Małgorzata Opczowska jest jedną z głównych gwiazd TVP. Wartości, którymi kieruje się telewizja stara się też zaszczepić swojemu synowi, wychowując go jako wzorowego katolika. Sama jednak nie była do końca święta. Jak sama twierdzi, chce zostawić te czasy za sobą. Jej drugim mężem jest Jacek Leski, którego poznała podczas pracy w TVP. Ich relacja kwitła, gdy Opczowska była jeszcze w poprzednim związku, który okazał się kompletnym niewypałem.
Sylwia Grzeszczak nie jest zbyt lubiana w roli jurorki "The Voice of Poland". Swoje zdanie na temat trenerki wypowiedziała również uczestniczka show, Julia Stolpe. To, co powiedziała, może zadziwić niejednego widza. Może się okazać, że Grzeszczak nie posiedzi zbyt długo w jurorskim fotelu. Wiadomo jednak, że gwiazda spokojnie sobie poradzi, tym bardziej, że wspiera ją zaangażowany mąż.
Sylwia Grzeszczak dołączyła do jurorów "The Voice of Poland" w 12. edycji programu i bardzo zaangażowała się w prace ze swoimi podopiecznymi. Piosenkarka szybko zyskała ogromną popularność, choć wielu widzów nie wie zbyt dużo o jej życiu prywatnym. W 2014 roku gwiazda poślubiła znanego rapera, z którym wspólnie wychowuje córkę. Niedawno media obiegły jednak informacje o kryzysie w ich związku.- Nie jestem ze stali. Bolą mnie plotki dotyczące mojej prywatności i nie ma co udawać, że jest inaczej. Nieraz czytałam o tym, że moje małżeństwo się rozpada, że nie szanujemy się z mężem, że w naszej relacji są osoby trzecie - wyznała piosenkarka w wywiadzie dla magazynu "Viva!".
Izabella Krzan udzieliła poruszającego wywiadu w programie "Taka jak ty", prowadzonym na antenie TVP Kobieta przez Mateusza Szymkowiaka. Prezenterka "Pytania na śniadanie" nie mogła powstrzymać emocji w czasie rozmowy o swoich bliskich. Gwiazda ze łzami w oczach przyznała, że bardzo wiele zawdzięcza swojej ukochanej mamie, Bożenie.Gwiazda TVP opowiedziała Mateuszowi Szymkowiakowi o swojej rodzinie i prywatnym życiu. W trakcie rozmowy współprowadząca "Pytanie na Śniadanie" nie mogła powstrzymać emocji. Izabella Krzan nie ukrywała, że jest bardzo mocno związana z mamą.– Moja mama zawsze była bardzo poukładana w swoim życiu, ale wiedziała i wie, jakie ma cele, czyli dzieci. I nam to wszystko przekazywała. Wiedziała, że jeżeli będzie z nami rozmawiała o wszystkim i nie będzie robić żadnego tematu tabu, to i my wyrośniemy na fajnych ludzi. I chyba tak jest – mówiła ze łzami w oczach Izabella Krzan.
Sylwester Marzeń TVP zostanie ponownie zorganizowany w Zakopanem. Burmistrz miasta, Leszek Dorula, potwierdził, że rozpoczęto już prace przy montowaniu sceny na Górnej Równi Krupowej.– Teren został użyczony na czas imprezy i taką umowę na użyczenie z telewizją już podpisaliśmy. Ekipy już rozpoczęły montowanie sceny. Jesteśmy natomiast w trakcie rozmów z TVP w sprawie uzgodnienia szczegółów organizacji koncertu – przekazał burmistrz Zakopanego, cytowany przez TVP Info.
Ósmy sezon programu "Rolnik szuka żony" dobiega końca. Wszystko wskazuje na to, że rolniczka Elżbieta z województwa świętokrzyskiego znalazła szczęście u boku 65-letniego Marka z Gdyni. Gwiazda produkcji będzie musiała jednak w najbliższym czasie wspierać mężczyznę, który przechodzi teraz niezwykle trudne chwile. Senior poinformował za pomocą mediów społecznościowych o śmierci swojej ukochanej mamy.Kolejny sezon lubianego show obfitował w emocje, a widzowie z ogromną ciekawością śledzili kolejne odcinki i kibicowali bohaterom w poszukiwaniach miłości. W 8. edycji programu po raz pierwszy udział wzięły aż dwie rolniczki - 27-letnia Kamila i 62-letnia Elżbieta.
Niedawno Barbara Kurdej-Szatan stała się bohaterką głośnej afery medialnej, której konsekwencje gwiazda odczuwa do dziś. Po kontrowersyjnych słowach aktorki o funkcjonariuszach straży granicznej rozpętała się burza, co w efekcie doprowadziło między innymi do zwolnienia jej z TVP. Wcześniej Kurdej-Szatan intensywnie pracowała nad książką, w której gwiazda podzieliła się fanami historiami ze swojego prywatnego życia. Okazuje się, że gwiazda serialu "M jak miłość" to prawdziwa imprezowiczka.Barbara Kurdej-Szatan do tej pory odbierana była przez fanów jako grzeczna i spokojna osoba. Okazuje się jednak, że w aktorce drzemie imprezowiczka, która bawi się do samego rana, nie zważając na konsekwencje. - Od zawsze lubiłam imprezować, i to z rozmachem. Do dzisiaj mam tak, że nie zastanawiam się za dużo, nie analizuję, czy powinnam tańczyć do rana albo wypić kolejnego drinka, tylko bawię się w najlepsze, nie martwiąc się na zapas. I tak było z eksperymentowaniem, próbowaniem zakazanego owocu, przekraczaniem granic, kiedy byłam nastolatką. Dzisiaj myślę, że czasami przesadzałam - piszę w swojej książce pt. "Jak to się stało?" Barbara Kurdej-Szatan.
Jacek Kurski bezwzględnie stawia na organizację kolejnej odsłony "Sylwestra Marzeń" w TVP i już dał zielone światło do przygotowywania sceny na Równi Krupowej. Prace ruszyły z kopyta, mimo że władze miasta nie udzieliły jeszcze wszystkich niezbędnych pozwoleń.Dziennikarze "Onetu" wybrali się dzisiaj do Zakopanego, gdzie stali się świadkami pierwszych prac na wielkim placu budowy. Stawiana jest scena plenerowa, a ekipa doglądająca całej inwestycji potwierdza, że wykonuje swoje obowiązki w związku ze zleceniem złożonym przez Telewizję Polską.W nieoficjalnych rozmowach urzędnicy z zakopiańskiego magistratu przyznają, że sytuacja nadchodzącego Sylwestra jest dosyć skomplikowana, ponieważ TVP nie zadbała jeszcze o wszystkie wymagane formalności. Miasto wciąż zastanawia się, czy wejść w przedsięwzięcie jako współorganizator (co równałoby się z dopłaceniem do imprezy ok. miliona złotych), czy też może po prostu wynająć grunt pod koncert Telewizji Polskiej.- Drugi scenariusz jest dla Zakopanego bardziej atrakcyjny, bo gdyby telewizja uparła się, że robi imprezę z publicznością, przy zakażeniach sięgających kilkadziesiąt tysięcy nowych przypadków dziennie, to będziemy mogli umyć od tego ręce - stwierdza w rozmowie z dziennikarzami "Onetu" jeden z urzędników.Pozostała część artykułu pod materiałem wideoCo więcej, prace na Równi Krupowej rozpoczęły się, pomimo braku formalnej zgody wydziału budownictwa starostwa powiatowego w Zakopanem. Na jakiej podstawie stawiana jest obecnie scena, tego nie udało się ustalić.
TVP zdecydowała się wyprawić huczne urodziny formacji Bayer Full, która obchodzi w tym roku swoje 40-lecie. Wydarzenie poprowadzili Aleksander Sikora i Katarzyna Cichopek. Wypada przyznać, że gwiazda "M jak miłość" zaprezentowała się w bardzo zjawiskowej kreacji, która przykuła wzrok nie tylko Sławomira Świerzyńskiego.Urodziny Bayer Full odbyły się 18 listopada, ale transmisję wideo z koncertu widzowie TVP będą mogli zobaczyć dopiero 11 grudnia w telewizyjnej Dwójce. Jednak dzięki udostępnionym właśnie fotografiom możemy uchylić rąbka tajemnicy.Na scenie nie mogło oczywiście zabraknąć największych gwiazd disco polo, które przez lata wzorowały się na Bayer Full. Swoje największe hity odegrali m.in, Boys, Shazza czy formacja Classic.Nie da się jednak ukryć, że jedną z największych sensacji podczas wydarzenia była Katarzyna Cichopek, która przystąpiła do prowadzenia koncertu w przepięknej kreacji. Czarna sukienka bez ramion z zalotnym wycięciem ukazującym nogi zdecydowanie przypadła do gustu widzom, którzy na żywo mogli uczestniczyć w koncercie.fot. AKPA/Podlewskifot. AKPA/PodlewskiPozostała część artykułu pod materiałem wideoPodczas gali Katarzyna Cichopek wystąpiła również w drugiej kreacji, która jeszcze bardziej podkreśliła jej nogi. W trochę krótszej sukience zdecydowała się nawet na huczne tańce w towarzystwie współprowadzącego Aleksandra Sikory.fot. AKPA/PodlewskiArtykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Łukasz Mejza zostanie zdymisjonowany? Marek Suski komentujeBunt w strzeżonym ośrodku dla migrantów w WędrzynieTusk do Warszawy przyjechał pociągiem, z siedziby partyjnej odjechał limuzynąJeżeli chcesz się podzielić informacjami ze swojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected]Źródło: AKPA, TVP
Polsat News ma w planach stworzenie nowego satyrycznego programu na kształt "Szkła kontaktowego" czy "W tyle wizji". Rekrutacja już się rozpoczęła, a kandydatami do prowadzenia formatu są m.in. Rafał Ziemkiewicz i Monika Jaruzelska."Szkło kontaktowe" i "W tyle wizji" to perełki TVN24 i TVP Info. Programy ogląda codziennie ponad 0,5 mln widzów, którzy upodobali się formaty, w których komentuje się wydarzenia polityczne podszyte odrobiną szyderstwa.Spośród trzech najchętniej oglądanych telewizji informacyjnych w Polsce, jedynie Polsat News nie posiada w swojej ofercie podobnej propozycji i traci na tym sporą część udziałów w rynku telewizyjnym. To wkrótce może się jednak zmienić, bo jak donoszą Wirtualne Media, władze stacji planują w najbliższej przyszłości ruszyć z nową produkcją.
Telewidzowie wstrzymali oddech, gdy na fotelu przed Hubertem Urbańskim zasiadł mężczyzna o znanej im twarzy. Fani teleturniejów od razu rozpoznali Emila Witczaka, który ma na swoim koncie udział w wielu produkcjach tego typu. Teraz uczestnik "Milionerów" stanął przed szansą, by kolejny raz sięgnąć po główną nagrodę.Emil Witczak jest inżynierem z okolic Sieradza, który nie raz już występował w polskich teleturniejach. Swoją przygodę rozpoczął niemal dekadę temu, biorąc udział w programie "Jeden z dziesięciu". Debiut nie był jednak udany, a mężczyzna szybko pożegnał się z szansą na wygraną. Do teleturnieju "Jeden z dziesięciu" Emil Witczak powrócił w 2019 roku i tym razem zajął drugie miejsce. Z kolei w 2020 roku wziął udział w programie "Va banque", gdzie triumfował aż pięć razy, zyskując tytuł mistrza programu i zabierając do domu blisko 50 tys. zł.
Telewizja Polska rusza z akcją informacyjną skierowaną do Polaków zagrożonych utratą sygnału telewizyjnego w związku ze zmianą standardu nadawania. Władze stacji mają nietypowy pomysł dotarcia do swoich odbiorców i chcą zaangażować w działania parafie. Do księży ma trafić specjalna instrukcja.Od przyszłego roku zostanie zmieniony standard nadawania naziemnej telewizji. Rewolucja może dotknąć nawet ponad 2 mln Polaków. Oznacza to, że będą oni musieli wymienić telewizory lub dokupić do nich specjalne przystawki.O swoich odbiorców martwią się zwłaszcza władze TVP, które zdają sobie sprawę, że zmiana dotknie w dużej mierze gospodarstwa niekorzystające z internetu, gospodarstwa jednoosobowe i osoby powyżej 60 r.ż., czyli wielu widzów mediów publicznych.
Skoki w przyszły weekend powrócą do TVP. Jest to związane z miejscem organizowania konkursu - TVP może pokazywać hitowe zawody, które odbywają się w Wiśle lub Zakopanem, jak głosi ich umowa. Zmagania w Wiśle potrwają od piątku. Choć forma skoczków nie jest taka, jaką wymarzyliby sobie polscy kibice na początek sezonu, to zawody wciąż ściągają przed telewizory tłumy widzów. To wielka żyła złota dla TVN, które od tego roku ma większość konkursu na wyłączność.
Maryla Rodowicz doczekała się filmu biograficznego. Dokument opowiadający o życiu kultowej polskiej piosenkarki został wyprodukowany przez TVP i swoją premierę będzie miał już w Boże Narodzenie. Barwna historia życia i kariery autorki "Małgośki" zdecydowanie zasłużyła na przedstawienie na ekranie. Film o Maryli Rodowicz Niewiele w historii polskiej muzyki wokalistek, które tak skutecznie łączyłyby walory artystyczne z ogromną popularnością wśród Polek i Polaków. Do tego rodzaju wyjątków zaliczana jest Maryla Rodowicz, królowa polskiej piosenki. To nie tylko autorka dziesiątek przebojów, które zna i kocha cały kraj, ale również posiadaczka bogatej osobowości i ciekawej historii, wypełnionej miłością, przyjaźnią, chwilami szczęścia, ale również i smutku. Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Jej życie to niewątpliwie materiał na film, co zauważyli Krystian Kuczkowski i Michał Bandurski, którzy postanowili zrealizować biograficzny dokument o piosenkarce. Reżyserzy mają już doświadczenie w tej dziedzinie - w ubiegłym roku stworzyli film "Krzysztof Krawczyk - całe moje życie", który spotkał się z ogromną popularnością. Podobnie jak poprzedni obraz twórców, również i ten o Maryli Rodowicz został wyprodukowany przez Telewizję Polską. Podsumowanie kariery Obraz zatytułowany "Maryla. Tak kochałam" ma być podróżą przez życie i trwającą nieprzerwanie od lat 60. karierę popularnej piosenkarki. Jak twierdzą sami twórcy - choć mieli okazję dobrze przyjrzeć się gwieździe, wciąż pozostaje dla nich nieodgadniona. - Spędziliśmy z Marylą kilkanaście dni na planie, rozmawialiśmy wiele godzin, widzieliśmy ją w różnych sytuacjach – dla mnie nadal jest zagadką - przyznał w rozmowie z Wirtualnemedia.pl Krystian Kuczkowski - Wciąż nieodkrytą tajemnicą - dodał. W filmie wykorzystano wiele materiałów archiwalnych, ale na jego potrzeby przeprowadzono również wywiady z gwiazdami, które towarzyszyły i obserwowały Marylę Rodowicz podczas jej pasjonującej kariery. Nie zabraknie zatem rozmów m.in. z Danielem Olbrychskim, Heleną Vondrackovą, Adamem Sztabą, czy Marią Szabłowską. Głos zabierze również najbliższa rodzina artystki, a także współpracujący z nią muzycy. Data premiery jest już znana - obraz wyemitowany będzie 25 grudnia o godz. 21 na TVP1. Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Łukasz Mejza zostanie zdymisjonowany? Marek Suski komentujeBunt w strzeżonym ośrodku dla migrantów w WędrzynieTusk do Warszawy przyjechał pociągiem, z siedziby partyjnej odjechał limuzynąJeżeli chcesz się podzielić informacjami ze swojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected]Źródło: wirtualnemedia.pl
Donald Tusk wziął udział w konferencji na temat przyszłości Europy w Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku. Były premier nie szczędził słów krytyki obecnej władzy i pokusił się o niemałą uszczypliwość w kierunku mediów publicznych.W niedzielę Donald Tusk był gościem "Konferencji o przyszłości Europy". Były premier poruszył razem z Radosławem Sikorskim wiele istotnych dla Polaków tematów, w tym kwestie aborcji czy pandemii koronawirusa.Po krótkiej debacie polityków, przyszedł czas na zadawanie pytań przez publiczność. Wśród nich znalazły się także te o rolę TVP w dzisiejszej debacie publicznej i pogłębianiu polaryzacji społeczeństwa.Przewodniczący PO chętnie opowiedział o swoim podejściu do mediów publicznych, które dzień w dzień kierują w jego stronę lawinę zarzutów. Obok zdecydowanej krytki, polityk znalazł także miejsce na charakterystyczne dla siebie zakpienie z telewizji Jacka Kurskiego.Pozostała część artykułu pod materiałem wideo
W sobotę wieczorem widzowie Telewizji Polskiej mogli oglądać film "Bohemian Rhapsody". Film o Freddiem Mercurym i zespole Queen przyciągnął przed telewizory szerokie grono odbiorców. Po filmie stacja wyemitowała pogadankę na temat produkcji. Widzowie nie kryli zniesmaczenia dyskusją prowadzoną przez Michała Rachonia.Emisja filmu "Bohemian Rhapsody" miała uczcić pamięć wokalisty grupy Queen, który zmarł przed trzydziestoma laty. Produkcja pokazuje nie tylko drogę muzyków na szczyt, ale także chorobę i przedwczesną śmierć Freddiego Mercury'ego.
Wielka awantura w studiu "Woronicza 17". Poseł Koalicji Obywatelskiej Dariusz Joński opuścił program po tym, jak prowadzący Miłosz Kłeczek nie pozwolił mu wypowiedzieć się na temat galopującej inflacji. Zachowanie polityka zdumiało dziennikarza, który pokusił się o mało obiektywne komentarze.Jak co niedziela, na antenie TVP Info wyemitowano program publicystyczny "Woronicza 17". Zaproszeni goście rozmawiali na tematy wybrane przez telewidzów w sondzie opublikowanej na Twitterze. Za stołem zasiedli przedstawiciele różnych ugrupowań, w tym poseł KO Dariusz Joński.Od początku trwania programu temperatura w studiu była wysoka, głównie dzięki obsadzeniu na stanowisku prowadzącego gwiazdora TVP Miłosza Kłeczka. Jego komentarze spotykały się ze znaczną reakcją Jońskiego.
W sobotnim wydaniu programu "W kontrze" w TVP obok Jarosława Jakimowicza nie zasiadła Magdalena Ogórek. Zastąpiła ją dziennikarka związana z Telewizją Polską Agnieszka Oszczyk. Na samym początku programu padły emocjonalne słowa, chodzi o stan zdrowia Magdaleny Ogórek.Widzowie programu "W kontrze" mogli być zdziwieni, włączając w sobotę TVP. Obok Jarosława Jakimowicza nie zasiadła bowiem Magdalena Ogórek.- Proszę nie regulować odbiorników - powiedziała Agnieszka Oszczyk, która zajęła miejsce Magdaleny Ogórek. Jarosław Jakimowicz musiał odnaleźć się w nowej sytuacji. Co stało się z prowadzącą publicystyczny program TVP?
W sobotę wieczorem TVP 1 włączą miliony Polek i Polaków. Stacja zdecydowała się na wyemitowanie kinowego hitu na temat lidera Queen Freddiego Merkurego "Bohemian Rhapsody". Produkcja ma szanse zdeklasować konkurencję. Niektórzy są jednak zdziwieni, że w telewizji Jacka Kurskiego pojawi się film poruszający tak nietypowe dla TVP kwestie.Biograficzny film na temat Freddiego Merkury'ego zagości w TVP w sobotę wieczorem. Na Jedynce "Bohemian Rhapsody" zostanie wyemitowany o godzinie 21:35.Produkcja z 2018 roku opowiada historię zespołu Queen i nie należy do filmów, które wpisują się w linię programową TVP. W "Bohemian Rhapsody" nie brakuje scen zbliżeń między osobami homoseksualnymi, poruszania tematu AIDS, czy imprez zakrapianych alkoholem i narkotykami.
Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji poinformowała, że tylko w listopadzie wpłyneło do niej aż 20 skarg na materiały prezentowane w "Wiadomościach" TVP. Większość z nich dotyczy manipulacji, w której posłużono się scenami z serialu kryminalnego, aby podsycać nienawiść do migrantów.Telewizja Polska pod rządami Jacka Kurskiego już dawno stała się obiektem ostrej krytyki. Dość mówić tu chociażby o legendarnych "paskach" z "Wiadomości" czy kanału TVP Info.Ostatnio duże poruszenie wywołał materiał Jakuba Krzyżaka, wyemitowany w głównym wydaniu "Wiadomości" 30 października 2021 roku, zatytułowany „Nielegalna migracja paraliżuje Europę”.Poziom manipulacji w reportażu oburzył wówczas wielu widzów, co znalazło swoje konsekwencje w postaci ilości skarg, jakie wpłynęły do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji w listopadzie.Pozostała część artykułu pod materiałem wideo
Stan Bogumiły Wander stale się pogarsza. Legendarna prezenterka Telewizji Polskiej cierpi na chorobę Alzheimera i od jakiegoś czasu mieszka w domu opieki, gdzie regularnie odwiedza ją mąż, Krzysztof Baranowski. W jednym z wywiadów ze smutkiem przyznał, że ostatnio była prezenterka przestała rozpoznawać nawet jego. Krzysztof Baranowski sprzedał swoje mieszkanie, by zapewnić ukochanej żonie opiekę i leczenie w specjalistycznym ośrodku. Niestety, stan Bogumiły Wander nie ulega poprawie. Mąż 78-letniej prezenterki przyznał w rozmowie z "Dobrym tygodniem", że żyje ona teraz "w innym świecie".– Obecnie Bogusia żyje w innym świecie i nie ma nawet świadomości, że była wielką gwiazdą. Nie poznaje mnie. Oddałbym wszystko, by mnie pamiętała – wyznał ze smutkiem mąż Bogumiły Wander.
Bardzo poważna wpadka w "Wiadomościach" TVP. W materiale został ujawniony numer do rzecznika Platformy Obywatelskiej, Jana Grabca. Zadzwonił do niego internauta, który poinformował polityka o tym, że TVP bez jego wiedzy i zgody ujawniło wrażliwe dane. Krótką rozmowę z Grabcem przeprowadził jeden z użytkowników sieci. Poinformował rzecznika o tym, co wydarzyło się na antenie TVP i rozłączył się, życząc dobrego wieczoru. Grabiec odpowiedział w podobnym tonie.
Magdalena Ogórek przekazała, że jest zakażona koronawirusem. - Walczę dzielnie z COVID-19. Podła to choroba - przekazała na Twitterze gwiazda TVP. Dziennikarka nie ukrywa, że chorobę przechodzi ciężko.- Uważajcie na siebie, Kochani - napisała Magdalena Ogórek. Ekranowa partnerka Jarosława Jakimowicza podziękowała o modlitwę w jej intencji.
Choć wielu nie wyobraża sobie programu "Jeden z dziesięciu" bez Tadeusza Sznuka, popularny prowadzący miał być w pewnym momencie zastąpiony przez innego prezentera. Informacją o tego rodzaju planach podzielił się w najnowszej książce Roman Czejarek.Tadeusz Sznuk prowadzi "Jeden z dziesięciu" na antenie TVP od 27 lat. Okazuje się jednak, że dla produkcji nie był niezastąpiony.
Skoki narciarskie powracają do TVP? Na razie tylko w formie skrótów zawodów, które będą emitowany na antenie, ale plan Jacka Kurskiego ma być ponoć znacznie szerszy. Prezes chce, by zawody znowu w całości trafiły do publicznej telewizji. Popularność zawodów w skokach narciarskich w Polsce sprawia, że o prawo do ich transmisji walczą największe stacje telewizyjne.
Niedawno krajowe media obiegły informacje o nowym Talk-show na antenie TVP 1, które samodzielnie miałby poprowadzić Jarosław Jakimowicz. Obecnie celebryta jest gospodarzem programu "W kontrze" stacji TVP Info, a swoją rolę współdzieli z Magdaleną Ogórek. Jak donosi portal Pudelek.pl, ekranowa partnerka prezentera nie jest jednak zadowolona z jego rzekomego awansu.Do tej pory Jarosław Jakimowicz i Magdalena Ogórek pozostawali w bliskiej relacji, jednak już niedługo ich stosunki mogą ulec znacznemu ochłodzeniu. Wszystko przez propozycję, jaką celebryta miał otrzymać od władz Telewizji Polskiej.
W lutym 2020 roku Tomasz Stockinger trafił do szpitala w bardzo poważnym stanie. Gwiazdor przeszedł operację na otwartym sercu, a jego bliscy i fani z niepokojem trzymali kciuki za powodzenie zabiegu. Niedawno aktor przyznał, że w tamtym momencie nie był pewien, czy uda mu się wyzdrowieć.Gwiazdor "klanu" trafił do szpitala na początku pandemii koronawirusa w Polsce, co powodowało dodatkowe trudności. Tomasz Stockinger relacjonował wówczas swój pobyt w placówce w rozmowie z "Faktem".- W obecnej sytuacji nie ma żadnych wizyt z zewnątrz, nawet wszystkie przesyłki są pod kontrolą, wszyscy się starają, żeby wirus nie wszedł do szpitala - mówił przejęty aktor.
Adam Niedzielski opowiedział o tym, jak będzie wyglądała sytuacja pandemiczna w najbliższych dniach. Mówił, że w ciągu następnego tygodnia może dojść do apogeum w kwestii liczby zarażonych, ale liczby te nie będą spadać jeszcze przez najbliższe kilka tygodni. Liczba zakażeń w ostatnich dniach oscylowała wokół 20 tys. Sytuacja zaczyna powoli przypominać tę z zeszłego roku, szczególnie dlatego, że w wielu szpitalach brakuje już miejsc.