Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Sport > Tak Rosjanka nazwała Maję Chwalińską na godziny przed walką o finał. Zaskakujące słowa
Michał  Troszkiewicz
Michał Troszkiewicz 04.06.2026 09:33

Tak Rosjanka nazwała Maję Chwalińską na godziny przed walką o finał. Zaskakujące słowa

Tak Rosjanka nazwała Maję Chwalińską na godziny przed walką o finał. Zaskakujące słowa
fot. Wu Huiwo/Xinhua News/East News, ANNE-CHRISTINE POUJOULAT/AFP/East News, canva

Maja Chwalińska stoi przed największym wyzwaniem w karierze. W czwartek Polka zagra z Dianą Sznajder o awans do finału Roland Garros 2026. Rosjanka przed tym spotkaniem sprawiła ogromną sensację, eliminując liderkę światowego rankingu Arynę Sabalenkę. Po meczu została zapytana o Chwalińską i wróciła wspomnieniami do ich jedynego dotychczasowego pojedynku. Nie zabrakło też zapowiedzi tego, czego spodziewa się po czwartkowym półfinale.

Już dziś walka o finał. Chwalińska stanie przed największą szansą w karierze

Czwartkowy półfinał Roland Garros będzie jednym z najważniejszych meczów w dotychczasowej karierze Mai Chwalińskiej. Polka kontynuuje znakomitą passę w Paryżu i znalazła się w najlepszej czwórce turnieju po zwycięstwie nad Anną Kalinską 7:6 (7-3), 6:3. Dzięki temu awansowała do półfinału wielkoszlemowej imprezy, osiągając najlepszy wynik w swojej karierze.

Po drugiej stronie siatki stanie Diana Sznajder, która kilka godzin później dokonała jednej z największych sensacji tegorocznego turnieju. Rozstawiona z numerem 25 Rosjanka pokonała liderkę światowego rankingu Arynę Sabalenkę 3:6, 7:5, 6:0. Szczególnie imponujący był trzeci set, w którym Sznajder całkowicie zdominowała faworytkę i nie oddała jej ani jednego gema.

Dla obu zawodniczek będzie to wyjątkowa okazja. Ani Chwalińska, ani Sznajder nigdy wcześniej nie grały w finale turnieju wielkoszlemowego. Spotkanie zapowiada się niezwykle interesująco także dlatego, że tenisistki mierzyły się już ze sobą w przeszłości. Jedyny dotychczasowy mecz rozegrały w 2022 roku podczas turnieju ITF w Stambule. Wówczas lepsza okazała się Rosjanka, wygrywając 6:4, 6:4. Teraz stawka będzie jednak nieporównywalnie większa. Zwyciężczyni awansuje do finału Roland Garros i stanie przed szansą wywalczenia największego sukcesu w swojej karierze.

Diana Sznajder wypowiedziała się o Chwalińskiej. Tak mówiła o Polce przed półfinałem

Po zwycięstwie nad Sabalenką Diana Sznajder pojawiła się na konferencji prasowej w znakomitym humorze. Rosjanka przyznała, że awans do półfinału jest dla niej ogromnym osiągnięciem, ale szybko została zapytana także o kolejną rywalkę, czyli Maję Chwalińską. Odpowiedź pokazała, że doskonale zdaje sobie sprawę z zagrożenia, jakie niesie ze sobą gra Polki.

Pamiętam ten mecz. To był półfinał. Jest bardzo sprytną zawodniczką, więc nie dziwi mnie jej wynik. Czasami to po prostu wymaga czasu. Potrafi nieźle namieszać skrótami i slajsami – powiedziała Sznajder, nawiązując do ich spotkania sprzed kilku lat w Stambule.

Rosjanka zwróciła uwagę przede wszystkim na nieprzewidywalny styl gry Chwalińskiej. Podkreśliła, że Polka potrafi zmieniać tempo wymian, korzystać z technicznych zagrań i zmuszać rywalki do ciągłego dostosowywania się do sytuacji na korcie. Dodatkowym utrudnieniem ma być fakt, że Chwalińska jest leworęczna, co dla wielu zawodniczek stanowi spore wyzwanie taktyczne.

Jest bardzo sprytną zawodniczką, więc nie dziwi mnie jej wynik. Czasami to po prostu wymaga czasu. Potrafi nieźle namieszać skrótami i slajsami — stwierdziła Sznajder.

Na koniec Sznajder nie ukrywała, że z dużym szacunkiem podchodzi do nadchodzącego pojedynku.

Cieszę się jej szczęściem i spodziewam się wielkiej bitwy. Czuję, że obie damy z siebie absolutnie wszystko, mając przed sobą tak wielką szansę. Myślę, że to będzie świetne spotkanie – stwierdziła. 

Słowa Rosjanki pokazują, że mimo wcześniejszego zwycięstwa nad Chwalińską nie zamierza lekceważyć Polki, która w Paryżu prezentuje znakomitą formę.

Chwalińska jednym z największych objawień Roland Garros 2026

Jeszcze przed rozpoczęciem turnieju niewielu ekspertów przewidywało, że Maja Chwalińska znajdzie się w półfinale Roland Garros. Polska tenisistka zajmowała 114. miejsce w rankingu WTA i do głównej drabinki musiała przebijać się przez kwalifikacje. Tymczasem z meczu na mecz udowadniała, że jest w stanie rywalizować z zawodniczkami notowanymi znacznie wyżej.

Największe wrażenie zrobił jej ćwierćfinałowy występ przeciwko Annie Kalinskiej. Rosjanka była rozstawiona z numerem 22 i uchodziła za faworytkę spotkania. Chwalińska nie przestraszyła się jednak wyżej notowanej rywalki. Po wyrównanym pierwszym secie wygrała tie-breaka, a w drugiej partii kontrolowała przebieg wydarzeń na korcie, pieczętując awans do najlepszej czwórki turnieju.

Sukces Polki jest tym bardziej imponujący, że osiągnęła go dzięki charakterystycznemu stylowi gry. Chwalińska nie bazuje wyłącznie na sile uderzeń, lecz często korzysta ze skrótów, slajsów i zmian tempa. To właśnie te elementy sprawiają rywalkom wiele problemów, o czym wspominała także sama Sznajder. Półfinał Roland Garros już teraz jest największym osiągnięciem w karierze 24-letniej tenisistki, ale Polka wciąż ma szansę napisać kolejne rozdziały swojej paryskiej historii. Awans do finału byłby wydarzeniem, które jeszcze przed rozpoczęciem turnieju wydawało się niemal nierealne, a dziś znajduje się na wyciągnięcie ręki.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji