Gwiazdor TV Republika z zarzutami w sprawie Collegium Humanum. Zabrał głos na antenie
Adrian Klarenbach, który zawodowo związany jest z Telewizją Republiką, usłyszał zarzuty dotyczące śledztwa Collegium Humanum. Dziennikarz o zaistniałej sprawie opowiedział przed kamerami. Co zarzuca mu prokuratura?
Adrian Klarenbach z TV Republika usłyszał zarzuty
Adrian Klarenbach niegdyś w latach 2016-2023 pracował w TVP Info, lecz od pewnego czasu jest pracownikiem TV Republika. To właśnie tam prowadzi poranne wydania programów “Po 9:00”, “Po 10:00”, a także “Po 11”, gdzie rozmawia ze swoimi gośćmi na wiele istotnych kwestii. Można go zobaczyć także w “Piachem w tryby” czy “Klubie Republiki”.
Nieoczekiwanie wraz z początkiem tygodnia Adrian Klarenbach nie pojawił się przed kamerami, lecz już kolejnego dnia wyjaśnił swoją nieobecność. Okazało się, że usłyszał zarzuty prokuratorskie, związane z aferą Collegium Humanum. Czego one dokładnie dotyczyły?
Adrian Klarenbach opowiada o wizycie w prokuraturze. Co się tam wydarzyło?
We wtorek 24 czerwca Adrian Klarenbach zjawił się w programie “Po 10:00" i dość szybko, zanim jeszcze widzom przedstawił swoich gości, wyjaśnił powód swojej wcześniejszej obecności. Okazało się, że tego dnia musiał zjawić się w prokuraturze.
Za chwilę przedstawię państwu gości. Wcześniej jednak chciałem przeprosić za wczorajszą nieobecność. Jak państwo wiedzą, na zaproszenie prokuratora odpowiadać trzeba. Byłem, stawiłem się, zarzuty usłyszałem - powiedział.
ZOBACZ TAKŻE: Niesłychane, jak teraz wygląda Cezary Pazura. Ledwo go poznaliśmy, fani wpadli w zachwyt
Następnie Adrian Klarenbach zdradził widzom, jak wyglądało to przesłuchanie. Wyjawił, że złożył wyjaśnienia, nie zemdlał i nie dostał kawy.
Kawy nie dostałem, wyjaśnienia złożyłem. Nie zemdlałem. To tak, żebyście państwo wiedzieli. Wszystkim tym, którzy mnie wspierali wczoraj, bardzo serdecznie dziękuję. O dalsze wsparcie proszę - powiedział.
Ponadto na antenie TV Republiki w momencie, gdy Adrian Klarenbach prowadził program, pojawiły się dość zaskakujące paski informacyjne, związane z zaistniałą sytuacją. Widzowie, którzy śledzili wtorkowe wydanie, mogli przeczytać: “Bodnarowcy prześladują dziennikarza Republiki Adriana Klarenbacha” oraz “Dziennikarz Adrian Klarenbach na celowniku prokuratury Tuska”.
Dalsza część artykułu pod zdjęciem.

Czego dotyczy afera Collegium Humanum, w sprawie której Adrian Klarenbach usłyszał zarzuty?
Do sprawy odniósł się Marcin Torz. Dziennikarz, który od pewnego czasu zajmuje się sytuacją związaną z Collegium Humanum, postanowił zamieścić w mediach społecznościowych wpis. Wyjaśnił w nim, że Adrian Klarenbach, zdaniem śledczych, mimo że rzekomo nie uczestniczył w zajęciach, miał otrzymać dyplom. Przypomniał również, że pracownik TV Republika twierdzi, iż dokumentu takiego nigdy nie widział i nie korzystał z niego.
Zarzuty ws. Collegium Humanum usłyszał redaktor Adrian Klarenbach. Dziennikarz nie przyznaje się do winy. Śledczy twierdzą, że uzyskał dyplom bez chodzenia na zajęcia. AK uważa, że nigdy nawet nie widział tego dokumentu, a tym bardziej nigdy z niego nie korzystał - czytamy na X.