Wypadek w Swornegaciach: 12-latka wpadła pod samochód. Na miejscu lądował śmigłowiec LPR
Jak wynika z najnowszych informacji służb ratunkowych, we wtorek po południu w Bytowie doszło do groźnego potrącenia dziecka przez samochód osobowy. Na miejsce zdarzenia natychmiast wysłano zespół ratownictwa medycznego oraz śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, by jak najszybciej udzielić pomocy poszkodowanemu.
- Chwile grozy na ulicy Michała Drzymały
- Mobilizacja służb i transport lotniczy
- Policyjne dochodzenie i zabezpieczanie śladów
- Utrudnienia w ruchu i apel o ostrożność
Chwile grozy na ulicy Michała Drzymały
Do wypadku doszło w piątek, 26 kwietnia, na terenie gminy Chojnice. Z wstępnych ustaleń pracujących na miejscu funkcjonariuszy wynika, że 12-letnia dziewczynka wbiegła na jezdnię bezpośrednio zza stojącego autobusu. Tak gwałtowny manewr sprawił, że kierujący nadjeżdżającym mercedesem nie był w stanie wyhamować, co doprowadziło do bezpośredniego potrącenia dziecka.
Mobilizacja służb i transport lotniczy
Ze względu na stan poszkodowanej, służby medyczne podjęły decyzję o natychmiastowym wezwaniu wsparcia z powietrza. Na miejscu lądował śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego (LPR), który w trybie pilnym przetransportował dziewczynkę do szpitala w Gdańsku. W akcji ratowniczej, oprócz załogi śmigłowca, brali udział strażacy oraz zespół ratownictwa medycznego, którzy zabezpieczali teren i udzielali wsparcia przed przylotem maszyny.
Policyjne dochodzenie i zabezpieczanie śladów
Jak podaje w swojej relacji „Dziennik Bałtycki”, za kierownicą mercedesa siedział 64-letni mężczyzna. Przeprowadzone przez policjantów badanie alkomatem potwierdziło, że kierowca w chwili zdarzenia był trzeźwy. Funkcjonariusze z chojnickiej komendy wykonali na miejscu szczegółową dokumentację, zabezpieczyli ślady oraz przesłuchali świadków, co ma pomóc w precyzyjnym wyjaśnieniu wszystkich okoliczności wypadku.
Utrudnienia w ruchu i apel o ostrożność
To tragiczne zdarzenie jest przypomnieniem o konieczności zachowania szczególnej ostrożności w pobliżu pojazdów komunikacji zbiorowej. Służby mundurowe apelują do rodziców i dzieci o rozwagę, podkreślając, że wchodzenie na jezdnię bezpośrednio zza autobusu drastycznie ogranicza widoczność zarówno pieszego, jak i kierowcy. Obecnie sprawą zajmuje się policja, która na podstawie zebranych materiałów będzie prowadzić dalsze postępowanie wyjaśniające.