Gigantyczny pożar lasu w powiecie wołomińskim objął już ponad 100 hektarów i zmusił służby do przeprowadzenia jednej z największych akcji gaśniczych w regionie w ostatnich latach. Z ogniem walczą setki strażaków wspieranych przez policję, Lasy Państwowe i Wojska Obrony Terytorialnej. Coraz częściej pojawiają się jednak pytania nie tylko o skalę zniszczeń, ale przede wszystkim o przyczynę wybuchu ognia. Przedstawiciele służb i leśnicy otwarcie mówią o możliwym podpaleniu.
Ogromny pożar w parku narodowym Czeska Szwajcaria objął już około 900 hektarów lasu. Z żywiołem walczą dziesiątki strażaków wspieranych przez śmigłowce, a w regionie ogłoszono stan nadzwyczajny. Sytuacja jest poważna, a działania utrudnia trudny teren i rozproszone ogniska ognia.
W sobotnie popołudnie, 25 kwietnia, w miejscowości Stryszek pod Bydgoszcz wybuchł pożar lasu. Na miejsce skierowano kilka zastępów straży pożarnej oraz dwa samoloty gaśnicze. Ogień objął znaczną powierzchnię, a dym był widoczny z wielu kilometrów, utrudniając ruch na trasie S10.
Mroźna aura i ośnieżone ścieżki Nadleśnictwa Garwolin stały się scenerią dla niezwykłego spotkania. Spacerowicz natknął się na egzotycznego ptaka, który miast australijskich stepów, musiał stawić czoła polskiej zimie. Historia Fabisia to nie tylko relacja z udanej akcji ratunkowej, ale przede wszystkim przestroga przed skutkami gwałtownego huku, który dla zwierząt oznacza śmiertelne przerażenie.Jak nietypowy gość wylądował w zaśnieżonym lesie pod Garwolinem?Dlaczego emu o imieniu Fabiś uciekł z hodowli w nieznane?Jak fajerwerki stanowią zagrożenie dla zwierząt?
W Kampinoskim Parku Narodowym po raz pierwszy potwierdzono obecność jednego z najrzadszych gatunków nietoperzy w Polsce. 5 stycznia w jednej z przygotowanych piwniczek dla tych ssaków naukowcy zaobserwowali zimującego nocka Bechsteina. To odkrycie może mieć ogromne znaczenie. Nowy gatunek nietoperza w Parku KampinoskimGeneza odkryciaCo to oznacza dla Kampinoskiego Parku Narodowego?
Ta choroba w ciągu dekady kosztowała polskich rolników – jak podaje resort rolnictwa – 8,5-9,8 mld zł. Jej ofiarami padły również dzikie zwierzęta.Nadleśniczy Arnold Haręźlak tłumaczy w rozmowie z Gońcem, co to za choroba, w jaki sposób można jej przeciwdziałać i zdradza, co znaleziono w jego regionie.Afrykański pomór świń (ASF) w latach 2014–2024 spowodował w polskim rolnictwie gigantyczne straty szacowane na 8,5–9,8 mld zł, w tym bezpośrednie uboje ponad 209 tys. świńW Nadleśnictwie Drawno wirus pojawił się w połowie 2024 r., a według szacunków problem może potrwać jeszcze około roku (do połowy/końca 2026 r.)Leśnicy prowadzą intensywny monitoring, akcje poszukiwawcze i kampanię informacyjną – to obecnie najważniejsze działania prewencyjne w lasach
Nadleśnictwo Chojnów poinformowało za pośrednictwem oficjalnego posta na Facebooku o zaobserwowaniu grupy sześciu wilków w okolicach miejscowości Julianów i Obręb. Choć leśnicy uspokajają, że zwierzęta te z natury unikają ludzi, apelują do spacerowiczów o przestrzeganie kluczowych zasad bezpieczeństwa.Monitoring i weryfikacja obecności drapieżnikówWilcza rodzina jako filar ekosystemuPies na smyczy to absolutna koniecznośćZasady współistnienia z dziką naturą
Postępujące od dziesięcioleci wysuszanie mokradeł zagraża bioróżnorodności oraz niektórym gatunkom ssaków i ptaków. Wiąże się także z rosnącym zagrożeniem dla bezpieczeństwa pożarowego. Uruchomiony właśnie projekt Amazon i Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków zakłada odtworzenie cennych ekosystemów bagiennych w Kampinoskim Parku Narodowym. Obejmie on tereny parku położone najbliżej stolicy, czyli narażone na degradację.Od lat obserwujemy obniżanie się wód podziemnych z uwagi na zmiany klimatyczne, które zresztą dotykają całego świata, ale my w skali mikro na terenie naszego parku też je zauważamy. Nasze tereny bagienne, bardzo cenne przyrodniczo, również są przesuszane, co źle wpływa na organizmy zwierzęce i roślinne – mówi agencji Newseria Mirosław Markowski, dyrektor Kampinoskiego Parku Narodowego (KPN).
W najbliższych dniach mieszkańcy trzech województw powinni zachować szczególną ostrożność podczas spacerów i wypraw do lasu. W regionie planowane są działania, które mogą wymagać zwiększonej uwagi w kontaktach z dzikimi zwierzętami.
Dramatyczny pożar w siedzibie powiatu opolskiego. Zaalarmowani kłębiącym się dymem świadkowie wezwali służby, nie wiedząc jeszcze, że ogień jest poważniejszy, niż wygląda. Po rozeznaniu służb na miejsce wysłano 11 zastępów straży pożarnej i śmigłowiec gaśniczy. Trwa walka z czasem.
Majówka to czas, gdy wielu Polaków wyciąga grille z garażu lub wsiada na rowery, by cieszyć się pierwszymi dniami prawdziwej wiosny. Jednak w tym roku wiosenne spacery po lesie mogą stanąć pod znakiem zapytania. Głos w sprawie ewentualnych ograniczeń zabrał wiceszef MSWiA, Wiesław Leśniakiewicz.
Płonie część Biebrzańskiego Parku Narodowego. W niedzielę po południu blisko 20 zastępów straży pożarnej, przy asyście specjalistycznego samolotu gaśniczego Dromader, zostało skierowanych do walki z pożarem. Państwowa Straż Pożarna w chwili wydawania komunikatu zaznaczyła, że “pożar nie jest jeszcze opanowany”.
W polskiej gminie, która uchodzi za jedno z najpopularniejszych uzdrowisk w naszym kraju, zaczęły grasować wilki. Lokalne władze wydały w tej sprawie pilny komunikat. Pojawienie się groźnych drapieżników wzbudziło niepokój zarówno wśród mieszkańców, jak i kuracjuszy. “Mogą zachowywać się nieobliczalnie” - ostrzegają urzędnicy.
Silno. Drzewo przygniotło 48-letniego mężczyznę. Do zdarzenia doszło w czasie prac leśnych. - Przyczyny tego tragicznego zdarzenia będą przedmiotem prowadzonego śledztwa - przekazała asp. Dominika Bocian.
Grzybiarz zaginął i przez pięć dni nie jadł ani nie pił. Kiedy znalazły go służby, leżał w dołku i był wyziębiony. Niestety nadzieja na szczęśliwy finał historii została bolesne zreflektowana przez życie. Nieoficjalne ustalenia dziennikarzy fakt.pl potwierdzają najgorsze scenariusze. 77-latek nie przeżył.Grzybiarz z Wołczyna (woj. opolskie) zaginął, ale 25 października poinformowano o wielkim sukcesie akcji poszukiwawczej. Działania nie były łatwe i zaangażowano w nie duże zasoby ludzkie oraz sprzętowe.Kiedy wszystko wskazywało, że 77-letni grzybiarz będzie mógł opowiadać ciekawą historię na temat swojego zaginięcia w lesie, portal fakt.pl przekazał nieoficjalne wiadomości. Lekarze przegrali walkę o życie mężczyzny.
Polskie władze mają powód do dumy. Przekaz wiceministra klimatu i środowiska Edwarda Siarki celnie trafił do obywateli, a ci, biorąc sobie do serca rady dotyczące zbierania chrustu na opał, ruszyli do lasów. Niestety, o tym, że za drewno trzeba zapłacić, zapomnieli dwaj mężczyźni z wielkopolskiego Bojanowa, którzy wypakowali naturalnym dobrem całego busa. Teraz mogą spędzić w więzieniu nawet pięć lat.Jako, że sezon grzewczy za pasem, nieco bardziej starowni obywatele już martwią się tym, jak ogrzeją swoje domy, kiedy nastanie okres jesiennej słoty i siarczystych zimowych mrozów. Rząd co prawda przygotował wsparcie w postaci tzw. dodatku węglowego, jednak surowca wciąż w wielu miejscach brakuje albo jest bardzo drogi.Na szczęście, łebscy politycy i na ten problem znaleźli rozwiązanie, proponując, ustami wiceministra klimatu i środowiska Edwarda Siarki, wyprawy do pobliskich lasów i zbieranie gałęzi na opał. Przekaz ten dotarł do niektórych aż za bardzo i jest teraz powodem poważnych problemów z prawem.
Ceny opału stale rosną, a sytuacja z czasem jedynie się pogarsza. W odpowiedzi rząd przygotował dla Polaków "ciekawą" alternatywę. - Można zbierać chrust w lesie - poradził wiceminister klimatu. Tak przypomniał o obowiązujących przepisach ws. gromadzenia najniższej jakości gałęzi z lasów.