To zdarzyło się tuż przed skokiem Tomasiaka na Igrzyskach. Kamery wszystko wyłapały
To miała być decydująca faza rywalizacji i walka o końcowe rozstrzygnięcia, ale rzeczywistość szybko zweryfikowała plany organizatorów. Konkurs w Predazzo od początku toczył się w cieniu zmiennych warunków atmosferycznych, które z każdą kolejną minutą tylko się pogarszały. Kulminacja chaosu nastąpiła w rundzie finałowej, gdy stało się jasne, że kontynuowanie konkursu nie jest możliwe. Po serii długich przerw i kolejnych decyzjach jury zapadło ostateczne rozstrzygnięcie o przerwaniu zawodów. Wymownym symbolem całej sytuacji był widok Kacpra Tomasiaka wychwycony przez kamery.
- Czerwona flaga i chaos na skoczni. Pogoda dyktowała warunki w Predazzo
- Druga runda rozstrzygnęła wszystko. Polska z kolejnym medalem
- Ten widok obiegł świat. Tomasiak w centrum uwagi
Czerwona flaga i chaos na skoczni. Pogoda dyktowała warunki w Predazzo
Od samego początku było jasne, że konkurs może nie potoczyć się zgodnie z planem. Podmuchy wiatru zmieniały się z sekundy na sekundę, a wiatr znacząco komplikował proces oddawania skoków przez zawodników.
Długie przerwy były ogromnym wyzwaniem psychicznym. Skoczkowie musieli utrzymywać koncentrację, mimo że ich rytm startowy był nieustannie zaburzany. W takich warunkach doświadczenie i opanowanie stawały się ważniejsze niż idealna technika. Polacy, choć również odczuli skutki chaosu, potrafili odnaleźć się w tej nietypowej sytuacji.
Druga runda rozstrzygnęła wszystko. Polska z kolejnym medalem
Warunki pogodowe w Predazzo nie pozwoliły na sprawne dokończenie rywalizacji. Silny, niestabilny wiatr i masywne opady śniegu sprawiały, że bezpieczeństwo zawodników stanęło pod znakiem zapytania, a sędziowie coraz częściej sięgali po czerwoną flagę. Po kolejnych przerwach podjęto decyzję, która wywołała sporo emocji – konkursu nie udało się dokończyć, a o końcowej klasyfikacji zadecydowały wyniki osiągnięte w drugiej rundzie.
To właśnie rezultaty z tej serii zostały uznane za ostateczne. W nich najlepiej zaprezentowała się Austria, która od początku radziła sobie z trudnymi warunkami i utrzymała najwyższy poziom. Polska z Pawłem Wąskiem i Kacprem Tomasiakiem zajęła drugie miejsce, potwierdzając swoją wysoką dyspozycję mimo chaosu pogodowego. Na trzeciej pozycji sklasyfikowano Norwegię.

Ten widok obiegł świat. Tomasiak w centrum uwagi
Jednym z najbardziej symbolicznych momentów konkursu był widok Kacpra Tomasiaka siedzącego długo pod kocem na belce owiniętego kocem. Niska temperatura i przeciągające się przerwy zmuszały zawodników do walki o utrzymanie ciepła. Każda minuta bez ruchu mogła oznaczać wychłodzone mięśnie i stratę czucia na progu.
Tomasiak cierpliwie czekał na sygnał do startu w rundzie finałowej, starając się zachować spokój i koncentrację mimo coraz trudniejszych warunków. Ten obrazek szybko obiegł transmisje i media społecznościowe, stając się symbolem całych zawodów. Skoki w Predazzo nie były tylko testem umiejętności, ale także odporności i wytrwałości. Tomasiak oddał skok po długim oczekiwaniu, ale decydowały ostatecznie wyniki z drugiej rundy konkursu.