Strzały w Austrii. Trzy osoby nie żyją, służby ujawniają szczegóły
W czwartek około godziny 13:30 przed jedną z restauracji w austriackim Linzu padły strzały. Według ustaleń „Kronen Zeitung” starszy mężczyzna miał zastrzelić żonę i córkę, a następnie odebrać sobie życie. Na miejscu pracują służby.
Strzały w centrum Linzu. Spokojne miasto przerwała tragedia
Linz, położony w północno-wschodniej części Austrii, na co dzień kojarzony jest przede wszystkim jako ważny ośrodek administracyjny i gospodarczy kraju. To właśnie tutaj znajduje się siedziba władz kraju związkowego Górna Austria. Miasto zamieszkuje ponad 200 tysięcy osób.
Do zdarzenia doszło około godziny 13:30, a więc w środku dnia, kiedy ulice i okolice lokali gastronomicznych są zazwyczaj pełne przechodniów. Według relacji świadków sytuacja rozegrała się błyskawicznie, pozostawiając osoby znajdujące się w pobliżu w stanie głębokiego szoku.
Na miejscu niemal natychmiast pojawiły się liczne służby ratunkowe oraz policja, która zabezpieczyła teren. Funkcjonariusze szybko przekazali, że dla osób postronnych nie istnieje już żadne zagrożenie.
„Padło wiele strzałów”. Pierwsze ustalenia po tragedii w Austrii
Jak poinformował austriacki dziennik „Kronen Zeitung”, tragedia miała wyjątkowo dramatyczny przebieg. Z relacji przywoływanych przez gazetę wynika, że świadkowie słyszeli serię wystrzałów, które rozległy się w okolicy jednej z restauracji.
Według ustaleń dziennikarzy gazety doszło tam do rodzinnego dramatu. Wstępne informacje wskazują, że sprawcą był starszy mężczyzna. To właśnie on miał najpierw oddać strzały w kierunku dwóch kobiet, a następnie skierować broń przeciwko sobie.
Świadkowie cytowani przez „Kronen Zeitung” relacjonowali, że „padło wiele strzałów”.
Trzy ofiary strzelaniny w Linzu. Policja ujawnia szczegóły zdarzenia
Z najnowszych ustaleń wynika, że w wyniku strzelaniny zginęły trzy osoby. Jak podał „Kronen Zeitung”, starszy mężczyzna miał śmiertelnie postrzelić swoją żonę oraz córkę przed jedną z restauracji w Linzu, po czym odebrać sobie życie.
To właśnie ten wątek sprawia, że cała sprawa jest traktowana jako dramat rodzinny, który rozegrał się w miejscu publicznym na oczach przypadkowych osób. Choć służby nadal prowadzą działania wyjaśniające i zabezpieczają ślady, pierwsze ustalenia wskazują na taki właśnie przebieg wydarzeń.
Policja zapewniła, że sytuacja została opanowana i nie ma powodów do obaw o bezpieczeństwo mieszkańców.
