"Taka sytuacja wydarzyła się pierwszy raz”. SOP zabiera głos po tragicznym ataku w Ustce
Funkcjonariusz elitarnej Służby Ochrony Państwa zaatakował nożem własną rodzinę, tym samym doprowadzając do śmierci 4-letniego dziecka. MSWiA wszczyna pilną kontrolę, a pytania o stan psychiczny funkcjonariuszy wracają ze zdwojoną siłą.
- Szybko wyszło na jaw, że sprawcą jest czynny funkcjonariusz Służby Ochrony Państwa (SOP).
- Służył w Zarządzie Pirotechników SOP.
- Powoływanych jest minimum dwóch biegłych.
Koszmar w Ustce. Nie żyje 4-latka
Do dramatu doszło w poniedziałkowy wieczór w jednym z mieszkań w Ustce. Zgłoszenie o awanturze domowej postawiło na nogi lokalną policję, jednak to, co funkcjonariusze zastali na miejscu, wykraczało poza ramy typowej interwencji. Agresywny 44-latek ranił nożem aż pięcioro członków swojej rodziny oraz siebie.
Bilans ataku jest tragiczny. Mimo długiej i dramatycznej reanimacji, życia 4-letniej dziewczynki nie udało się uratować. Pozostałe ranne osoby trafiły do szpitali. Napastnik został obezwładniony przez policję i w asyście funkcjonariuszy również przewieziony na oddział ratunkowy. Szybko wyszło na jaw, że sprawcą jest czynny funkcjonariusz Służby Ochrony Państwa (SOP).

Czy tragedię dało się przewidzieć?
Rzecznik Służby Ochrony Państwa płk SOP Bogusław Piórkowski w rozmowie dla portalu Goniec.pl poinformował:
– Funkcjonariusze SOP przechodzą okresowe badania, w których w skład wchodzą właśnie testy psychologiczne. W zależności od sytuacji od pełnionego stanowiska i wykonywanych zadań funkcjonariusze przechodzą takie badania co dwa względnie trzy lata i są badani. Następnie na podstawie tych badań okresowych są dopuszczani do wykonywania swoich obowiązków. służbowych. Jeżeli takich badań nie posiadają, jeżeli te badania nie zdążą zrobić, no to są zawieszani w swoich czynnościach, nie mogą pełnić swoich obowiązków na danym stanowisku.
– Funkcjonariusz przechodził takie badania okresowe, w październiku 2025 roku, otrzymał opinię pozytywną, także wykonywał dalej swoje czynności służbowe. Taka sytuacja, wydarzyła się pierwszy raz.. Cały czas dbamy o to, żeby była najwyższa jakość i badań psychologicznych i badań okresowych. Prowadzona jest również obserwacja funkcjonariuszy. Cały czas staramy się dopełnić wszystkich obowiązków i tu zostały wszystkie obowiązki dopełnione. Funkcjonariusz miał badania okresowe aktualne, tak więc no został dopuszczony. Nie było przeciwwskazań, żeby pełnił służbę – mówi Gońcowi.
Mężczyzna został natychmiast zawieszony w czynnościach służbowych, a resort spraw wewnętrznych rozpoczął procedurę wydalenia go ze służby. Sprawa jest prowadzona pod ścisłym nadzorem prokuratora.
Kim jest napastnik? 23 lata służby. „Gwiazda Iraku”
Według nieoficjalnych ustaleń medialnych, zatrzymany to oficer w stopniu majora z 23-letnim stażem. Swoją karierę zaczynał jeszcze w Biurze Ochrony Rządu (BOR). To weteran – brał udział w misjach zagranicznych, w tym w Iraku, za co w 2012 roku z rąk prezydenta odebrał odznaczenie "Gwiazda Iraku".
Ostatnio służył w Zarządzie Pirotechników SOP. Zajmował się zabezpieczeniem pirotechnicznym wizyt najważniejszych osób w państwie, choć – jak podkreśla MSWiA – nie brał bezpośredniego udziału w ochronie osobistej VIP-ów. Jego doświadczenie i długa służba czynią ten atak jeszcze bardziej niezrozumiałym dla opinii publicznej.
MSWiA żąda wyjaśnień
Fakt, że niespełna cztery miesiące po badaniach doszło do wybuchu agresji, wzbudził niepokój w resorcie. Na polecenie kierownictwa MSWiA, Biuro Nadzoru Wewnętrznego wszczęło szczegółowe czynności sprawdzające. Kontrola ma prześwietlić cały przebieg służby funkcjonariusza, a w szczególności procedury i rzetelność przeprowadzanych badań okresowych. Śledczy będą musieli ustalić, czy w systemie weryfikacji kadr SOP nie doszło do fatalnego w skutkach przeoczenia.
źródło: ustalenia własne, SOP