Hubert Urbański znowu pomylił się w "Milionerach". Aż złapał się za głowę
Ostatni odcinek „Milionerów” przyniósł emocje, których nikt się nie spodziewał - ani widzowie, ani uczestniczka, ani sam prowadzący. Nowe koło ratunkowe, podpowiedź prowadzącego, miało pomóc Justynie Robaszewskiej przejść dalej w grze.
Błyskawiczny start Justyny w "Milionerach"
Justyna Robaszewska z Olsztyna od pierwszych minut odcinka zachwycała tempem i pewnością siebie. Jak podkreślali internauci, „szła jak burza”, a pięć pierwszych pytań pokonała w imponującym czasie.
Dopiero pytanie za 25 tys. zł zatrzymało tę serię, otwierając drogę do jednego z najbardziej pamiętnych momentów wieczoru.
Wątpliwa podpowiedź Urbańskiego
Pytanie o znaczenie słowa „nickel” w amerykańskiej walucie okazało się dla uczestniczki trudne. Justyna zdecydowała się więc na nowe koło ratunkowe - pytanie do prowadzącego. Hubert Urbański po krótkim zastanowieniu wykluczył dwie odpowiedzi i wyraził swoje przypuszczenia:
Ja bym obstawiał 1 centa, ale weź poprawkę, że to nie moje pieniądze - zaznaczył.
Wypowiedź, choć ostrożna, wywarła na uczestniczce wyraźny wpływ.
Po takiej podpowiedzi czuję się trochę przyszantażowana emocjonalnie - przyznała.
Ostatecznie zaznaczyła właśnie odpowiedź A.
ZOBACZ TAKŻE: Nie tylko Duda. Wiemy, ile emerytury dostają byli prezydenci
Emocje, zaskoczenie i reakcje internautów
Kiedy okazało się, że poprawną odpowiedzią było 5 centów, a więc odpowiedź B, studio na moment wstrzymało oddech. Urbański złapał się za głowę, powtarzając pytanie:
1 cent to penny?
Uczestniczka, zamiast okazywać żal, próbowała go pocieszyć:
No trudno, nie przejmuj się, to na mnie.
Widownia internetowa nie była jednak tak wyrozumiała. W komentarzach pojawiły się głosy frustracji:
Po raz trzeci w historii prowadzący źle podpowiada uczestniczce, Szkoda, że nie wzięła innego koła…, Skończyło się, jak się skończyło.
Justyna zamiast 25 tys. zł zakończyła grę z gwarantowanymi 2 tysiącami i historią, która jeszcze długo będzie wracać w dyskusjach o nowych zasadach programu.