Było minus 11. Spokojny spacer w lesie zamienił się w dramat. Zgubili się, kobieta nie żyje
Miała to być spokojna wyprawa w jednym z najbardziej znanych parków narodowych w Polsce. W pewnym momencie sytuacja wymknęła się jednak spod kontroli, a na miejsce ruszyły liczne służby ratunkowe. Mimo intensywnych działań i szybkiej reakcji, finał okazał się dramatyczny.
- Zgłoszenie zaginięcia i pierwsze sygnały zagrożenia
- Walka z czasem w trudnym terenie Kampinosu
- Tragiczne konsekwencje i apel służb
Zgłoszenie zaginięcia i pierwsze sygnały zagrożenia
Wszystko zaczęło się od zwykłego spaceru po Kampinoskim Parku Narodowym. Trzy bliskie sobie osoby — kobieta w średnim wieku, jej dorosła córka oraz partner — wybrały się na przechadzkę po leśnych ścieżkach. Nic nie zapowiadało, że ta decyzja zakończy się dramatem.
W pewnym momencie grupa straciła orientację w terenie. Próby odnalezienia drogi powrotnej nie przynosiły efektu, a dodatkowo pojawiły się problemy zdrowotne u jednej z uczestniczek wyprawy. Zaniepokojona sytuacją córka zadzwoniła pod numer alarmowy 112, informując dyspozytora o zagubieniu oraz pogarszającym się stanie zdrowia matki.
Jak przekazali później policjanci, już na etapie zgłoszenia było jasne, że sytuacja jest poważna. Niskie temperatury, wilgoć oraz zapadający zmrok znacząco zwiększały ryzyko dla osób przebywających w lesie bez odpowiedniego przygotowania.
Walka z czasem w trudnym terenie Kampinosu
Po otrzymaniu zgłoszenia natychmiast uruchomiono procedury ratunkowe. Do akcji skierowano policjantów, strażaków oraz zespoły z psami tropiącymi. Ratownicy rozpoczęli przeszukiwanie wskazanego obszaru Kampinoskiego Parku Narodowego, który ze względu na swoją specyfikę stanowi duże wyzwanie nawet dla doświadczonych służb.
Teren parku jest rozległy, a gęste lasy, wydmy oraz podmokłe obszary utrudniają szybkie przemieszczanie się. Zimą sytuację dodatkowo komplikują niskie temperatury oraz szybkie zapadanie zmroku. Każda minuta miała znaczenie.
Jak poinformowała policja, zaginione osoby odnaleziono po około trzydziestu minutach intensywnych poszukiwań. Ratownicy natychmiast przystąpili do udzielania pomocy medycznej. Stan jednej z kobiet był już jednak bardzo poważny.
Tragiczne konsekwencje i apel służb
Mimo podjętych na miejscu czynności ratunkowych i długiej reanimacji, życia 57-letniej kobiety nie udało się uratować. Lekarze stwierdzili zgon na miejscu zdarzenia. Pozostali uczestnicy spaceru również wymagali pomocy — mężczyzna został przewieziony do szpitala z objawami silnego wychłodzenia, natomiast córka zmarłej znalazła się pod opieką medyków i psychologów.
Policja w oficjalnym komunikacie podkreśliła, że reakcja służb była szybka, a działania prowadzone sprawnie i zgodnie z procedurami. Niestety w tym przypadku okoliczności oraz stan zdrowia kobiety sprawiły, że finał okazał się tragiczny.
Funkcjonariusze zapowiedzieli dalsze czynności wyjaśniające, choć wstępnie wszystko wskazuje na nieszczęśliwy wypadek. Analizowane będą m.in. warunki pogodowe, przebieg spaceru oraz przygotowanie uczestników do wyprawy.
Służby apelują o rozwagę podczas zimowych spacerów po terenach leśnych. Nawet krótka wycieczka w pozornie znanym miejscu może zakończyć się dramatem, jeśli zabraknie odpowiedniego wyposażenia, ciepłej odzieży czy zaplanowanej trasy. Kampinoski Park Narodowy, mimo bliskości Warszawy, pozostaje obszarem dzikim i wymagającym szacunku.
Ta tragedia to bolesne przypomnienie, jak szybko natura potrafi zweryfikować ludzką pewność siebie i jak ważne jest odpowiedzialne planowanie każdej wyprawy — nawet tej, która miała być tylko krótkim spacerem.
