Tragiczny bilans nagłego uderzenia burzy śnieżnej w USA. Nie żyje 36 osób
Stany Zjednoczone zmagają się z niszczycielskim atakiem zimy, który doprowadził do paraliżu kraju i licznych tragedii. Według doniesień agencji PAP, Associated Press oraz „New York Times”, skala zniszczeń oraz liczba ofiar gwałtownie rosną. Sytuacja w wielu regionach pozostaje krytyczna, a służby ratunkowe walczą z czasem w ekstremalnie trudnych warunkach.
- Tragiczny bilans ofiar i wypadków
- Setki tysięcy Amerykanów bez prądu i ciepła
- Paraliż komunikacyjny i zawieszenie prac rządu
- Stan klęski żywiołowej i rekordowe opady
Tragiczny bilans ofiar i wypadków
Gwałtowny atak zimy, który rozpoczął się w ubiegły piątek, przyniósł tragiczne skutki w wielu stanach. Oficjalne dane potwierdzają śmierć co najmniej 36 osób, a przyczyny zgonów są bezpośrednio powiązane z ekstremalną aurą.
W Nowym Jorku odnotowano przypadki śmiertelnego wychłodzenia u osób przebywających na zewnątrz, natomiast w Teksasie doszło do wstrząsającego wypadku, gdy pod trójką dzieci załamał się lód na stawie. W Luizjanie osiem osób zginęło w wyniku wypadków drogowych spowodowanych gołoledzią. Służby medyczne ostrzegają, że liczba ofiar może wzrosnąć w miarę docierania do odciętych od świata miejscowości.
Setki tysięcy Amerykanów bez prądu i ciepła
Krytyczna sytuacja panuje w sektorze energetycznym, gdzie blisko 470 tysięcy odbiorców wciąż pozostaje bez dostaw prądu. Najpoważniejszy paraliż dotknął Tennessee, gdzie niemal co dziesiąty mieszkaniec stracił dostęp do elektryczności i ogrzewania przy rekordowo niskich temperaturach.
W Minnesocie termometry wskazały drastyczne -42°C, a w Chicago mróz sięgnął -26°. Lokalne władze w Kentucky ostrzegają, że usuwanie awarii spowodowanych przez okiść lodową może zająć nawet dziesięć dni. Dla mieszkańców Południa, których domy nie są przystosowane do takich mrozów, brak zasilania stanowi bezpośrednie zagrożenie życia.
Paraliż komunikacyjny i zawieszenie prac rządu
Śnieżyce i marznące opady doprowadziły do całkowitego chaosu w transporcie lotniczym oraz drogowym w całym kraju. Odwołano ponad 10 tysięcy lotów, a waszyngtońskie lotnisko im. Ronalda Reagana zostało zmuszone do całkowitego zawieszenia operacji w niedzielę.
Atak zimy wpłynął również na funkcjonowanie instytucji państwowych, zmuszając amerykański Senat do przełożenia obrad na późniejszy termin. W wielu wschodnich stanach zapowiedziano zamknięcie szkół, a służby drogowe apelują o unikanie podróży, które w obecnych warunkach są skrajnie niebezpieczne. Gruba warstwa lodu na infrastrukturze sprawiła, że wiele kluczowych arterii komunikacyjnych stało się nieprzejezdnych.
Stan klęski żywiołowej i rekordowe opady
Skala kataklizmu zmusiła prezydenta Donalda Trumpa do ogłoszenia stanu klęski żywiołowej w dwunastu stanach, w tym w Wirginii, Tennessee oraz obu Karolinach. Dodatkowo władze stanowe w 24 regionach wprowadziły własne zarządzenia kryzysowe, aby ułatwić niesienie pomocy poszkodowanym przez żywioł.
Tegoroczny styczeń przejdzie do historii ze względu na rekordowe opady, które w Massachusetts przekroczyły pół metra śniegu, a w Arkansas przyniosły niespotykaną ilość krupy lodowej. Eksperci pogodowi przewidują, że skutki tej burzy będą odczuwalne jeszcze przez wiele dni, zwłaszcza tam, gdzie lód trwale uszkodził napowietrzne linie energetyczne.