Jest minus 7 st. C, a to właśnie pojawiło się na środku drogi. Kierowcy w szoku. Nagle policjant wyciąga kamerę
Mieszkańcy i funkcjonariusze w okolicach miejscowości Mimoň przecierali oczy ze zdumienia, gdy na zaśnieżonej trasie dostrzegli nietypowego przechodnia. Informacje o tym niecodziennym zdarzeniu oraz materiały wizualne udostępniła w swoich kanałach informacyjnych Policja Republiki Czeskiej.
- Torbacz na czeskiej trasie
- Policyjne zawody sportowe
- Bezpieczny powrót do właściciela
Torbacz na czeskiej trasie
W okolicach wsi Mimoň doszło do incydentu, w który początkowo trudno było uwierzyć nawet samym policjantom. Kangur o imieniu Kevin, będący mieszkańcem prywatnego ogrodu zoologicznego, postanowił uciec i samodzielnie zwiedzić okolicę. Mimo mroźnej aury i temperatury spadającej poniżej zera, torbacz dziarsko kicał środkiem drogi, nie wykazując strachu przed jadącymi z naprzeciwka samochodami. Zwierzę poruszało się zgodnie z przepisami, co uwieczniły policyjne wideorejestratory, dokumentując tę niezwykle rzadką w tej części Europy sytuację.
Czasami praca policjanta jest po prostu ciekawa. W zeszłym tygodniu koledzy wybrali się, aby zgłosić coś, w co na początku trudno było uwierzyć. Kangur skakał po drodze w pobliżu wsi Mimoň.
Policyjne zawody sportowe
Prawdziwe wyzwanie zaczęło się w pobliżu wsi Bohatice, gdzie funkcjonariusze podjęli próbę zabezpieczenia uciekiniera. Kevin, pełen energii mimo zimowej aury, wciągnął mundurowych w swoiste „zawody sportowe”, zmuszając ich do intensywnego biegu przez ogrody i zaśnieżone zarośla. Policjanci musieli wykazać się doskonałą kondycją fizyczną, aby nadążyć za zwinnym torbaczem i bezpiecznie go otoczyć. Ostatecznie, stosując zalecaną technikę chwytu za ogon i tułów, udało się unieruchomić zwierzę, co zakończyło ten dynamiczny pościg na mrozie.
Bezpieczny powrót do właściciela
Po skutecznym schwytaniu, zmęczony, ale zdrowy Kevin został umieszczony w specjalnej klatce transportowej. Policja potwierdziła, że zwierzę wróciło już do swojego prawowitego właściciela i nie odniosło żadnych obrażeń podczas swojej zimowej eskapady.
Wszystko poszło dobrze. Kevin wrócił do swojego właściciela, żywy, zdrowy i, miejmy nadzieję, również pouczony, że jedynym bezpiecznym miejscem na drodze jest radiowóz. - Skomentowała policja.
Całe zdarzenie stało się hitem internetu, pokazując, że codzienna służba bywa pełna humoru i nieprzewidywalnych zwrotów akcji. Funkcjonariusze mają nadzieję, że ta lekcja wystarczy Kevinowi i odtąd będzie on podziwiał świat wyłącznie z bezpiecznego wybiegu, a nie z perspektywy oblodzonej jezdni.