Dramat w Ustce. To czeka funkcjonariusza SOP. Prawnik zdradza szczegóły
Tragedia, do której doszło w Ustce, wstrząsnęła nie tylko lokalną społecznością, ale również szeregami Służby Ochrony Państwa. Funkcjonariusz, który według relacji, uchodził dotąd za człowieka spokojnego i opanowanego, stał się głównym podejrzanym w sprawie rodzinnego dramatu. W obliczu tak niezrozumiałego zachowania kluczowe dla dalszego losu sprawcy staną się nie tylko dowody kryminalistyczne, ale przede wszystkim opinia biegłych psychiatrów. To od ich diagnozy zależy, czy mężczyzna trafi do więzienia, czy do zamkniętego zakładu leczniczego.
- Polski wymiar sprawiedliwości uruchamia specyficzne procedury.
- Kluczem do zrozumienia sytuacji prawnej funkcjonariusza jest art. 31. kodeksu karnego.
- Stwierdzenie niepoczytalności nie oznacza wolności dla sprawcy czynu.
Procedura w cieniu uzasadnionych wątpliwości
W sprawach o najcięższym gatunku, takich jak zabójstwo, zwłaszcza gdy okoliczności zdarzenia wydają się niezrozumiałe, polski wymiar sprawiedliwości uruchamia specyficzne procedury.
Adwokat Rafał Zieliński w rozmowie dla portalu Goniec.pl wyjaśnia:
– Jeżeli biegli stwierdzą, że on jest niepoczytalny – ale to tylko biegli mogą to stwierdzić, to wówczas prokurator występuje z wnioskiem do sądu o umorzenie z uwagi na niepoczytalność i zastosowanie środków zabezpieczających, czyli umieszczenie w zamkniętym zakładzie. Ze strony podejrzanego nie musi być informacji czy się leczył, czy się nie leczył. Prokurator powołuje biegłych psychiatrów celem stwierdzenia poczytalności.
Nie ma znaczenia, czy podejrzany leczył się psychiatrycznie w przeszłości, czy też cieszył się nienaganną opinią w służbie. Sam charakter czynu wymusza powołanie zespołu biegłych psychiatrów. Ich zadaniem jest ocena stanu zdrowia psychicznego podejrzanego w krytycznym momencie zdarzenia. To rutynowe, ale fundamentalne działanie, które determinuje całą dalszą ścieżkę prawną.

Art. 31. kodeksu karnego
Kluczem do zrozumienia sytuacji prawnej funkcjonariusza jest art. 31. kodeksu karnego. Przepis ten precyzyjnie rozróżnia sytuację osoby zdrowej od tej, która w chwili czynu nie była w stanie kontrolować swojego zachowania. Zgodnie z § 1, nie popełnia przestępstwa ten, kto z powodu choroby psychicznej, upośledzenia lub innego zakłócenia czynności psychicznych nie mógł rozpoznać znaczenia czynu lub pokierować swoim postępowaniem.
Jeśli biegli stwierdzą, że funkcjonariusz znajdował się w stanie całkowitej niepoczytalności, nie można przypisać mu winy w rozumieniu karnym. Wówczas proces karny w tradycyjnym rozumieniu nie może się toczyć.
Wniosek o umorzenie i środki zabezpieczające
Stwierdzenie niepoczytalności nie oznacza jednak wolności dla sprawcy czynu. W takiej sytuacji prokurator nie kieruje do sądu aktu oskarżenia, lecz wniosek o umorzenie postępowania i zastosowanie środków zabezpieczających.
W praktyce oznacza to bezterminowe umieszczenie w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym. Jest to forma izolacji, która ma chronić społeczeństwo przed potencjalnym zagrożeniem ze strony chorej osoby, a jednocześnie zapewnić jej leczenie. Czas trwania takiej izolacji nie jest z góry określony wyrokiem, jak w przypadku kary więzienia, lecz zależy od postępów w leczeniu i opinii lekarzy.
Co dalej?
Jeżeli biegli uznają, że sprawca był poczytalny lub jego poczytalność była jedynie ograniczona, co zgodnie z art. 31 § 2 pozwala jedynie na złagodzenie kary, a nie jej uniknięcie), funkcjonariusz odpowie za swoje czyny na zasadach ogólnych, ryzykując wieloletnie więzienie lub dożywocie.
źródło: Goniec