Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Rozłam czy szantaż wobec Jarosława Kaczyńskiego? Marek Sowa o Stowarzyszeniu Rozwój Plus
Damian  Popilowski
Damian Popilowski 20.04.2026 14:53

Rozłam czy szantaż wobec Jarosława Kaczyńskiego? Marek Sowa o Stowarzyszeniu Rozwój Plus

Rozłam czy szantaż wobec Jarosława Kaczyńskiego? Marek Sowa o Stowarzyszeniu Rozwój Plus
Marek Sowa o Stowarzyszeniu Rozwój Plus, fot.EastNews

Były premier Mateusz Morawiecki oficjalnie powołał do życia nową inicjatywę polityczną, wokół której skupiła się znaczna część parlamentarzystów Prawa i Sprawiedliwości. Ten krok wywołał gwałtowne reakcje kierownictwa ugrupowania, co natychmiast postawiło na porządku dziennym pytania o faktyczne motywacje byłego szefa rządu oraz ryzyko głębokiego pęknięcia na prawicy. Skomentował to dla nas poseł KO, Marek Sowa.

  • Były premier sformalizował działalność polityczną pod szyldem Stowarzyszenia Rozwój Plus, przeciągając na swoją stronę około 40 posłów Prawa i Sprawiedliwości
  • Otwarta krytyka ze strony władz ugrupowania – w tym rzecznika Rafała Bochenka oraz Przemysława Czarnka – udowadnia, że projekt jest traktowany jako zagrożenie dla spójności partyjnej
  • Poseł Marek Sowa uważa, że powołana struktura to przede wszystkim wyrachowany pokaz siły wewnątrz struktur i działanie mające na celu zabezpieczenie alternatywy politycznej

Otwarty konflikt i twarde stanowisko centrali

W połowie kwietnia 2026 roku Mateusz Morawiecki sformalizował swoje plany, ogłaszając start Stowarzyszenia Rozwój Plus. Według zapowiedzi, podstawowym zadaniem nowej organizacji ma być tworzenie przestrzeni do merytorycznego dialogu oraz wspieranie rozwoju społeczno-gospodarczego kraju. Deklaracje te szybko zmaterializowały się w postaci poparcia blisko 40 posłów PiS, wśród których znaleźli się kluczowi współpracownicy byłego premiera, tacy jak Michał Dworczyk, Krzysztof Lipiec czy Izabela Antos.

Działania te spotkały się z otwartą niechęcią na szczytach władz Prawa i Sprawiedliwości. Rzecznik formacji, Rafał Bochenek, przekazał oficjalne stanowisko, z którego wynika, że prezydium Komitetu Politycznego przyjęło inicjatywę z głębokim zaniepokojeniem. Bochenek wprost zakomunikował opinii publicznej, że angażowanie się w ten projekt absolutnie nie służy dobru partii, co obnaża rosnący dystans i brak zaufania kierownictwa wobec frakcji Mateusza Morawieckiego.

Najostrzejsza reakcja popłynęła jednak ze strony Przemysława Czarnka, który odniósł się do działań partyjnych kolegów, stawiając twarde zarzuty. Kandydat PiS na premiera uznał nowy projekt za bezpośrednie rozbijanie jedności prawicy, dodając ostro, że przedkładanie osobistych ambicji nad dobro wspólne jest równoznaczne ze zdradą. Narrację tę poparł również Tobiasz Bocheński, ostrzegając przed partyjniactwem prowadzącym ostatecznie do osłabienia całego bloku.

Prężenie muskułów wewnątrz struktur

Komentarza w tej sprawie udzielił nam poseł KO Marek Sowa:

– Z zainteresowaniem obserwuję to, co dzieje się po stronie konkurencji. Zobaczymy, jaki będzie rozwój wydarzeń. Bez wątpienia pokazaniem pewnej siły wewnętrznej jest to, że udało się Mateuszowi Morawieckiemu zgromadzić dużą grupę parlamentarzystów z potencjałem.

– Czy przełoży się to na kolejne ruchy, które mogłyby doprowadzić do oderwania się od PiS-u? To już trzeba poczekać i obserwować.

– Wiem, że wszyscy będą oczywiście uspokajali nastroje, natomiast pewnie zrobił to po to, żeby spróbować wzmocnić swoją pozycję – w pierwszej kolejności wewnątrz PiS-u – a także pokazać, że ma alternatywę – podsumowuje poseł Marek Sowa

Program gospodarczy a polityczne uniezależnienie

Aby nadać projektowi ramy merytoryczne, środowisko byłego szefa rządu zaprezentowało konkretny fundament ekonomiczny swojej działalności. Kluczowe punkty powołanego Stowarzyszenia Rozwój Plus opierają się na postulatach systemowych, wśród których prym wiodą zwrotne ulgi inwestycyjne warunkowane wzrostem eksportu oraz wdrożenie szerokiego systemu gwarancji państwowych dedykowanego projektom o podwyższonym ryzyku strategicznym.

Znamiennym punktem tej strategii jest żądanie nacjonalizacji strumienia zamówień publicznych. Oznacza to wywieranie formalnego nacisku na Spółki Skarbu Państwa w celu pełnej optymalizacji kontraktów pod kątem polskiego kapitału i skracania wewnętrznych łańcuchów dostaw. Choć na papierze brzmi to spójnie z wieloletnim programem PiS, zaprezentowanie tego we własnym formacie ma stanowić dowód na operacyjną niezależność programową ludzi związanych z Morawieckim.

Obserwując twarde realia polityczne, napięcie wokół formowania się nowej frakcji tylko rośnie. Głośne ostrzeżenia płynące od Rafała Bochenka nie zahamowały dynamiki dopisywania się kolejnych posłów do listy członkowskiej. Sytuacja ta stawia kierownictwo PiS-u na czele z Jarosławem Kaczyńskim przed niezwykle trudnym wyzwaniem – ewentualne ostre sankcje mogą sprowokować natychmiastowe odejścia, a bierność de facto zalegalizuje dwuwładzę wewnątrz partii.

Źródło: Goniec.pl

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Wybór Redakcji