Nie żyje aktorka znana z serialu "Hotel Zacisze". Fani żegnają gwiazdę
Media obiegła informacja o śmierci cenionej szkockiej aktorki, znanej z kultowych brytyjskich produkcji komediowych. Artystka, która przez dekady zachwycała widzów zarówno w telewizji, jak i w teatrze, zmarła w wieku 89 lat. O jej odejściu poinformował dziennik „Daily Mail", powołując się na oficjalne komunikaty.
Claire Nielson nie żyje
Claire Nielson zmarła 29 kwietnia, jednak wiadomość o jej śmierci dotarła do opinii publicznej dopiero 6 maja. Aktorka urodziła się w 1937 roku w Glasgow i ukończyła Royal Scottish Academy of Dramatic Art. Przez lata była rozpoznawalną twarzą brytyjskich mediów, pojawiając się nie tylko na ekranie telewizora, ale też w radiu i na deskach teatrów.
Widzowie mogli ją oglądać w takich produkcjach jak „Taggart", „Upstairs, Downstairs" czy filmie przygodowym „Porwany". Choć często powierzano jej role drugoplanowe, jej kreacje i tak potrafiły zapaść w pamięć, a stał za tym warsztat wypracowany w prestiżowych szkołach aktorskich.
Wśród komentarzy zamieszczanych w mediach społecznościowych po ogłoszeniu wiadomości nie brakowało ciepłych wspomnień od wiernych fanów.
Zagrała w serialu „Hotel Zacisze"
Największą popularność przyniosła Nielson rola w drugim sezonie kultowego serialu komediowego „Hotel Zacisze" (Fawlty Towers). W odcinku zatytułowanym „Sałatka Waldorf" wcieliła się w postać pani Hamilton, która wraz z mężem skutecznie doprowadzała do szału Basila Fawlty'ego granego przez Johna Cleese'a.
Co ciekawe, aktorka wspominała w wywiadach, że jej agent początkowo odradzał jej udział w tym przedsięwzięciu, obawiając się, że komediowy epizod na zawsze ją zaszufladkuje. Mimo tych obaw rola okazała się przełomem i do dziś uchodzi za jeden z najbardziej pamiętnych występów gościnnych w historii brytyjskich sitcomów.
Serial zbudowany na sile komizmu sytuacyjnego i zderzeniu różnych temperamentów zapewnił aktorce trwałe miejsce w historii telewizji, o czym najlepiej świadczą wspomnienia publikowane przez branżowe serwisy zaraz po ogłoszeniu jej śmierci.
Miała 89 lat
Życie Claire Nielson od dawna wykraczało poza ramy aktorstwa. Realizowała się jako malarka, a przy tym znajdowała czas na pisanie, między innymi książki dla dzieci zatytułowanej „The House at Strone" oraz praktycznego przewodnika dla dziadków. Prywatnie przez wiele lat była u boku aktora Paula Greenwooda, którego poślubiła w 1994 roku.
Wcześniej była żoną aktora i producenta Dennisa Vance'a, z którym miała córkę Peggy. Miłość do sztuki towarzyszyła jej zresztą od najmłodszych lat, a iskrę zapalił podobno spektakl „Jezioro łabędzie", po którym mała Claire wiedziała już, czemu chce poświęcić życie.
Jak podkreślają brytyjskie media, Nielson potrafiła z powodzeniem łączyć udział w popularnych programach rozrywkowych, takich jak „The Two Ronnies", z aktywną twórczością literacką i malarską, zdobywając szacunek środowiska artystycznego po obu stronach tej granicy.