Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Rozrywka > Monika Miller usłyszała diagnozę. To wyjaśnia nagłe omdlenia
Krzysztof Idziak
Krzysztof Idziak 31.03.2026 10:39

Monika Miller usłyszała diagnozę. To wyjaśnia nagłe omdlenia

Monika Miller usłyszała diagnozę. To wyjaśnia nagłe omdlenia
Fot. -/Kapif, monika.milller/Instagram

Monika Miller podzieliła się z fanami przełomową informacją dotyczącą swojego stanu zdrowia, o czym poinformowała w relacjach na Instagramie oraz w wywiadzie dla kanału „Pacjenci”. Po serii badań celebrytka poznała wreszcie przyczynę nawracających utrat przytomności, które od dawna utrudniały jej normalne funkcjonowanie. Nowa diagnoza rzuca światło na trudną walkę, jaką modelka toczy o powrót do pełnej sprawności.

  • Kim jest Monika Miller?
  • Tężyczka i uszkodzenie układu przywspółczulnego – co wykazały badania?
  • Co to jest tężyczka i skąd się bierze?
  • Historia walki o zdrowie

Kim jest Monika Miller?

Monika Miller to postać, która w polskim show-biznesie zaistniała nie tylko dzięki nazwisku swojego dziadka – byłego premiera Leszka Millera, ale przede wszystkim dzięki wyrazistemu wizerunkowi. Celebrytka zyskała rozpoznawalność jako modelka alternatywna oraz aktorka, m.in. dzięki roli w serialu „Gliniarze” i udziałowi w programie „Królowa przetrwania”

Prywatnie od trzech lat związana jest z modelem Pavlo Moskalenko. W mediach społecznościowych, szczególnie na Instagramie, Monika Miller buduje relację z fanami opartą na dużej szczerości – otwarcie opowiada o swoich pasjach, ale też o trudnych doświadczeniach.

Tężyczka i uszkodzenie układu przywspółczulnego – co wykazały badania?

Monika Miller przekazała za pośrednictwem mediów społecznościowych, że lekarze zdiagnozowali u niej tężyczkę oraz uszkodzenie układu przywspółczulnego. Celebrytka nie kryła emocji, przyznając, że wyniki badań stanowią dla niej upragnione wyjaśnienie gwałtownych utrat przytomności

„Byłam dziś na badaniach i wyszło mi że mam tężyczkę, co by tłumaczyło moje ataki omdlenia” 

– napisała na Instagramie, dodając wymowny skrót „fml”

Uszkodzenie układu przywspółczulnego, który odpowiada za regenerację i wyciszenie organizmu, w połączeniu z tężyczką tworzy wyjątkowo uciążliwą mieszankę objawów. Diagnoza ta jest jednak dla modelki momentem zwrotnym. Jak sama podkreśla: 

„No nie jestem zadowolona, ale przynajmniej teraz będę mogła coś na to poradzić”. 

Nazwanie problemu pozwala jej wreszcie podjąć celowane kroki medyczne, co daje realną nadzieję na ograniczenie liczby niebezpiecznych incydentów w przyszłości.

Monika Miller usłyszała diagnozę. To wyjaśnia nagłe omdlenia
monika.milller/Instagram
Monika Miller usłyszała diagnozę. To wyjaśnia nagłe omdlenia
monika.milller/Instagram

Co to jest tężyczka i skąd się bierze?

Tężyczka to zespół objawów wynikający z nadmiernej pobudliwości nerwowo-mięśniowej, często mylony z innymi schorzeniami. Według serwisu Medonet, stan ten polega na „mimowolnym skurczu mięśni, który nie tylko prowadzi do bolesnych skurczów mięśni, ale również skurczów krtani i zaburzeń czucia”. 

Bezpośrednią przyczyną są zazwyczaj niedobory wapnia, magnezu lub potasu. U osób żyjących w dużym stresie, jak Monika Miller, choroba ta może objawiać się nie tylko drżeniem, ale i silnymi atakami paniki czy omdleniami.

Uszkodzenie układu przywspółczulnego dodatkowo potęguje te problemy, uniemożliwiając ciału naturalny powrót do równowagi po napięciu. Zrozumienie tych problemów jest kluczowe, ponieważ leczenie opiera się głównie na rygorystycznej, dobranej przez lekarza suplementacji pierwiastków oraz zmianie trybu życia.

Historia walki o zdrowie

Nowe rozpoznanie to kolejny element historii medycznej celebrytki, która od dawna otwarcie mówi o swoich zmaganiach. Monika Miller od ponad roku cierpi na fibromialgię – przewlekłą chorobę reumatyczną powodującą dotkliwy ból tkanek miękkich. W szczerym wywiadzie dla kanału „Pacjenci” wyznała: 

„Czuję, że całe moje ciało jest ciężkie, bardzo naciągnięte, zdrętwiałe. Czuję to po prostu w każdym stawie, w każdym mięśniu”. 

Modelka przyznała, że ból bywa tak obezwładniający, iż bez wsparcia farmakologicznego nie byłaby w stanie normalnie pracować ani pojawiać się publicznie. 

„Bez leków nie przyszłabym tutaj” – podkreśliła podczas rozmowy. 

Chroniczne dolegliwości fizyczne doprowadziły u niej również do epizodów depresyjnych. Miller pokazuje jednak ogromną siłę, nie rezygnując z aktywności zawodowej mimo barier, które codziennie stawia przed nią jej własny organizm.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji