Potencjalny następca Putina, którego ciężko się pozbyć. Ekspert: "Zachował pewne wpływy"
Opublikowany niedawno raport europejskich służb wywiadowczych odsłania kulisy rosnącej paranoi i napięć na szczytach rosyjskiej władzy. Atmosferę braku zaufania na Kremlu potęgują brutalne porachunki między frakcjami, w tym grudniowe zabójstwo generała Fanila Sarvarova, oraz trudne do oszacowania, zakulisowe wpływy byłego ministra obrony, Siergieja Szojgu. Komentarza w tej sprawie udzielił nam Doktor habilitowany Tomasz Pawłuszko, politolog z Uniwersytetu Opolskiego oraz analityk Centrum Bezpieczeństwa i Innowacji Obronnych Łukasiewicz-ITECH.
- Raport udostępniony m.in. stacji CNN wykazuje drastyczne zaostrzenie środków bezpieczeństwa, w tym przeniesienie aktywności rosyjskiego prezydenta do zmodernizowanych bunkrów
- Śmierć w zamachu bombowym generała Fanila Sarvarova doprowadziła do otwartego konfliktu i wzajemnych oskarżeń między służbami specjalnymi a dowództwem wojskowym
- W obawie przed spiskiem i wyciekami, Federalna Służba Ochrony (FSO) objęła całodobową ochroną szefa Sztabu Generalnego Walerija Gierasimowa oraz dziesięciu innych generałów
Europejski wywiad raportuje o panice na Kremlu
Dokumenty wywiadowcze państw europejskich, omówione przez stację CNN oraz rosyjski portal śledczy Ważnyje Istorii, obnażają niespotykany dotąd poziom restrykcji ochronnych wdrożonych na Kremlu. Według analityków administracja prezydencka koncentruje się na blokowaniu wycieku wrażliwych informacji, co wynika bezpośrednio ze strachu przed spiskiem wewnątrz elit. Dodatkowym czynnikiem paraliżującym otoczenie Władimira Putina jest groźba wykorzystania technologii dronów do fizycznej eliminacji przywódców, przez co weryfikacja wszystkich gości na Kremlu wymaga obecnie podwójnej kontroli osobistej prowadzonej przez funkcjonariuszy Federalnej Służby Ochrony.
Zapalnikiem obecnej fali nieufności był skuteczny zamach na generała porucznika Fanila Sarvarova, do którego doszło 22 grudnia 2025 roku. Szef Zarządu Szkolenia Operacyjnego Sztabu Generalnego zginął w centrum Moskwy po detonacji ładunku podłożonego pod jego pojazdem. Wydarzenie to obnażyło krytyczne luki w funkcjonowaniu rosyjskiego kontrwywiadu. Choć Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej oficjalnie weryfikuje działalność ukraińskich służb, w kręgach władzy narasta przekonanie, że śmierć oficera była efektem brutalnych porachunków frakcyjnych między bezpieką a wojskowymi.
W odpowiedzi na kryzys zaufania władze wdrożyły prewencyjne procedury ochrony najwyższych szczebli dowodzenia, które raport europejski precyzuje w następujący sposób:
- znaczne poszerzenie operacyjnych uprawnień FSO względem ochrony elit armii,
- objęcie specjalnym, niemal izolacyjnym nadzorem Walerija Gierasimowa, kluczowego decydenta w kontekście wojny na Ukrainie,
- skierowanie identycznych protokołów ochronnych na co najmniej dziesięciu innych oficerów w stopniu generalskim.

Siergiej Szojgu w centrum wewnątrzrosyjskich napięć
Centralnym elementem analiz europejskiego wywiadu pozostaje ocena zagrożenia płynącego z politycznej aktywności Siergieja Szojgu. Pełniąc funkcję Sekretarza Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej, utrzymuje on wciąż nieformalne wpływy w strukturach wojskowych. Choć formalnie odsunięto go od kierowania armią, lata obsadzania kluczowych stanowisk własnymi lojalistami sprawiają, że pozostaje on aktorem dysponującym potężnym zapleczem instytucjonalnym. To właśnie ta sieć powiązań budzi rosnącą obawę administracji prezydenckiej przed zorganizowanym oporem wobec władzy.
Sygnałem ostrzegawczym wysłanym w kierunku otoczenia byłego ministra było marcowe aresztowanie Rusłana Calikowa, wieloletniego pierwszego wiceministra obrony. Agencje wywiadowcze interpretują oskarżenia o defraudację na ogromną skalę, pranie brudnych pieniędzy i łapówkarstwo jako bezpośredni atak na stabilność frakcji Szojgu. Dokumenty cytowane przez Financial Times podkreślają, że aresztowanie to zniszczyło nieformalne gwarancje bezpieczeństwa dla kremlowskiej elity, potwierdzając powrót do strategii jawnych represji państwowych.
Podejmowane przez Kreml działania rodzą pytanie, czy obecny kapitał polityczny Szojgu i jego sojuszników stanowi rzeczywiste zagrożenie dla reżimu, czy też ryzyko puczu jest wyolbrzymiane. Autorzy europejskiego raportu skłaniają się do wniosku, że paranoja wokół wewnątrzpaństwowego spisku stanowi doskonały pretekst do przeprowadzenia klasycznych kremlowskich czystek. Izolacja i rozbijanie dawnych ośrodków siły to według zachodnich służb mechanizm mający na celu utrzymanie wyłącznego monopolu na władzę przez samego prezydenta.
Etniczne ograniczenia i rola "w drugim szeregu"
Aby trafnie zdefiniować realny potencjał przewrotu ze strony dawnego ministra obrony, konieczne jest spojrzenie na uwarunkowania strukturalne i etniczne Rosji. Doktor habilitowany Tomasz Pawłuszko diagnozuje ewolucję statusu polityka. Wskazuje on, że weryfikacja wpływów dygnitarza utrudniona jest przez gęstą pajęczynę zbudowanych sojuszy:
- Siergiej Szojgu przez kilkanaście lat pełnił kluczowe funkcje w resortach siłowych, zarówno jeśli chodzi o Ministerstwo ds. Sytuacji Nadzwyczajnych, jak i Ministerstwo Obrony. To w dużej mierze on odpowiadał za kształt modernizacji sił zbrojnych Rosji. W ostatnich latach stracił pozycję w wyniku licznych niepowodzeń w czasie pełnoskalowej inwazji wojsk rosyjskich na Ukrainę. Nadal jednak zachował pewne wpływy, które są trudne do określenia z racji kilkunastu lat utrzymywania kontaktów na wysokim szczeblu. Nie sądzę jednak, aby Szojgu stał za spiskiem przeciwko Putinowi.
Z perspektywy politologicznej, kluczową blokadą dla jakichkolwiek ostatecznych ambicji władzy w Rosji pozostaje rodowód Szojgu. Doktor Pawłuszko zauważa, że nastroje społeczne w państwie skutecznie eliminują możliwość objęcia sterów na Kremlu przez osobę wywodzącą się spoza dominującej grupy etnicznej:
- Szojgu z pochodzenia jest Tuwińcem, a nie etnicznym Rosjaninem. Rosnąca fala rosyjskiego nacjonalizmu nie pozwoli, aby na Kremlu usadowił się ktoś, kto nie jest etnicznym Rosjaninem. Z drugiej strony pozwala to Szojgu być ważną postacią w drugim szeregu, podczas walk frakcyjnych w elicie. Nie jest bowiem uważany za bezpośrednie zagrożenie.
Źródło: Goniec.pl