Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Sport > Maja Chwalińska pojedzie na Wimbledon? Podano ważną datę
Krzysztof Idziak
Krzysztof Idziak 08.06.2026 20:22

Maja Chwalińska pojedzie na Wimbledon? Podano ważną datę

Maja Chwalińska pojedzie na Wimbledon? Podano ważną datę
Fot. JULIEN DE ROSA / AFP / East News

Organizatorzy Wimbledonu ogłoszą wkrótce listę zawodniczek, które otrzymają dzikie karty na tegoroczny turniej. Brytyjskie media sportowe ujawniły dokładny termin tej decyzji, która rozstrzygnie o najbliższej przyszłości Mai Chwalińskiej. Polka walczy o bezpośredni awans do głównej drabinki po sukcesie w Paryżu.

All England Club wkrótce ogłosi listę dzikich kart

Organizatorzy londyńskiego turnieju przedstawią ostateczną listę dzikich kart 17 czerwca. Dla Mai Chwalińskiej to kluczowy moment, ponieważ Polka nie ma zagwarantowanego miejsca w turnieju głównym. Wynika to z faktu, że listy zgłoszeniowe zamknęły się jeszcze przed rozpoczęciem wielkoszlemowego Roland Garros. 

W dniu tak zwanego zamrożenia rankingu reprezentantka Polski zajmowała dopiero 114. pozycję na świecie. Obecnie, dzięki sukcesowi w stolicy Francji, awansowała na 21. miejsce w rankingu WTA. Ta lokata normalnie dawałaby jej rozstawienie, jednak przepisy zmuszają ją do oczekiwania na decyzję komitetu lub gry w eliminacjach. Na razie Chwalińska figuruje na liście rezerwowej.

Maja Chwalińska pojedzie na Wimbledon? Podano ważną datę
Maja Chwalińska | JULIEN DE ROSA / AFP / East News (2)

Paryski finał głównym atutem polskiej tenisistki

Głównym argumentem, który może przekonać komitet do przyznania Polce specjalnego zaproszenia, jest jej niedawny, znakomity wynik na kortach ziemnych w Paryżu. Chwalińska dotarła do finału Roland Garros, rozpoczynając rywalizację aż od trzystopniowych kwalifikacji i eliminując po drodze szereg wyżej notowanych rywalek. Tak spektakularny przebieg turnieju wywołał duże zainteresowanie światowych ekspertów i kibiców, w których ocenie finalistka w pełni zasłużyła na udział w Wimbledonie. 

Komentatorzy wskazują również, że leworęczna zawodniczka prezentuje styl gry oparty na technicznych uderzeniach, slajsach i skrótach. Taki styl gry zwykle dobrze sprawdza się na trawie, gdzie liczą się zmiana rytmu, niski odbiór piłki i częste wychodzenie do siatki.

Jeśli organizatorzy przyznają jej dziką kartę, Polka od razu znajdzie się wśród 32 najwyżej rozstawionych tenisistek w drabince, co pozwoliłoby jej uniknąć najgroźniejszych przeciwniczek w pierwszych rundach i wykorzystać życiową formę.

Tennishead wskazuje na faworyzowanie gospodyń

Przyznanie dzikiej karty zagranicznej zawodniczce utrudniają jednak wewnętrzne zasady i tradycja brytyjskiego turnieju. Jak informuje branżowy portal Tennishead, All England Club przyznaje większość z ośmiu zaproszeń reprezentantkom Wielkiej Brytanii. Dziennikarze tego serwisu podkreślają, że polskie pochodzenie Chwalińskiej nie stanowi dla organizatorów żadnego atutu

„Chwalińska jest Polką, co nie ma większego znaczenia dla organizatorów z czterech krajów posiadających turnieje wielkoszlemowe. Będzie musiała pokonać kilka wielkich nazwisk, aby otrzymać dziką kartę" – pisze serwis Tennishead. 

Z analizy wynika, że Polka musi wygrać rywalizację o wolne miejsca z zawodniczkami o znacznie większej rozpoznawalności medialnej.

Maja Chwalińska pojedzie na Wimbledon? Podano ważną datę
Maja Chwalińska | DIMITAR DILKOFF / AFP / East News

Powroty amerykańskich gwiazd ograniczają wolne miejsca

Wśród głównych konkurentek do dzikich kart wymienia się byłe liderki światowego rankingu, siostry Venus i Serenę Williams. Portal Tennishead podaje, że Serena Williams zdecydowała się na powrót do tenisa, co czyni ją faworytką organizatorów ze względów promocyjnych. System przyznawania zaproszeń wyraźnie faworyzuje tenisowe mocarstwa. Serwis Tennishead zauważa: 

„Gracze z Wielkiej Brytanii, Francji, Stanów Zjednoczonych i Australii mają łatwiejszy dostęp do głównej drabinki najbardziej prestiżowych turniejów na świecie". 

Każde zaproszenie dla utytułowanych Amerykanek oznacza mniejszą pulę miejsc dla Chwalińskiej. Brytyjskie media przypominają również sytuację z ubiegłego roku, gdy organizatorzy nie przyznali dzikiej karty Lois Boisson, mimo jej gry w półfinale Roland Garros.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Wybór Redakcji