Polsat kompletuje obsadę polskiej wersji "Sługi narodu" - serialu, który przyniósł sławę obecnemu prezydentowi Ukrainy Wołodymyrowi Zełenskiemu w czasie, gdy zajmował się aktorstwem. Czy polski aktor zdoła godnie wejść w buty Wołodymyra Zełeńskiego? Przekonamy się już wkrótce, bowiem premiera serialu nastąpić ma wcześniej niż można było podejrzewać. Polsat kręci polskiego "Sługę narodu" Polsat ogłosił rozpoczęcie prac nad polską wersją "Sługi narodu", kultowego ukraińskiego serialu, który przyniósł sławę grającemu w nim główną rolę obecnemu prezydentowi Wołodymyrowi Zełenskiemu. Polityk przez wiele lat pracował jako aktor, a o produkcjach jego udziałem możecie przeczytać >>TUTAJ<<Oryginalna produkcja emitowana była w telewizji 1+1 i opowiadała historię nauczyciela Wasyla Petrowicza Gołoborodko (w tej roli Zełenski), otwarcie krytykującego przeżerającą kraj korupcję. Nieoczekiwanie, szkolny belfer rozpoczyna karierę polityczną i zostaje prezydentem. "Sługa narodu" cieszył się ogromną popularnością w Ukrainie i doczekał się kolejnych sezonów, a także filmu fabularnego. Prawa do adaptacji serialu sprzedane zostały również telewizjom w Kazachstanie i Estonii. Teraz produkcja trafi także do Polski. Portal Wirtualne Media dowiedział się, że Polsat kończy już casting aktorski polskiej wersji. Głos w sprawie zabrała również Nina Terentiew. "Sługa narodu". Kto zagra w polskiej wersji? - Wobec aktualnej sytuacji chcemy wprowadzić „Sługę Narodów" na antenę Polsatu jak najszybciej. Emisję telewizyjną poprzedzi premiera w Polsat Box Go - poinformowała w rozmowie z Wirtualnymi Mediami Nina Terentiew. Polscy fani zniecierpliwieni są jednak brakiem informacji dotyczącej tego, kto z polskich aktorów miałby się wcielić w główną postać, odgrywaną w oryginale przez Wołodymyra Zełenskiego. Niestety, wciąż nie zapadła decyzja w tej kwestii, choć jak potwierdził portal, wiadomość na ten temat pojawić ma się już w najbliższym czasie. Być może już wkrótce spodziewać będziemy się mogli pierwszego teasera proukcji. Artykuły polecane przez Goniec.pl:Dziwna sytuacja w studiu „DDTVN”. Krupińska spadła z fotela, długo nie mogła podnieść się z podłogiAnna Lewandowska pokazała twarze córek. Która bardziej podobna do Lewego?Krzysztof Ibisz właśnie ogłosił wspaniałą nowinę. Fani ślą gratulacjeŹródło: wirtualnemedia.pl
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował, że odbył rozmowę z przywódcą Turcji Recepem Tayyipem Erdoganem. Dyskusja dotyczyła m.in. zagrożeń dla bezpieczeństwa żywnościowego, wywołanych przez Federację Rosyjską. Ukraiński przywódca miał też przekazać prezydentowi Turcji, że chciałby się spotkać bezpośrednio z Władimirem Putinem.Informację o chęci spotkania Zełenskiego z Putinem przekazała rosyjska agencja informacyjna RIA Novosti, powołując się na ministra spraw zagranicznych Turcji Mevluta Cavusoglu. Miało to nastąpić po tym, jak Erdogan zadeklarował gotowość mediacji między Rosją a Ukrainą oraz zorganizowania spotkania między przedstawicielami obu stron w Stambule.
W niedzielę prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski pojechał do obwodu charkowskiego pierwszy raz od wybuchu wojny. Kilka godzin po jego wizycie na Charków spadły rakiety. Niedaleko centrum widoczna jest smuga ciemnego dymu.Charków to drugie co do wielkości miasto w Ukrainie, położone zaledwie 40 km od granicy z Rosją. Przed wojną mieszkało w nim prawie 1,5 mln mieszkańców.
Oleksandra Zełenska wzbudziła zainteresowanie w mediach po tym, jak w sieci pojawiło się nagranie, na którym rzekomo nazywa ojca mordercą i nazistą oraz informuje, że obecnie przebywa w Polsce. Niedługo później okazało się, że zapłakana kobieta na filmie to Rosjanka, a słowa zostały dobrane tak, by pasowały do propagandy Władimira Putina.
- Nie chcę się spotykać z pośrednikami - powiedział w poniedziałek Wołodymyr Zełenski. Prezydent Ukrainy podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos zapewnił, że jest gotowy na rozmowy z Władimirem Putinem. Co więcej, chce rozmawiać tylko z nim i pod warunkiem, że tematem dyskusji będzie zakończenie wojny.Wyjątkowo znaczące słowa Wołodomyra Zełenskiego w czasie Światowego Forum Ekonomicznego w Davos. Prezydent Ukrainy stwierdził, że tylko czeka na to, aż Władimir Putin zdecyduje się na to, by zasiąść z nim do stołu negocjacyjnego.Wcześniej Ukraina zerwana negocjacje ze stroną rosyjską. Powodem było znalezienie się w martwym punkcie, po oskarżeniu Rosjan o zbrodnie wojenne w Buczy przez prezydenta Zełenskiego.
Wołodymyr Zełenski dokładnie 3 lata temu został prezydentem Ukrainy. Zanim jednak rozpoczął swoją przygodę z polityką, przez lata był komikiem i bawił ludzi do łez. W międzyczasie pokazywał się na szklanym ekranie. Przypominamy, w jakich produkcjach zagrał prezydent Ukrainy. 20 maja 2019 roku, czyli równe trzy lata temu, media skierowane były na Ukrainę. Tego dnia ogłoszony został nowy prezydent kraju. Niewiele wskazywało na to, że Wołodymyr Zełenski obejmie urząd prezydenta. Jego przeszłość zawodowa sprawiła, że mówiło się o nim, jako o kolejnym celebrycie, których chce na siłę pojawić się w polityce. Okazało się jednak, że w II turze wyborów, do której stanął z ówczesnym prezydentem Ukrainy - Petrem Poroszenko, otrzymał ponad 73 proc. głosów. Teraz, kiedy od wielu tygodni nasz wschodni sąsiad mierzy się z wojną z Rosją, Wołodymyr Zełenski udowadnia, że jest prezydentem, którego mogą zazdrościć inne kraje. Zanim rozpoczęła się jego przygoda z polityką, spełniał się nie tylko jako komik, ale również jako aktor filmowy. Przy okazji trzeciej rocznicy wyboru Zełenskiego na prezydenta Ukrainy warto przypomnieć produkcje, w których się pojawił, tym bardziej, że jedna z nich była bardzo prorocza.
- Autentycznie bałem się, że już go nie usłyszę - powiedział Andrzej Duda o rozmowach z Wołodymyrem Zełenskim. Prezydent RP uchylił rąbka tajemnicy nie tylko zakulisowych kontaktów ze swoim ukraińskim odpowiednikiem. Polska głowa państwa postanowiła w wywiadzie ujawnić ryzyko ataku na Polskę oraz tego, co czeka Władimira Putina. Najnowszy wywiad Andrzeja Dudy dla "Polski Times" rzuca więcej światła na kontakty polskiego prezydenta i Wołodymyra Zełenskiego. Chociaż już wcześniej było wiadomo, że nie od razu pochwalić mogli się zażyłością, to od początku 2022 roku nastąpiła spora zmiana.Potwierdzają to słowa prezydenta RP. - Nasza znajomość się scementowała, tuż przed atakiem i potem, kiedy faktycznie dzwoniłem do niego codziennie. Autentycznie bałem się, że już go nie usłyszę - powiedział Andrzej Duda dla "Polski Times".
Po blisko 3 miesiącach wojny w Ukrainie Wołodymyr Zełenski pokazał się publicznie ze swoją żoną Oleną. Małżeństwo od 24 lutego mieszka różnych miejscach ze względów bezpieczeństwa. - Widuję mojego męża tak samo jak państwo - w telewizji oraz na nagraniach wideo jego przemówień - powiedziała pierwsza dama Ukrainy. Parę prezydencką połączyła po tygodniach rozłąki smutna okoliczność, pogrzeb Łeonida Krawczuka.Ołena Zełenska mogła po raz pierwszy od 82 dni stanąć obok swojego męża. Wołodymyr Zełenski i pierwsza dama wzięli udział we wtorkowym pogrzebie pierwszego przywódcy Ukrainy Łeonida Krawczuka.Przejmujące zdjęcia z ceremonii żałobnej w Kijowie obiegły cały świat. Wołodymyr i Ołena Zełeńscy nie mieli czasu na cieszenie się swoją obecnością. Okoliczności na to nie pozwoliły. Na sytuację małżeństwa światło rzucają kwietniowe słowa pierwszej damy Ukrainy.
To już oficjalnie potwierdzone, Ukraina zawiesza negocjacje pokojowe z Rosją. Informację przekazał doradca Wołodomyra Zełenskiego. - Oni do tej pory żyją w świecie, w którym rzekomo istnieje ukraiński nazizm - powiedział Mychajło Podolak. Rozejm i wycofanie się wojsk Władimira Putina z Ukrainy coraz bardziej się oddala. We wtorek 17 maja Mychajło Podolak oficjalnie potwierdził zawieszenie negocjacji z Rosją.- Negocjacje zależą od tego, jak rozwija się sytuacja na Ukrainie. Od początku wojny zmieniła się ona istotnie - oświadczył doradca prezydenta Wołodomyra Zełenskiego w cytowanych przez agencję Interfax-Ukraina słowach.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski odpowiedział na list 12-letniego Brytyjczyka, który wyraził swoje poparcie dla walczącej Ukrainy i przyznał, że wierzy w jej zwycięstwo. - U mnie ok i dziękuję za pomoc - odpisał przywódca.O sprawie informuje na Facebooku brytyjski resort edukacji. Do wpisu dołączono fotografię chłopca trzymającego list od Wołodymyra Zełenskiego.
Prezydent Wołodymyr Zełenski po raz kolejny skrytykował działania Niemiec w obliczu wojny w Ukrainie. - Nie można być trochę złym i trochę dobrym: prawą ręką nakładamy sankcje, a lewą ręką podpisujemy kontrakty z Rosjanami. To jest hipokryzja – ocenił i zaapelował o dalsze nakładanie sankcji na agresora.Wołodymyr Zełenski wziął w piątek udział w spotkaniu brytyjskiego think-thanku, podczas którego mówił o potencjalnych dalszych krokach Kremla. Polityk ostrzegł przed dalszą ekspansją Rosji i w tym kontekście wezwał do bardziej stanowczych kroków wobec reżimu Władimira Putina.
Wołodymyr Zełenski musiał po raz kolejny mierzyć się z kłamstwami produkowanymi na rzecz rosyjskiej propagandy. Jedno z nich dotyczyło tego, czy prezydent Ukrainy ukrywa się w czasie wojny w Polsce. Odpowiedź była jednoznaczna. - Mam wielki szacunek dla Polaków i dla Polski. Dziękuję, że ponad 2,5 mln naszych obywateli zostało przyjętych w Polsce. Jest to niesamowita pomoc i wsparcie. To wyjątkowe czasy i wyjątkowy stosunek ludzi z Polski. To niesamowicie przyjazny sąsiad. To nasz wspaniały sąsiad. Od dawna o tym wiedzieliśmy - mówił prezydent Ukrainy o Polsce podczas konferencji prasowej.
"Teściowa" Wołodymyra Zełenskiego mieszka w Moskwie? Proklemowscy dziennikarze ustalili miejsce przebywania Olgi Witalijewnej Kijaszko. Problem polega na tym, że Olga Witalijewna Kijaszko będąca matką żony prezydenta Ukrainy i Olga Witalijewna Kijaszko z Moskwy to dwie różne kobiety. - Obawiam się, że mogę stać się częścią jakiegoś planu - powiedziała śledzona przez dziennikarzy kobieta.Rosyjska propaganda zmienia retorykę na temat wojny w Ukrainie i zaczyna przygotowywać podwaliny pod ewentualne wycofanie przez Władimira Putina wojsk. Niemniej jedna z mieszkanek Moskwy zaczęła obawiać się o swoją przyszłość. Powodem jest powiązanie jej z rodziną Wołodomyra Zełenskiego.Olga Witalijewna Kijaszko z Moskwy miała świadomość, że z teściową prezydenta Ukrainy dzieli imię i nazwisko. Nie spodziewała się jednak, że trafi na celownik prokremlowskiej propadany. Pierwsza czerwona lampka zapaliła się, gdy sąsiedzi pokazali jej nagranie z monitoringu.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski oświadczył w najnowszym wideo, że Rosjanie porywają Ukraińców i tworzą specjalne izby tortur. Ponadto, na okupowanych terenach chcą zainstalować przychylne sobie władze i wprowadzić rosyjskiego rubla. Na to nie zgadzają się jednak ukraińscy żołnierze, którzy deklarują walkę do ostatniej kropli krwi.Z każdym dniem dowiadujemy się o nowych, drastycznych szczegółach wojny w Ukrainie. Bezwzględne rosyjskie wojska walczą nie tylko z ukraińską armią, ale i cywilami, nie oszczędzając kobiet i dzieci. Nic więc dziwnego, że na usta Wołodymyra Zełenskiego cisną się poważne oskarżenia, takie jak te, które wybrzmiały w najnowszym wystąpieniu.
Rosyjska Duma postanowiła aktywniej włączyć się w wojnę w Ukrainie i postawiła Wołodymyrowi Zełenskiemu warunki. Przewodniczący Wiaczesław Wołodin "wyjaśnił" prezydentowi Ukrainy, co musi zrobić, "jeśli troszczy się o mieszkańców swojego kraju". Jeden obszar wewnątrz Ukrainy jest kluczowy dla rosyjskiej wizji "konsensusu".Niezależna Nexta, ale również propagandowe rosyjskie media przekazały wiadomości na temat postanowień przedstawionych przez Wiaczesława Wołodina. Przewodniczący rosyjskiej Dumy Państwowej zwrócił się bezpośrednio do prezydenta Ukrainy.Wołodymyr Zełenski otrzymał listę rosyjskich warunków. W sposobie formułowania żądań nie brakuje propagandowego przekazu Kremla, że to Ukraina stoi na drodze do ogłoszenia pokoju.
13 kwietnia Andrzej Duda wybrał się do Ukrainy wraz z prezydentami Litwy, Łotwy i Estonii. Celem wizyty było przede wszystkim spotkanie oraz rozmowa z Wołodymyrem Zełenskim. Zdjęcia z wyjazdu głowy państwa były szeroko komentowane w sieci. Swój głos w dyskusji zabrał również Krzysztof Skiba.O poranku 13 kwietnia media obiegła informacja, że Andrzej Duda jest już w pociągu do Kijowa. Do ostatniej chwili, ze względów bezpieczeństwa, sprawa utrzymywana była w tajemnicy. Wraz z polskim politykiem do Ukrainy wybrali się Alar Karis (prezydent Estonii), Egils Levits (prezydent Łotwy) i Gitanas Nausėda (prezydent Litwy).
Prezydent Wołodymyr Zełenski i brytyjski premier Boris Johnson rozmawiali telefonicznie. Po konsultacjach ukraiński przywódca oświadczył, że dyskusja dotyczyła głównie gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy. Z kolei szef rządu Wlk. Brytanii zapowiedział, że nie cofnie się przed niczym, by pomóc naszym sąsiadom w pokonaniu okupanta.Wojna w Ukrainie trwa ponad miesiąc i dobitnie pokazała Ukrainie, na kim może polegać w walce z okupantem. I tak na czarną listę trafili politycy niemieccy oraz premier Węgier Viktor Orban, wśród przyjaciół wymienia się zaś Polskę, kraje bałtyckie, Słowację czy Wielką Brytanię.
Wszyscy Ukraińcy, którzy zgodnie z przepisami mogą zasilić szeregi rodzimego wojska, będą musieli wrócić do kraju? Stanie się tak, gdy w Ukrainie przyjęta zostanie procedowana właśnie nowa ustawa. W przypadku zignorowania nowych przepisów grozi kara więzienia do nawet 10 lat. Polski rynek pracy czeka ogromny cios?W odpowiednio polskiego parlamentu w Ukrainie trwają prace nad nowymi przepisami, które dla wielu osób zatrudniających obywateli Ukrainy jest widmem stracenia pracowników z dnia na dzień. Wszyscy objęci obowiązkiem mobilizacji zostaną przepisami zobligowani do tego, by wrócić do kraju i bronić ojczyzny. Nie będzie możliwości na odłożenie tej decyzji w czasie, nowa ustawa jest bardzo dokładna. Politycy chcą, by kara za brak powrotu do Ukrainy była dotkliwa.
Tuż przed rozmowami w Kijowie doszło do emocjonalnego przywitania Wołodymyra Zełenskiego z Andrzejem Dudą. Ukraiński przywódca zaskoczył wielu, padając w ramiona swojego polskiego odpowiednika i serdecznie go ściskając. Relację fotograficzną ze spotkania udostępniła na swoich stronach Kancelaria Prezydenta RP.Andrzej Duda wraz z prezydentami Litwy, Łotwy i Estonii wybrał się niespodziewanie w podróż na Ukrainę. Środowa wyprawa miała być dowodem na silne więzi między państwami i sygnałem ogromnego wsparcia Ukraińców w wojnie toczonej z rosyjskim agresorem.Jeszcze tego samego dnia Kancelaria Prezydenta RP opublikowała na swojej oficjalnej stronie internetowej fotorelację z wydarzenia. Uwagę mediów przykuło zwłaszcza jedno zdjęcie, uchylające rąbka tajemnicy na temat atmosfery, jaka panowała za kulisami spotkania.
Zakończyło się spotkanie prezydenta Andrzeja Dudy i Wołodomyra Zełenskiego w Kijowie. - Widzieliśmy dzisiaj dwa oblicza tej wojny - powiedział prezydent Polski. Prezydent Ukrainy również zdecydował się na szczere słowa.- To jest terroryzm - powiedział stanowczo Andrzej Duda po tym, jak po spotkaniu z Wołodomyrem Zełenskim zabrał głos. Mocnych słów w Kijowie padło zdecydowanie więcej.
Andrzej Duda spotkał się w środę z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim. Jednym z punktów programu wizyty prezydenta Polski u naszych wschodnich sąsiadów były odwiedziny w zniszczonej wojną Borodiance. Przejmujące zdjęcia pojawiły się w sieci.Andrzej Duda na Ukrainę nie pojechał sam. Towarzyszyli mu prezydenci Litwy - Gitanas Nauseda, Łotwy - Egils Levits oraz Estonii - Alar Karis. Cała czwórka spotkała się w Kijowie z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim, ale przed spotkaniem odwiedzili podkijowską Borodiankę.
W środę rano Wołodymyr Zełenski ogłosił niespodziewaną wiadomość. Prezydent Ukrainy z dumą zaprezentował słynny już cytat z bitwy o Wyspę Węży... wydany na specjalnym znaczku pocztowym. Swoje ogłoszenie okrasił wiele mówiącym stwierdzeniem.Oficjalnie pierwszy znaczek pocztowy wydany w stanie wojennym w czasie wojny w Ukrainie będzie bezpośrednio związany z wydarzeniami na froncie. Wołodymyr Zełenski pokazał jego szkic, wielu będzie zachwyconych.- Używaj i pamiętaj, że „rosyjski okręt wojenny” zawsze ma tylko jeden kierunek - czytamy pod zdjęciem prezydenta Ukrainy dzierżącego w rękach klaser ze specjalnym znaczkiem pocztowym. Znamy historię jego powstania.
Kilka dni temu media obiegły wstrząsające doniesienia o rosyjskim żołnierzu, którzy miał wykorzystywać seksualnie niemowlę. W trakcie przemówienia do litewskich parlamentarzystów prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski wspomniał nazwisko sprawcy i nazwał go "dzikusem". Z ustaleń mediów wynika, że 25-latek służy w obwodzie pskowskim.Z ustaleń portalu Vot Tak wynika, że rosyjski wojskowy, który miał wykorzystywać seksualnie niemowlę, został zatrzymany na terenie swojego kraju. Serwis wskazuje, że spadochroniarz z elitarnych sił przeciwdesantowych miał służyć w jednostce wojskowej nr 64044 w obwodzie pskowskim.
Andrzej Duda przebywa w Ukrainie i zmierza do Kijowa na spotkaniem z Wołodymyrem Zełenskim - poinformował w środę nad ranem szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Jakub Kumoch. Prezydentowi Polski towarzyszą prezydenci Litwy, Łotwy i Estonii. Wyjazd był owiany tajemnicą z uwagi na kwestie bezpieczeństwa. Jednak już w ubiegłym tygodniu szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Paweł Soloch przyznał, że "nie można wykluczyć" takiej podróży.
Od początku wojny w Ukrainie oczy całego świata są zwrócone w stronę Wołodymyra Zełenskiego. Prezydent pokazał amerykańskiej telewizji CNBC, w jakich warunkach żyje od 48 dni wraz ze swoimi współpracownikami. W centrum dowodzenia, w ciągłej ciemności, ukrywa się przed rosyjskimi bombami.Wołodymyr Zełenski wytłumaczył przed kamerami, jak zakomunikował swojej rodzinie decyzję o pozostaniu w Kijowie po tym, jak rozpoczęła się rosyjska agresja. - Powiedziałem, że to jest mój wybór i nie mogę postąpić inaczej. Jestem prezydentem mojego kraju. I nawet gdybym nie był prezydentem, zostałbym tutaj. Moja rodzina nie tylko zrozumiała, ale też w pełni poparła moją decyzję - przekonywał.
Wołodymyr Zełenski w rozmowie z amerykańską stacją CBS przyznał, że losy wojny z Rosją będą zależeć od tego, jak szybko Stany Zjednoczone udzielą Ukrainie pomocy. Wyraził jednocześnie wątpliwości, czy jego żołnierze otrzymają wszystko, czego potrzebują.- Wszystko zależy od tego, jak szybko otrzymamy pomoc od Stanów Zjednoczonych. Szczerze mówiąc, od tego zależy, czy będziemy mogli to przetrwać. Mam stuprocentową pewność co do naszego narodu i naszych sił zbrojnych, ale niestety nie mam takiej pewności, że otrzymamy wszystko, co trzeba - stwierdził prezydent Ukrainy.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski odniósł się do kwestii członkostwa jego kraju w NATO. - Wojna inaczej by przebiegała, mielibyśmy ramię bliskich sąsiadów, moglibyśmy razem walczyć. Ale mam przekonanie, że w ogóle by tej wojny nie było - stwierdził w wywiadzie dla agencji Associated Press. Dodał również, że Ukraińcy wciąż czekają na dostawy niezbędnej broni, która zagwarantowałaby przełom w walkach.Najnowszy wywiad z przywódcą Ukrainy ukazał się we fragmentach na jego oficjalnym koncie na Facebooku zaledwie dwa dni po tym, jak Rosjanie zaatakowali dworzec kolejowy w Kramatorsku.Mimo tego, polityk wciąż widzi szanse na dążenie do pokoju, choć rosyjskie ataki na ludność cywilną przybierają coraz brutalniejsze oblicze, a media donoszą o planowanej ofensywie na wschodzie kraju.
- Rosja celowo wywołuje w Ukrainie kryzys żywnościowy, bo dla Rosji głodzenie ludzi również jest środkiem prowadzenia wojny - oznajmił prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski przed irlandzkim parlamentem. Polityk ostrzegł też, że wkrótce problemy z żywnością dotkną wiele krajów, dla których Ukraina jest jednym z głównych eksporterów. Prezydent Wołodymyr Zełenski wystąpił w środę w parlamencie Irlandii. Tradycyjnie, przemówienie transmitowane było za pośrednictwem łącza internetowego bezpośrednio z Kijowa.Poczas swojej przemowy ukraiński przywódca poruszył wiele tematów, wśród których nie zabrakło kwestii dramatycznej sytuacji w wielu miastach, a także nadchodzącego wielkimi krokami kryzysu żywnościowego, wywołanego wojną w Ukrainie.