Czystka w Pekinie. Dziesiątki dymisji na szczytach władzy
Chińska Republika Ludowa wchodzi w fazę bezprecedensowej konsolidacji władzy. Pekin drastycznie zaostrzył kurs wobec tzw. „nagich urzędników” – dygnitarzy, których rodziny na stałe przebywają poza granicami kraju.
- Masowe dymisje: Listopadowa sesja CPPCC w 2025 roku stała się areną gwałtownych zmian personalnych, które objęły kilkudziesięciu wysokich rangą funkcjonariuszy
- Koniec taryfy ulgowej: Władze odeszły od „miękkich” restrykcji na rzecz bezwzględnego usuwania osób posiadających silne więzi rodzinne z Zachodem
- Strategiczne uderzenie: Wśród zdymisjonowanych znaleźli się kluczowi technokraci, w tym były szef banku centralnego oraz liderzy z najbogatszych prowincji
Dziesiątki głów „spadło” w jeden tydzień
Listopad 2025 roku przejdzie do historii jako moment, w którym chińska machina państwowa gwałtownie przyspieszyła proces oczyszczania kadr. Podczas sesji Chińskiej Ludowej Konferencji Konsultatywnej Politycznej (CPPCC) doszło do przetasowań na skalę niespotykaną od lat. Zmiany nie były kosmetyczne – dotknęły samych szczytów administracji centralnej i regionalnej.
Zgodnie z raportem Jamestown Foundation z 12 stycznia 2026 r., czystka miała charakter systemowy. Funkcjonariusze, którzy przez lata utrzymywali swoje pozycje mimo posiadania rodzin za granicą, zostali postawieni przed faktem dokonanym. Wymuszono na nich natychmiastowe rezygnacje lub oficjalnie usunięto z list członkowskich, co w chińskim systemie oznacza polityczny niebyt.
Skala operacji zaskoczyła nawet wieloletnich obserwatorów Pekinu. O ile wcześniej „nagich urzędników” poddawano wzmożonej kontroli lub blokowano im ścieżkę awansu do Biura Politycznego, o tyle obecne działania mają charakter eliminacyjny. To jasny sygnał wysłany przez Xi Jinpinga: lojalność wobec Partii nie może być dzielona między Chiny a kraje zachodnie.

Kim są „nadzy urzędnicy” i dlaczego władza ich ściga?
Termin „naked officials” (chiń. luoguan) odnosi się do osób piastujących państwowe stanowiska, których współmałżonkowie i dzieci mieszkają, pracują lub studiują za granicą. Tacy urzędnicy są postrzegani przez Pekin jako podatni na szantaż obcych wywiadów oraz skłonni do transferowania nielegalnie zdobytych majątków do bezpiecznych przystani na Zachodzie.
Wśród najważniejszych nazwisk, które straciły wpływy w wyniku ostatnich decyzji, wymienia się:
- Yi Gang – wybitny ekonomista i były szef Ludowego Banku Chin, postać kluczowa dla relacji z międzynarodowymi rynkami finansowymi,
- Wang Rong – wpływowy polityk z prowincji Guangdong, będącej gospodarczą lokomotywą Chin,
- Liu Duo z Szanghaju oraz Yan Aoshuang z Pekinu – urzędnicy wysokiego szczebla zarządzający kluczowymi metropoliami.
Dla Komunistycznej Partii Chin posiadanie rodziny w USA, Kanadzie czy Europie jest obecnie traktowane jako brak zaufania politycznego. W dobie rosnącego napięcia na linii Pekin-Waszyngton, urzędnik z „kotwicą” na Zachodzie jest postrzegany jako potencjalne ogniwo osłabiające szczelność systemu państwowego.
Od ostrzeżeń do bezwzględnych czystek
Eksperci podkreślają, że nowością nie jest sama niechęć do „nagich urzędników”, ale brutalność i tempo obecnych działań. Jeszcze kilka lat temu Partia pozwalała takim osobom dokończyć kadencję, o ile nie aspirowały do najwyższych funkcji. Dzisiejszy model działania to „zero tolerancji” – niezależnie od zasług czy kompetencji merytorycznych.
Ta zmiana paradygmatu świadczy o tym, że Chiny przygotowują się na okres długotrwałej izolacji lub intensywnej rywalizacji z Zachodem. Usunięcie technokratów o międzynarodowym doświadczeniu, takich jak Yi Gang, sugeruje priorytetyzację ideologii i bezpieczeństwa ponad sprawność ekonomiczną. Kadry muszą być „czyste” i całkowicie zależne od aparatu partyjnego wewnątrz kraju.
Analitycy zwracają uwagę na trzy główne aspekty tej polityki:
- uszczelnienie systemu finansowego – zapobieganie wyprowadzaniu walut przez rodziny urzędników,
- jedność ideologiczna – eliminacja wpływów zachodniego stylu życia w rodzinach elit,
- dyscyplina partyjna – pokazanie, że nikt, bez względu na status, nie stoi ponad nowymi wytycznymi bezpieczeństwa narodowego.
Co to oznacza dla przyszłości Chin?
Działania podjęte na przełomie 2025 i 2026 roku wskazują na ostateczne domknięcie systemu kontroli wewnętrznej. Pekin nie obawia się już kosztów związanych z utratą doświadczonych kadr. Miejsce urzędników o „międzynarodowych horyzontach” zajmują lojaliści, których całe życie osobiste i majątkowe jest związane wyłącznie z terytorium ChRL.
Dla inwestorów zagranicznych to sygnał, że chińska administracja staje się bardziej nieprzewidywalna i zamknięta. Usunięcie osób, które rozumiały mechanizmy zachodniego biznesu, może utrudnić dialog na linii Pekin-Bruksela czy Pekin-Waszyngton. Partia postawiła wszystko na jedną kartę: całkowite bezpieczeństwo wewnętrzne kosztem otwartości na świat.
W najbliższych miesiącach należy spodziewać się dalszych dymisji na szczeblach lokalnych. Mechanizm sprawdzania powiązań rodzinnych został bowiem przeniesiony niżej, do administracji miejskiej i powiatowej. Kampania antykorupcyjna ewoluowała w permanentny proces weryfikacji lojalności, który nie bierze jeńców.
Źródło: Goniec.pl