Potrącił Łukasza Litewkę. Prokuratura zabrała głos ws. badań kierowcy
Prokuratura rozwija śledztwo w sprawie śmiertelnego potrącenia Łukasza Litewki. W poniedziałek prokuratura zabrała głos w sprawie dalszych kroków wobec 57-kierowcy, który spowodował wypadek. Zapowiedziano kontynuacje działań i podkreślono że analizowane są różne wątki mogące mieć znaczenie dla przebiegu zdarzenia.
Przyznał się do winy. Sąd zdecydował o areszcie kierowcy
57-letni kierowca Mitsubishi, mieszkaniec Sosnowca, został zatrzymany tuż po tragicznym wypadku, w którym zginął Łukasz Litewka. Śledczy postawili mu zarzut spowodowania śmiertelnego wypadku drogowego, za co grozi kara od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności. Mężczyzna przyznał się do winy i – jak informuje prokuratura – współpracuje ze śledczymi na etapie postępowania.
W toku przesłuchań podejrzany tłumaczył, że mógł zasłabnąć za kierownicą, stracić przytomność, być rozkojarzony lub nie pamiętać przebiegu zdarzenia. Śledczy podchodzą jednak do tych wyjaśnień z ostrożnością. Jak zaznaczono, mogą one stanowić przyjętą linię obrony, a ich wiarygodność jest weryfikowana w toku postępowania.
Decyzją Sądu Rejonowego w Dąbrowie Górniczej mężczyzna został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące. Jednocześnie sąd dopuścił możliwość opuszczenia aresztu po wpłaceniu poręczenia majątkowego w wysokości 40 tys. zł. W przypadku skorzystania z tej opcji podejrzany zostałby objęty dozorem policji oraz zakazem opuszczania kraju. Prokuratura nie zgodziła się jednak z tą decyzją i złożyła zażalenie, wskazując m.in. na ryzyko matactwa oraz powagę zarzucanego czynu.
Prokuratura zapowiada kolejne działania. "Nie ignorujemy żadnej sfery zdrowia"
Nowym wątkiem w sprawie są szeroko zakrojone badania stanu zdrowia podejrzanego. Jak ustalił "Fakt”, kierowca już przeszedł pierwszą serię badań lekarskich. Ich wyniki nie wykazały przeciwwskazań ani do udziału w czynnościach procesowych, ani do pociągnięcia go do odpowiedzialności karnej. Ogólny stan zdrowia mężczyzny oceniono jako dobry, mimo wcześniejszych informacji o możliwym zasłabnięciu.
W poniedziałek głos w sprawie zabrał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu, Bartosz Kilian. Potwierdził, że badania będą kontynuowane i obejmą różne aspekty zdrowia podejrzanego.
Nie ignorujemy żadnej sfery zdrowia, która mogła wpłynąć na zdolności motoryczne kierowcy — mówił prokurator w rozmowie z "Faktem”.
Wypowiedź ta padła w odpowiedzi na pytania dotyczące ewentualnych badań psychiatrycznych. Prokurator nie ujawnił szczegółów, powołując się na tajemnicę lekarską i ochronę danych wrażliwych.
Będziemy kontynuować badania kompleksowo — dodał.
Działania śledczych wskazują, że kluczowe dla sprawy będzie ustalenie, czy stan zdrowia – fizyczny lub psychiczny – mógł mieć wpływ na zachowanie kierowcy w chwili zdarzenia. To właśnie ten wątek może odegrać istotną rolę w dalszym przebiegu postępowania.
Chwila, która zmieniła wszystko. Tragiczna śmierć Łukasza Litewki
Do tragedii doszło w czwartek 23 kwietnia na ulicy Kazimierzowskiej w Dąbrowie Górniczej. Z ustaleń śledczych wynika, że kierowca Mitsubishi zjechał na przeciwległy pas ruchu i uderzył w jadącego z naprzeciwka rowerzystę – posła Łukasza Litewkę.
36-letni polityk Lewicy doznał poważnych obrażeń. Mimo długotrwałej, trwającej około godziny reanimacji, jego życia nie udało się uratować. Informacja o jego śmierci wstrząsnęła opinią publiczną i wywołała szeroką reakcję zarówno w środowisku politycznym, jak i społecznym.
Prokuratura ustaliła, że kierowca naruszył zasady ruchu drogowego i doprowadził do wypadku w sposób nieumyślny. Kluczowym elementem śledztwa pozostaje jednak wyjaśnienie, dlaczego pojazd znalazł się na przeciwnym pasie ruchu. To właśnie w tym kontekście analizowane są obecnie wyjaśnienia podejrzanego oraz wyniki badań medycznych.
Śledczy podkreślają, że sprawa ma charakter rozwojowy, a wszystkie okoliczności zdarzenia są szczegółowo analizowane. Wyniki prowadzonych badań mogą mieć istotne znaczenie dla ostatecznej oceny odpowiedzialności kierowcy.