Klub właśnie przekazał, nie żyje ceniony sportowiec. Walczył z ciężką chorobą
Środowisko sportowe na Dolnym Śląsku pogrążyło się w żałobie po przekazaniu tragicznej informacji przez jeden z lokalnych klubów piłkarskich. W oficjalnym komunikacie poinformowano o śmierci młodego zawodnika, który przez lata był nie tylko ważnym ogniwem drużyny, ale również postacią doskonale znaną i cenioną w lokalnej społeczności. Wiadomość ta poruszyła kibiców, kolegów z boiska oraz wszystkich, którzy śledzili jego zmagania – zarówno sportowe, jak i te znacznie trudniejsze, związane z chorobą.
Nie żyje Maciej Pomiećko. Zmarł po długiej walce z chorobą
Maciej Pomiećko zmarł 26 stycznia w wieku 38 lat, co potwierdził w oficjalnym komunikacie Klub Sportowy KS Rokita 1946 Brzeg Dolny. Informacja o jego śmierci została przekazana z ogromnym smutkiem, a władze klubu podkreśliły, że był on postacią wyjątkową nie tylko jako sportowiec, lecz także jako człowiek. Przez wiele lat reprezentował barwy zespołu, dając się poznać jako zawodnik waleczny, zaangażowany i oddany drużynie. Jego obecność na boisku i poza nim miała ogromne znaczenie dla kolegów z zespołu, którzy wielokrotnie mogli liczyć na jego wsparcie. Wiadomość o śmierci Pomiećki szybko obiegła lokalne media i wywołała falę kondolencji, wspomnień oraz słów wsparcia kierowanych do jego najbliższych.
Sportowiec walczył z nowotworem
Przez długi czas Maciej Pomiećko toczył niezwykle trudną walkę z chorobą nowotworową, o której otwarcie informował w ostatnich latach swojego życia. Zmagania z chorobą wymagały od niego ogromnej siły fizycznej i psychicznej, a także licznych hospitalizacji, operacji oraz intensywnego leczenia. Mimo poważnej diagnozy sportowiec nie tracił nadziei i do samego końca wierzył, że uda mu się wrócić do normalnego życia. Jego historia poruszyła wielu ludzi, ponieważ Pomiećko nie ukrywał realiów walki z chorobą, a jednocześnie podkreślał, jak ważne jest wsparcie rodziny, przyjaciół i kibiców. Choroba stopniowo odbierała mu siły, jednak nie była w stanie złamać jego ducha i determinacji.
Osierocił syna. Rodzinna tragedia po śmierci piłkarza
Śmierć Macieja Pomiećko to nie tylko bolesna strata dla świata sportu, lecz przede wszystkim ogromny dramat rodzinny. Zmarły sportowiec osierocił kilkuletniego syna, który był dla niego największą motywacją w walce z chorobą. W swoich publicznych wypowiedziach i wpisach Pomiećko wielokrotnie podkreślał, że to właśnie myśl o dziecku dodaje mu sił w najtrudniejszych momentach leczenia. Pozostawił również żonę, z którą wspólnie mierzył się z wyzwaniami, jakie przyniosła choroba. Rodzinna tragedia poruszyła opinię publiczną, a pod komunikatami o jego śmierci pojawiły się setki wyrazów współczucia i wsparcia. Dla najbliższych rozpoczął się wyjątkowo trudny czas żałoby po człowieku, który do końca walczył nie tylko o własne życie, ale przede wszystkim o przyszłość swojej rodziny.