Poważny incydent w Otwocku. Rodzice dzieci prawie zeszli na zawał. Chodzi o szkołę
W jednej ze szkół wydarzyło się coś, co w kilka chwil wywołało panikę wśród rodziców i uczniów. Skrzynki pękały od wiadomości, a atmosfera zrobiła się gęsta od strachu i domysłów. To, co miało być bezpiecznym elementem szkolnej codzienności, nagle wymknęło się spod kontroli. Rodzice i uczniowie byli bliscy zawału. Głos w sprawie zabrali eksperci i MEN – a ich słowa tylko potwierdzają, że problem jest znacznie poważniejszy, niż mogłoby się wydawać.
- Czy nasze dane są bezpieczne?
- Zabawa skończyła się w momencie zgłoszenia sprawy organom ścigania.
- Świadomość istnienia cyberzagrożeń stale rośnie.
Koszmar dla rodziców i dzieci
To scenariusz jak z najgorszego koszmaru każdego ucznia. W jednej chwili ciężka praca przez całe półrocze idzie na marne, a w dzienniku elektronicznym przy każdym przedmiocie pojawia się ocena niedostateczna. To, co wyglądało na ponury żart, w Otwocku skończyło się interwencją policji i zapowiedzią radykalnych zmian w polskiej edukacji.
Dla „żartownisia” zabawa skończyła się w momencie zgłoszenia sprawy organom ścigania. Dyrekcja szkoły powiadomiła policję o nielegalnym dostępie do systemu i fałszowaniu dokumentacji. Zgodnie z Kodeksem karnym, za taki czyn grożą poważne konsekwencje. Artykuł 267 § 1 przewiduje karę grzywny, ograniczenia wolności, a nawet pozbawienia wolności do lat 2.
Ekspertka nie ma wątpliwości
Ekspert CERT Polska Karola Bojke w rozmowie dla portalu Goniec.pl informuje:
Świadomość istnienia cyberzagrożeń stale rośnie. Widać to między innymi w zwiększającej się liczbie zgłoszeń podejrzanych treści – w minionym roku CERT Polska otrzymał ich ponad 650 000. Mimo to wciąż pozostaje wiele do zrobienia w zakresie edukacji i prewencji:
- korzystanie z unikalnych haseł do różnych usług jest kluczowe – dzięki temu wyciek danych w jednym miejscu nie powoduje utraty dostępu do innych serwisów,
- wykorzystanie dwuetapowego uwierzytelniania (2FA, two-factor authentication) pozwala uchronić się przed przejęciem konta nawet wtedy, gdy ktoś pozna właściwy login i hasło,
- używanie menedżerów haseł umożliwia bezpieczne przechowywanie unikalnych haseł oraz generowanie silnych haseł o odpowiedniej długości, czyli powyżej 14 znaków,
- przed podaniem swoich danych na stronie internetowej należy pamiętać o dokładnej weryfikacji jej adresu – to jedyna cecha odróżniająca strony fałszywe od prawdziwych,
- programy i aplikacje należy instalować jedynie z oficjalnych źródeł – przestępcy zachęcają do instalowania złośliwego oprogramowania, które może służyć do kradzieży danych.
Każdy użytkownik Internetu powinien stosować powyższe zasady na co dzień. W przypadku bezpieczeństwa dzienników elektronicznych istotną rolę odgrywają także administratorzy i dyrektorzy szkół. Powinni dbać o to, aby pracownicy i uczniowie ich placówek również korzystali z dodatkowych zabezpieczeń, takich jak opisane wyżej 2FA.
Funkcjonariusze są w trakcie ustalania tożsamości sprawcy, a w sieci, jak wiadomo, nikt nie jest w pełni anonimowy.
Ministerstwo mówi: „Dość! Nadchodzi państwowy e-dziennik”
Incydent w Otwocku stał się kroplą, która przelała czarę goryczy w Ministerstwie Edukacji Narodowej. Resort zapowiedział koniec z rozdrobnieniem systemów i prywatnymi zabezpieczeniami, które łatwo obejść. MEN ogłosiło prace nad stworzeniem jednolitej, państwowej platformy edukacyjnej. Nowy e-dziennik ma być zintegrowany z rządową aplikacją mObywatel, co zagwarantuje najwyższy standard bezpieczeństwa i weryfikacji tożsamości. Pierwsza faza wdrożenia planowana jest na wrzesień 2027 roku. Do tego czasu nauczycielom i uczniom pozostaje pilnowanie swoich haseł jak oka w głowie.
źródło: MEN, Goniec