Polska deportuje kolejnych migrantów. Zagrażali "porządkowi bezpieczeństwa"
Rzecznik rządu Adam Szłapka ujawnił szczegóły kolejnej fali deportacji z Polski. W tle decyzja prezydenta o ułaskawieniu Roberta Bąkiewicza, która - zdaniem Szłapki - ujawnia „haniebną” twarz obozu prezydenckiego. Równolegle rzecznik komentuje wystawę „Nasi Chłopcy” i zapowiada rekonstrukcję rządu Donalda Tuska.
Deportacje pod hasłem „bezpieczeństwo”
Z Polski deportowano 40 osób - 27 obywateli Gruzji i 13 obywateli Mołdawii. Informację przekazał rzecznik rządu Adam Szłapka. Jak podkreślił, operacja została przeprowadzona przez Straż Graniczną przy współpracy z agencją Frontex. Osoby te - zgodnie z decyzjami administracyjnymi - miały opuścić terytorium Polski ze względu na względy obronności i zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego.
To są osoby, które uzyskały takie decyzje zobowiązujące do powrotu, ponieważ wymagały tego względy obronności – tłumaczył Szłapka podczas konferencji prasowej.
Zapewnił także, że sytuacja na granicach jest pod kontrolą:
Od 7 do 14 lipca skontrolowano prawie 130 tys. osób.
Bąkiewicz znów w centrum burzy
Rzecznik rządu odniósł się do decyzji Andrzeja Dudy o ułaskawieniu Roberta Bąkiewicza. Według Szłapki to symboliczny i szkodliwy gest.
Zdecydował się na ułaskawienie człowieka, który jest przepełniony nienawiścią, pogardą dla innych i instytucji państwa - powiedział.
Przypomniał także incydenty z granicy, w których Bąkiewicz obrażał funkcjonariuszy i „lżył na polski mundur”.
ZOBACZ TAKŻE: Potężne burze przetaczają się przez Polskę. Kolejne miasta zalane
Szłapka nie ukrywał emocji, mówiąc o tej sprawie.
Inaczej nie da się tego określić. To pokazuje bardzo wyraźnie, że to wszystko jest jedna ekipa (...) Źle kończy pan prezydent swoją prezydenturę, to jest oburzające - stwierdził.
W jego ocenie, ułaskawienie to akt politycznego cynizmu, który zderza się z oczekiwaniami społecznymi wobec najwyższych urzędów państwowych.
Szłapka o rekonstrukcji i kontrowersyjnej wystawie
Zapytany o gdańską wystawę „Nasi Chłopcy”, rzecznik nie krył zastrzeżeń.
Tutaj zgadzam się z tymi podniesionymi zarzutami – powiedział krótko, nie rozwijając krytyki, ale dając do zrozumienia, że rząd dystansuje się od kontrowersyjnego tytułu ekspozycji.
Szybko jednak przeszedł do tematów politycznych, w tym zapowiadanej rekonstrukcji rządu Donalda Tuska.
Będę konsekwentny w odpowiedzi na pytania dotyczące rekonstrukcji. Zgodnie z zapowiedzią pana premiera, rekonstrukcja odbędzie się na najbliższym posiedzeniu Sejmu, między 23 a 25 lipca – powiedział.
Dodał też, że rozmowy z koalicjantami trwają, a ostateczne decyzje przedstawi sam premier. W kontekście Polski 2050 nie zaprzeczył, że Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz może zyskać większą rolę.