Pożar lasu pod Warszawą. Dym widać z wielu kilometrów, trwa akcja gaśnicza
Nad lasem w rejonie Międzylesia w powiecie wołomińskim unosi się gęsty dym, który widać z dużej odległości. Ogień pojawił się po godz. 13 i w krótkim czasie objął rozległy teren. Do akcji skierowano dziesiątki strażaków, a sytuację z powietrza wspierają samoloty i śmigłowiec.
Pożar lasu w powiecie wołomińskim. Dym widać z bardzo daleka
Czwartkowe popołudnie przyniosło poważny pożar w rejonie miejscowości Międzyleś w powiecie wołomińskim na Mazowszu. Nad terenem objętym ogniem szybko zaczęły unosić się gęste kłęby dymu, które – jak informuje TVP Warszawa – są widoczne nawet z dużej odległości. Zgłoszenie o pożarze wpłynęło po godzinie 13, a rozwój sytuacji od początku był bardzo dynamiczny.
Według informacji przekazywanych przez Miejski Reporter ogień rozprzestrzeniał się bardzo szybko, co od razu wymagało skierowania większych sił. Pożary terenów leśnych o tej porze roku bywają szczególnie niebezpieczne, a każde kolejne minuty mają znaczenie. Tym razem skala akcji od początku wskazywała, że służby mają do czynienia z wyjątkowo wymagającą sytuacją.
Na miejsce zaczęły docierać kolejne zastępy, a teren działań został objęty koordynacją służb z różnych części regionu. Wszystko odbywa się pod presją czasu, bo w takich warunkach ogień potrafi błyskawicznie przemieszczać się na kolejne fragmenty lasu.
Strażacy z pięciu powiatów walczą z ogniem. Akcję utrudnia silny wiatr
Z przekazanych informacji wynika, że działania gaśnicze prowadzone są z dużym zaangażowaniem i przy wsparciu wielu jednostek. Na miejscu pracują strażacy z pięciu powiatów: mińskiego, węgrowskiego, legionowskiego, wyszkowskiego i wołomińskiego. Do Międzylesia skierowano również grupę operacyjną mazowieckiego komendanta wojewódzkiego.
Jak podaje portal TVP Info, z ogniem walczą już 42 zastępy straży pożarnej. To pokazuje skalę mobilizacji i powagę sytuacji. Działania prowadzone są w trudnych warunkach, bo strażacy muszą mierzyć się nie tylko z samym pożarem, ale również z pogodą.

Utrudnieniem są silne podmuchy wiatru, które mogą sprzyjać szybkiemu przenoszeniu się ognia i komplikować prowadzenie akcji. W takich warunkach konieczne jest jednoczesne zabezpieczanie kolejnych odcinków i bieżące reagowanie na zmieniającą się sytuację.
Pożar objął ponad 5 hektarów. W akcji samoloty Dromader i śmigłowiec Black Hawk
Pierwsze szacunki wskazują, że pożar objął już rozległy teren. O skali zdarzenia mówiła w rozmowie z portalem TVP Info oficer prasowa mazowieckiej Straży Pożarnej mł. kpt. Karolina Jaworska.
– Mamy do czynienia z pożarem lasu na dużej, bliżej nieokreślonej powierzchni. Z dostępnych informacji jest to ponad 5 hektarów – poinformowała mł. kpt. Karolina Jaworska w rozmowie z portalem TVP Info.
Do walki z żywiołem skierowano również wsparcie z powietrza. Nad miejscem pożaru pracują dwa specjalistyczne samoloty Dromader, które wykonują zrzuty wody. Dodatkowo działania wspiera śmigłowiec Black Hawk wyposażony w zbiornik Bambi Bucket o pojemności 3 tys. litrów.
To właśnie użycie sprzętu lotniczego pokazuje, jak poważna jest sytuacja w Międzylesiu. Służby koncentrują się na opanowaniu pożaru i niedopuszczeniu do dalszego rozprzestrzeniania się ognia na kolejne obszary lasu.