Iran teraz zaatakował Arabię Saudyjską. Właśnie trwa atak. Eksplozje w stolicy
Nad stolicą Arabii Saudyjskiej doszło w środę do serii głośnych eksplozji, co potwierdziły agencje AFP i dziennik „The New York Times”. Służby bezpieczeństwa wydały pilne ostrzeżenia dla mieszkańców po tym, jak niebo rozświetliły systemy przechwytujące. To początek szerokiej operacji odwetowej, która może zmienić układ sił w regionie.
- Skuteczne przechwycenia nad stolicą królestwa
- Iran wyznacza cele naftowe w regionie
- Kryzys energetyczny i skok cen surowców
- Mobilizacja sojuszników i posiedzenie ONZ
Skuteczne przechwycenia nad stolicą królestwa
Agencja AFP poinformowała o wielokrotnych przechwyceń pocisków balistycznych oraz dronów nad dzielnicą dyplomatyczną w Rijadzie. Vivian Nereim, dziennikarka „The New York Times”, relacjonowała na miejscu:
„Zobaczyłam coś, co wyglądało na pocisk przechwytujący wystrzelony w niebo”.
Krótko po tym mieszkańcy otrzymali na telefony komórkowe alerty o „wrogim zagrożeniu z powietrza”. Saudyjska Obrona Cywilna (Saudi DCD) wydała oficjalny komunikat, w którym ogłosiła:
„Bezpośrednie niebezpieczeństwo w Rijadzie już minęło”.
Mimo to służby zaapelowały o zachowanie najwyższej ostrożności, unikanie zgromadzeń oraz zgłaszanie niebezpiecznych przedmiotów pod numer alarmowy 911. Obowiązuje również ścisły zakaz filmowania działań obronnych, co ma zapobiec ujawnianiu pozycji systemów przeciwlotniczych sił saudyjskich.
Iran wyznacza cele naftowe w regionie
Atak na stolicę jest bezpośrednią odpowiedzią Teheranu na wcześniejsze uderzenia sił USA i Izraela na irańskie pola gazowe South Pars. Irańska Gwardia Rewolucyjna (IRGC) ogłosiła w oficjalnym komunikacie, że instalacje naftowe i gazowe w Arabii Saudyjskiej, ZEA i Katarze stały się „bezpośrednimi i uzasadnionymi celami”.
Teheran wezwał wszystkich cywilów do natychmiastowej ewakuacji z okolic rafinerii i terminali przeładunkowych. W oświadczeniu podkreślono:
„Te ośrodki zostaną zaatakowane w nadchodzących godzinach”.
Eksperci ds. bezpieczeństwa wskazują, że Iran realizuje strategię „maksymalnego odwetu”, uderzając w fundamenty gospodarcze swoich rywali. Sytuacja ta stawia państwa Zatoki Perskiej w obliczu najbardziej bezpośredniego zagrożenia militarnego od dziesięcioleci.
Kryzys energetyczny i skok cen surowców
Reakcja globalnych rynków na eskalację była natychmiastowa i gwałtowna. Cena ropy naftowej typu Brent skoczyła do poziomu 110 dolarów za baryłkę, co jest wynikiem obaw o trwałe przerwanie dostaw z Bliskiego Wschodu. Jak podaje agencja Reuters, analitycy ostrzegają przed paraliżem katarskich terminali LNG oraz kluczowych saudyjskich rafinerii, takich jak SAMREF.
Wiele międzynarodowych linii lotniczych podjęło już decyzję o całkowitym omijaniu przestrzeni powietrznej Półwyspu Arabskiego, co skutkuje ogromnymi opóźnieniami w transporcie między Europą a Azją.
Inwestorzy na giełdach w Londynie i Nowym Jorku obawiają się, że ewentualna blokada Cieśniny Ormuz doprowadzi do globalnego kryzysu paliwowego. Eksperci podkreślają, że tak nagły wzrost cen energii uderzy bezpośrednio w gospodarki krajów importujących surowce, pogłębiając inflację na świecie.
Mobilizacja sojuszników i posiedzenie ONZ
W obliczu narastającego konfliktu zwołano pilne posiedzenie Rady Bezpieczeństwa ONZ, które ma odbyć się jeszcze dzisiaj. Waszyngton zadeklarował pełne wsparcie dla obrony terytorialnej Rijadu, obiecując wzmocnienie systemów przeciwrakietowych w regionie.
Choć saudyjska Obrona Cywilna uspokaja, że najgorszy moment ataku na stolicę minął, siły zbrojne królestwa pozostają w stanie najwyższej gotowości bojowej. Dyplomaci z całego świata podejmują gorączkowe próby deeskalacji, jednak retoryka Teheranu pozostaje nieustępliwa.
Lokalne władze w Zjednoczonych Emiratach Arabskich i Katarze również postawiły swoje służby w stan alarmowy, obawiając się kolejnej fali uderzeń.