Partnerka Łukasza Litewki wydała oświadczenie. Padły stanowcze słowa
Po wpisie rodziny Łukasza Litewki dotyczącym przyszłości Fundacji „Team Litewka” głos zabrała jego partnerka. Natalia Bacławska opublikowała obszerne oświadczenie, w którym przedstawiła kulisy sporu wokół dalszego funkcjonowania organizacji i opisała emocje towarzyszące całej sytuacji.
Spór o przyszłość Fundacji „Team Litewka”
Śmierć Łukasza Litewki poruszyła tysiące osób, które przez lata śledziły jego działalność społeczną i charytatywną. Wkrótce po tragedii pojawiły się pytania o przyszłość Fundacji Team Litewka. Początkowo bliscy posła Lewicy zapewniali, że organizacja będzie kontynuowała działalność. Teraz jednak rodzina opublikowała nowy komunikat, z którego wynika, że wokół dalszego funkcjonowania fundacji pojawiły się poważne różnice zdań.
- Naszą wolą było dołączenie do Rady Fundacji w taki sposób, by móc mieć realny wpływ na kierunek jej działań i tym samym ochronę dziedzictwa Łukasza. Niestety, nie wszyscy podzielili to zdanie. Część członków Rady zaczęła forsować własne pomysły, stojące w sprzeczności z naszą wolą. W związku z tym, do czasu wyjaśnienia wszelkich wątpliwości, podjęliśmy decyzję o wstrzymaniu komunikacji związanej z działaniami Fundacji na tym profilu - przekazała rodzina zmarłego posła.
Natalia Bacławska przerwała milczenie
Niedługo po publikacji oświadczenia rodziny do sprawy odniosła się także partnerka Łukasza Litewki. Natalia Bacławska zamieściła w mediach społecznościowych obszerny wpis, w którym opisała kulisy rozmów dotyczących przyszłości Fundacji „Team Litewka” i ujawniła, że wewnątrz organizacji pojawiły się poważne rozbieżności dotyczące dalszego kierunku działań.
- Musimy być z wami całkowicie szczerzy. Zaufanie, którym dzieliliście Łukasza przez lata, piękne lata pomocy i współpracy jest niesamowite. Nadszedł dzień, w którym musieliśmy podjąć decyzję, czy kontynuujemy misję, którą niósł Łukasz, czy wywieszamy białą flagę. Wybór był oczywisty, to jedyny słuszny pomnik, który mógłby uhonorować pamięć oraz ciężką pracę Łukasza - kluczowa była decyzja rodziców, którzy, jak wiecie, dali nam zielone światło bez żadnego zawahania. Nasze intencje, które są przejrzyste, zmusiły nas podczas rozmów do podjęcia ciężkiej decyzji, ale czasem trzeba zrobić krok do tyłu, aby zrobić 10 kroków do przodu - rozpoczęła.
Partnerka zmarłego 36-latka przyznała również, że w ostatnich tygodniach wokół fundacji toczył się konflikt, o którym wcześniej nie informowano publicznie.
- Przez te tygodnie ciszy, toczyliśmy wewnętrzną walkę o której nie mówiliśmy głośno, nie chcieliśmy was martwić - o to, co w tym momencie jest dla nas najważniejsze. Niestety, nie każdego intencje szły w tym samym kierunku - kontynuowała.
Z wpisu Natalii Bacławskiej wynika, że osoby zaangażowane w działalność Fundacji „Team Litewka” miały odmienne wizje dotyczące jej dalszego funkcjonowania.
Emocjonalny wpis partnerki zmarłego posła
W dalszej części wpisu Natalia Bacławska nie ukrywała emocji i otwarcie odniosła się do napięć, które narosły wokół fundacji po śmierci Łukasza Litewki. Partnerka zmarłego podkreśliła, że nie zamierza milczeć w sprawie przyszłości organizacji i zarzuciła części osób związanych z radą fundacji działania sprzeczne z wolą najbliższych.
- Czy tym, co napiszę, się narażę? Zapewne tak. Czy mnie to obchodzi? Kompletnie nie, nie mam nic do stracenia, bo to, co najważniejsze w moim życiu, już straciłam i nie pozwolę ja, ani nikt z nas, nikomu, kto ma inne intencje, położyć rąk na części jego serca, które wciąż bije. Jeżeli ktoś myśli, że chodzi o pieniądze, to jest w dużym błędzie. Rozbieżność wizji części rady, powołanej kilka miesięcy temu, która dodatkowo bez niczyjej zgody powiększa się o osoby niemające nic wspólnego z działaniami fundacji, a rodziny/bliskich/pracowników jest zatrważająca. Osoby te nie uczestniczyły w życiu fundacji, a teraz chcą ją przejąć - przekazała.
Natalia Bacławska poinformowała również o konsekwencjach trwającego konfliktu. Jak wyjaśniła, w planowanym terminie nie odbędzie się tegoroczne „Zwierzogranie”, czyli akcja poświęcona walce z bezdomnością zwierząt.
- Nie chcemy zawieść waszego zaufania, więc postaramy się odbudować cegła po cegle to, co zostało zburzone. Będzie to ciężka praca, ale wierzę, że z waszą pomocą - damy radę! Co za tym idzie, Zwierzogranie nie odbędzie się w planowanym terminie - napisała.
W emocjonalnym zakończeniu wpisu partnerka Łukasza Litewki przyznała, że ostatnie tygodnie były dla niej wyjątkowo trudnym doświadczeniem.
- Wiecie, jakie to uczucie, gdy patrzysz, jak ktoś niszczy na twoich oczach ostatnie, co ci pozostało? Ja właśnie się dowiedziałam. Mam nadzieję, że zostaniecie z nami i nie pomyślicie o nas źle. W tej tragedii, która nas spotkała, ostatnie, o czym myśleliśmy, to fakt, że ktoś może mieć sprzeczne wartości, w końcu każdy z nas patrzy na drugiego człowieka przez swój pryzmat. Świat lubi zaskakiwać, niestety, ostatnio w najgorszy możliwy sposób - podsumowała.