TYLKO U NAS! Ksiądz z Elbląga zamienił tacę na puszki WOŚP. Osobisty dramat zmienił jego perspektywę
W parafii Dobrego Pasterza w Elblągu, wierni zamiast na kościelne potrzeby, złożyli datki na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Decyzja proboszcza, ks. Kazimierza Klabana, o przekazaniu całej tacy oraz „trzynastej” emerytury na fundację, nie była podyktowana chęcią rozgłosu. To efekt traumatycznych przeżyć i wdzięczności za ocalone zdrowie.
- Szpitalne doświadczenie stało się impulsem do bardziej zdecydowanego działania.
- Bierna akceptacja to za mało.
- Duchowny wyznaje filozofię, która towarzyszy mu przez całe życie kapłańskie
Szpitalna sala zmieniła wszystko
Za tą postawą kryje się osobista historia walki o życie. Duchowny przeszedł kolejny udar, który zmusił go do długiego pobytu w szpitalu. To właśnie tam, leżąc podpięty do specjalistycznej aparatury, doznał momentu olśnienia, który – jak sam przyznaje – przewrócił jego dotychczasowe myślenie.
W rozmowie dla portalu Goniec.pl, proboszcz Parafii Polskokatolicka pw. Dobrego Pasterza w Elblągu ks. Kazimierz Klaban, poinformował:
-Leżąc w szpitalu, na każdym urządzeniu widziałem serduszka – to była inspiracja, która całkowicie odmieniła moje myślenie. Wcześniej też się angażowałem, ale uznałem, że teraz mogę zrobić coś więcej, dlatego zdecydowałem się na ten krok.
Choć wcześniej nie stronił od pomocy, szpitalne doświadczenie stało się impulsem do bardziej zdecydowanego działania.
-Nie popieram nikogo personalnie, popieram dzieło WOŚP. Przez całe kapłaństwo wyznaję zasadę: niech każdy zajrzy najpierw we własne serce, zamiast osądzać drugiego człowieka.
Podczas mszy, wierni zostali poinformowani, że każda zebrana złotówka będzie przekazana na fundację, a jeżeli ktoś nie chce wspierać dzieła WOŚP, może tego nie robić. Każda osoba, która była w Kościele miał możliwość wyboru.

Wsparcie dla dzieła, nie polityki
Po ogłoszeniu inicjatywy księdza Klabana, Internet zalały komentarze. Wiele osób doceniło jego postawę, nazywając ją „piękną inicjatywą”. Jednak nie brakowało opinii, które kwestionowały, czy taki cel jest odpowiedni dla kościelnych funduszy. Pojawiły się także głosy sugerujące, że parafianie mogli potrzebować tych środków.
Tyle zebrał ksiądz
Niemniej Filozofia duchownego parafii przy ulicy Warszawskiej, przełożyła się na konkretny czyn – pomoc, która wraca do szpitali w postaci nowoczesnego sprzętu, dokładnie takiego, jaki uratował życie księdza Kazimierza. Choć parafia Dobrego Pasterza nie jest dużą wspólnotą, to co roku udaje jej się zebrać między 5000 a 6000 zł. Ksiądz Klaban podkreśla, że wsparcie dla dzieci jest kluczowe.
źródło: ustalenia własne