Nowe wieści ws. Romanowskiego. Wiadomo, czym ma się w zajmować USA
Ucieczka przed polskim wymiarem sprawiedliwości zaprowadziła bliskiego współpracownika Zbigniewa Ziobry poza Europę. Początkowo bezpieczny azyl na Węgrzech okazał się nietrwały z powodu przetasowań politycznych nad Balatonem. Nowe fakty wskazują, że znany polityk i prawnik być może znalazł schronienie za oceanem, budując tam wpływową pozycję.
Zmiana układu sił nad Balatonem i koniec europejskiego azylu
Marcin Romanowski przez lata pozostawał w cieniu lidera Suwerennej Polski. Pełnił jednak kluczowe role w strukturach Ministerstwa Sprawiedliwości. Jako wiceminister odpowiadał bezpośrednio za zarządzanie potężnym Funduszem Sprawiedliwości, którego zadaniem jest pomoc ofiarom przestępstw. Dystrybucja tych środków stała się powodem wielkiego skandalu. Krajowa prokuratura zarzuca mu popełnienie kilkunastu przestępstw, w tym udział w zorganizowanej grupie przestępczej, która miała na celu ustawianie konkursów dotacyjnych. Kwota, o której mowa w komunikatach śledczych, przekracza sto dwanaście milionów złotych.

Grunt pod nogami zaczął robić się gorący, dlatego polityk zdecydował się na nagłe opuszczenie kraju i wybrał kierunek południowy. Viktor Orbán chętnie udzielał schronienia takim osobom, traktując je jako ofiary politycznych czystek rządu w Warszawie, który próbował rozliczyć ich z przeszłości. Gwarancje bezpieczeństwa wydawały się niezłomne, a w przestrzeni publicystycznej często oceniano, że władze w Budapeszcie zapewniały uciekinierom komfort funkcjonowania. Sytuacja uległa jednak zmianie po ostatnich wyborach parlamentarnych w tym kraju. Zwycięstwo obozu opozycyjnego zburzyło dotychczasowy porządek dyplomatyczny w Europie Środkowej. Na czele nowych sił stanął Péter Magyar.
Władze w Budapeszcie uległy zmianie i oficjalnie ogłosiły ocieplenia relacji z Polską oraz gotowość do współpracy w zakresie ekstradycji. Dla poszukiwanego polityka nadszedł jednak czas, by spakować walizki i szukać schronienia poza kontynentem. Jego wyjazd z Węgier mocno utrudnił organom ścigania ustalenie aktualnego miejsca pobytu, choć brakuje dowodów potwierdzających przebieg rzekomej, błyskawicznej ewakuacji.
Amerykański sen ściganego posła i zagadka przekroczenia granicy
Nagłe zniknięcie posła z terytorium Węgier wywołało falę spekulacji w mediach informacyjnych. Niedługo potem okazało się, że nowym adresem, pod którym zamieszkał Marcin Romanowski, podobnie jak w przypadku Zbigniewa Ziobry, miały stać się Stany Zjednoczone. Ten ruch wzbudził duże poruszenie wśród ekspertów, ponieważ wobec byłego wiceministra sprawiedliwości obowiązuje przecież europejski nakaz aresztowania. Obecnie brakuje publicznie dostępnych informacji o tym, czy i jak dokładnie poseł przekroczył granicę USA, co rodzi domysły na temat ewentualnego ominięcia rygorystycznych procedur wjazdowych.

Nie wiadomo również, czy system Schengen odnotował wyjazd polityka z Unii Europejskiej, ponieważ takie dane nie są upubliczniane. Wiceminister spraw zagranicznych mówił na antenie RMF FM, że nie uważa, żeby właśnie tam był Marcin Romanowski, a miejsce jego pobytu pozostaje niedookreślone.
Wedle posiadanej przez nas wiedzy, jest mało prawdopodobne, żeby Pan Marcin Romanowski przebywał, zwłaszcza legalnie, w USA - mówił.
Stany Zjednoczone od lat słyną z niezwykle skomplikowanych procedur wizowych, zwłaszcza wobec osób powiązanych z procesami karnymi w krajach pochodzenia. Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych podjęło natychmiastowe działania i wysłało oficjalną notę dyplomatyczną do ambasady amerykańskiej w Warszawie.
Żądano pilnego wyjaśnienia statusu prawnego, na jakim poszukiwany poseł przebywa za oceanem. W ocenie niektórych publicystów sprawa ta może rzucać cień na współpracę polsko-amerykańską w obszarze ścigania przestępczości gospodarczej, jednak oficjalne komunikaty obu rządów nie wskazują na pogorszenie relacji. Krajowi śledczy sprawdzają teraz, czy w proces wsparcia polityka zaangażowane były osoby trzecie. Choć medialne scenariusze sugerują, że dawni współpracownicy z kręgów dyplomatycznych mogli ułatwić uzyskanie niezbędnych dokumentów wjazdowych pod pozorem działalności naukowej, na razie brakuje na to bezpośrednich dowodów.
Zobacz też: Wiadomo, jaki majątek ma Karol Nawrocki. Opublikowano oświadczenie
Marcin Romanowski trafił do USA? Współpracuje z interesującą instytucją
Współpraca Marcina Romanowskiego z waszyngtońskim Instytutem Polityki Światowej (IWP) budzi kontrowersje nie tylko ze względu na sytuację prawną byłego wiceministra sprawiedliwości, lecz także charakter samej organizacji. Choć instytut przedstawia się jako ośrodek akademicki i analityczny, eksperci zwracają uwagę, że jego działalność wykracza poza standardową aktywność naukową. Według Wojciecha Mościbrodzkiego, specjalisty ds. międzynarodowych z Uniwersytetu Civitas i WSB Merito, który rozmawiał z "Faktem", IWP jest środowiskiem wyraźnie konserwatywnym, silnie związanym z amerykańskimi kręgami republikańskimi oraz byłymi przedstawicielami służb specjalnych USA.
Romanowski ma współpracować z instytutem co najmniej od maja 2025 roku. Już wtedy był prezentowany przez IWP jako "polski parlamentarzysta na wygnaniu”, co, zdaniem ekspertów, trudno uznać za politycznie neutralne określenie. Mościbrodzki podkreśla, że think tanki tego typu często pełnią funkcję nie tylko ekspercką, ale również sieciującą i wpływową. Mogą służyć budowaniu międzynarodowych relacji politycznych, organizowaniu zaplecza finansowego dla osób publicznych czy wzmacnianiu określonych środowisk ideologicznych.
Ekspert zwraca również uwagę, że część podobnych organizacji utrzymuje bliskie kontakty z dawnymi funkcjonariuszami wywiadu i bezpieczeństwa. W jego ocenie współpraca polityka pozostającego w konflikcie z polskim wymiarem sprawiedliwości z instytucją mającą relacje z amerykańskimi środowiskami bezpieczeństwa musi rodzić pytania o rzeczywisty charakter tej działalności. Szczególnie że Romanowski, któremu prokuratura postawiła 19 zarzutów związanych z Funduszem Sprawiedliwości, po pobycie na Węgrzech i uzyskaniu tam azylu politycznego przeniósł swoją aktywność do Stanów Zjednoczonych.