HIV to nie wyrok. Jak dziś wygląda życie z wirusem w Polsce? [REPORTAŻ]
Każdego roku w Polsce przybywa osób z HIV. W 2023 roku wykryto rekordowe 2879 nowych zakażeń – ponad dwukrotnie więcej niż dekadę wcześniej. Leczenie jest w pełni refundowane, terapia działa, wirus może być niewykrywalny. A mimo to co trzecia zakażona osoba nie wie o swoim statusie, a co piąta trafia do lekarza zbyt późno. Ten temat poruszyliśmy w najnowszym odcinku programu MissJa.
- W 2023 roku w Polsce wykryto 2879 nowych przypadków zakażenia HIV – ponad dwukrotny wzrost w porównaniu do danych sprzed dekady. Jednocześnie w wielu krajach europejskich liczba zakażeń spada
- Zakażenie HIV nie jest wyrokiem – nowoczesna terapia antyretrowirusowa sprawia, że wirus może stać się niewykrywalny, a osoba leczona nie zagraża partnerom seksualnym
- Około 20 proc. zakażonych wirusem HIV nie wie o swoim zakażeniu, a 16 proc. osób, które odebrały pozytywny wynik testu, nie podejmuje leczenia, choć jest ono bezpłatne i skuteczne
„Idąc ulicą, myślę, że wszyscy wiedzą, że jestem nosicielem"
Anonimowy bohater reportażu dowiedział się o zakażeniu przypadkowo – lekarz, który przyjmował go z powodu powiększonych węzłów chłonnych, zlecił test w kierunku HIV. Pierwsza reakcja była typowa:
- Niemożliwe. Mnie to nie dotyczy.
Agnieszka Świderska, edukatorka zdrowotna z Fundacji Edukacji Społecznej, uważa, że to częsta reakcja, a ryzyko zakażenia nie zależy od tego, czy ktoś ma „wielu partnerów", ani od orientacji seksualnej. Jak przypomina Miri Palak z Fundacji SexEd: globalnie statystycznie więcej zakażeń HIV dotyczy kobiet i dziewczynek – 55 proc. przypadków na świecie, szczególnie w krajach Afryki Subsaharyjskiej. W Polsce i Europie proporcje są inne – mężczyźni stanowią większość zakażonych – ale zasada pozostaje ta sama: HIV może dotyczyć każdego.
Bohater opisuje pierwsze tygodnie po diagnozie fizycznie: ogromny wstyd, strach i poczucie, że wszyscy na ulicy to wiedzą. Odeszło dopiero po wielu rozmowach z psycholożką i – jak mówi – „podawaniu argumentów". Sama Agnieszka Świderska wskazuje na źródło tego wstydu: wizerunek HIV ukształtowany w latach 80. i 90. – stygmatyzacja, nieuleczalność, śmierć – w polskiej świadomości zbiorowej nie uległ aktualizacji, mimo że terapia zmieniła się radykalnie.
Co istotne: żaden z rozmówców nie mówi o stygmatyzacji ze strony środowiska medycznego jako regule. Ale jeden z bohaterów wspomina coś znamiennego – że pielęgniarka podczas przekazywania wyników była wyraźnie zdenerwowana, nerwowo wchodziła i wychodziła z gabinetu:
- Wydaje mi się, że to z mojego powodu było to jej zdenerwowanie.
To jednostkowy przypadek, ale Agnieszka Świderska wskazuje na szerszy problem: osoby, które w mniejszych ośrodkach odbierają reaktywny wynik testu, często dostają go w kopercie, bez żadnego wyjaśnienia ścieżki dalszego postępowania. Automatycznie kojarzą to z wyrokiem – bo nikt im nie powiedział, że tak nie jest.
Jak dochodzi do zakażenia?
Miri Palak precyzyjnie opisuje mechanizm zakażenia: żeby do niego doszło, potrzebne są wrota wniknięcia i płyn zakaźny. Płynami zakaźnymi są: krew, wydzielina pochwowa i szyjki macicy, sperma, pre-ejakulat oraz mleko matki. Wnikają przez błony śluzowe lub świeżą, otwartą ranę. Ślina nie przenosi wirusa – żeby do zakażenia doszło tą drogą, potrzeba by było jej, jak podała cytowana w reportażu psycholożka szkolna, „kilku lub kilkunastu litrów".
Najczęstsze mity – według bohaterów:
- HIV dotyczy wyłącznie gejów (tymczasem wirus nie wybiera według orientacji ani płci),
- HIV przenosi się przez ślinę, pocałunek, dotyk, komara,
- HIV dotyczy tylko osób, które „dużo partnerują seksualnie" (wśród pacjentów jest m.in. ktoś, kto miał dwóch partnerów w życiu, i niemowlę urodzone przez matkę, która nie wiedziała o zakażeniu).
Paradoksalnie – co podkreśla Miri Palak – wirusy zapalenia wątroby typu B i C przenosimy zdecydowanie łatwiej niż HIV. Lęk jest więc odwrotnie proporcjonalny do rzeczywistego ryzyka.
Drogi zakażenia i metody profilaktyki według rozmówczyń:
- prezerwatywa – chroni podczas kontaktów waginalnych, analnych i oralnych; kontakty analne stanowią największe ryzyko,
- PrEP (profilaktyka przedekspozycyjna) – substancja przyjmowana regularnie przed potencjalnym narażeniem; kosztuje 150–200 zł miesięcznie, nie jest refundowana w Polsce, wielu lekarzy odmawia wypisywania recept,
- PEP (profilaktyka poekspozycyjna) – przyjmowana po ryzykownej sytuacji; obowiązują konkretne okna czasowe i schematy dawkowania,
- ani PrEP, ani PEP nie chronią przed innymi chorobami przenoszonymi drogą płciową.
Miri Palak zwraca uwagę na kontekst alkoholu: osoba, która nie jest w stanie ocenić, czy prezerwatywa została założona poprawnie, czy nie spadła, nie może ufać tej metodzie jako wyłącznej ochronie. To argument za PrEP – metodą działającą niezależnie od stanu trzeźwości.
Marcel Lelo, czyli Cyś: list w tramwaju zamiast terapii indywidualnej
Anonimowość to jedna opcja. Marcel Lelo, artysta i aktywista znany jako Cyś, wybrał drugą: zdecydował się na coming out i otwarcie mówi o swoim statusie serologicznym.
Projekt zaczął się od chęci skierowania gniewu gdzieś konstruktywnie. Cyś napisał list – formalnie adresowany do osoby, która go zakaziła, ale zostawiany w miejscach publicznych w całej Polsce:
- Właściwie ten list ma trafić do typa, który zakaził mnie HIV-em. Teraz trzymasz to ty, kimkolwiek jesteś.
W liście pojawia się refleksja: odpowiedzialność rzadko leży po jednej stronie. W kopercie są dwa kody QR: jeden prowadzi do jego muzyki, drugi do strony zamowtestnahiv.pl, gdzie każdy może bezpłatnie zamówić test do domu i wykonać go anonimowo. Fundacja Edukacji Społecznej wysłała tą drogą ponad 15 tysięcy testów w ciągu roku – więcej, niż trafia osób rocznie do warszawskich punktów konsultacyjno-diagnostycznych.
Na jeden z listów odpisał ktoś z Łodzi:
- Sam odebrałem plusa miesiąc temu. Natknięcie się na coś takiego wywołało u mnie falę emocji. Jest w tym coś kojącego. Brak samotności.
Cyś – z zawodu alpinista przemysłowy, pracujący przy turbinach wiatrowych – nazywa to sublimacją. Swój album sfinansował z 20-procentowym odpisem na pięć organizacji zajmujących się edukacją o HIV. W Polsce praktycznie nie ma osób z życia publicznego, które mówiłyby otwarcie o swoim statusie serologicznym – w odróżnieniu od Stanów Zjednoczonych czy zachodnioeuropejskich krajów.
Gdzie i jak się zbadać?
Agnieszka Świderska tłumaczy procedurę krok po kroku. Fundacja Edukacji Społecznej prowadzi dwa punkty w Warszawie (ul. Świętokrzyska 30 i ul. Nugat 3), czynne 6 dni w tygodniu, bez skierowania, bez rejestracji. Wyniki testów szybkich są dostępne po 20 minutach.
Przebieg wizyty w PKD:
- rozmowa przed testem – zebranie informacji o sytuacji, ocena rzeczywistego ryzyka (wiele osób przychodzi z nieuzasadnionym lękiem),
- test – wynik ujemny przekazywany na karteczce z hasłem wymyślonym przez pacjenta (pełna anonimizacja),
- wynik reaktywny – przekazywany przez doradcę, który wyjaśnia dalszą ścieżkę: test potwierdzający z krwi żylnej (czas oczekiwania w Warszawie: ok. tydzień), a dopiero po jego wyniku – diagnoza,
- diagnoza – nie wyrok, lecz punkt startowy leczenia, które w Polsce jest w pełni refundowane dla osób ubezpieczonych.
Fundacja testuje też poza punktami – na imprezach, w klubach, na wydarzeniach kulturalnych. Na stronie fes.edu.pl dostępne są godziny otwarcia i możliwość zamówienia darmowego testu domowego.
Ciąża to odrębny temat: Agnieszka Świderska przypomina, że lekarz ginekolog ma ustawowy obowiązek zaproponować test w pierwszym i trzecim trymestrze. Kobieta może go wykonać bezpłatnie na NFZ. Warto też, żeby przebadał się aktualny partner seksualny – bo zakażenie może nastąpić na różnych etapach ciąży.
Jedno zdanie Agnieszki Świderskiej podsumowuje logikę całego reportażu:
- Żyjesz z HIV. To jedyne, co ci nie służy w tym, to jest ten czas – im szybciej dowiesz się, że jesteś osobą żyjącą z HIV, tym szybciej twoje życie wróci do życia bez strachu.
Źródło: Goniec.pl