Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Awantura o nowy przedmiot w szkołach. Nauczyciel: „Zrobiono z tego kwestię polityczną”
Damian  Popilowski
Damian Popilowski 11.04.2026 11:43

Awantura o nowy przedmiot w szkołach. Nauczyciel: „Zrobiono z tego kwestię polityczną”

Awantura o nowy przedmiot w szkołach. Nauczyciel: „Zrobiono z tego kwestię polityczną”

Od 1 września edukacja zdrowotna wejdzie do szkół jako przedmiot obowiązkowy, zastępując dotychczasowe wychowanie do życia w rodzinie. Projekt Ministerstwa Edukacji Narodowej budził początkowo skrajne emocje - jak reagują na niego nauczyciele? Zapytaliśmy jednego z nich, Artura Dziambora.

  • Edukacja zdrowotna zyska status przedmiotu obowiązkowego dla uczniów od 4. klasy szkoły podstawowej. Jej filarem będzie zdrowie psychiczne, fizyczne oraz profilaktyka uzależnień
  • Decyzją minister Barbary Nowackiej, moduł poświęcony zdrowiu seksualnemu został wyłączony z puli obowiązkowej, co ma wygasić światopoglądowe konflikty polityczne wokół nowej podstawy programowej
  • Alarmujące dane Komendy Głównej Policji potwierdzają drastyczny wzrost prób samobójczych wśród nieletnich, wymuszając pilne wprowadzenie systemowego wsparcia bezpośrednio w szkołach

Praktyczny wymiar wiedzy a polityczna polaryzacja

Decyzja resortu kierowanego przez Barbarę Nowacką o stworzeniu nowoczesnego przedmiotu od lat była postulowana przez organizacje pedagogiczne. Nowe podstawy programowe zostały skonstruowane tak, aby odpowiadać na codzienne wyzwania cywilizacyjne, z dala od wyłącznie teoretycznej wiedzy książkowej. Rzeczową ocenę tych założeń z perspektywy dydaktyka i polityka przedstawia Artur Dziambor

– Uważam, że tego typu przedmioty powinny być jak najbardziej promowane i po prostu prowadzone w szkołach. Są to przedmioty praktyczne, co widać chociażby po dostępnym programie nauczania. Można w nim sprawdzić, czego tak naprawdę dotyczą i moim zdaniem nie budzą one żadnych większych kontrowersji.

Niestety, merytoryczna strona założeń programowych błyskawicznie zeszła na dalszy plan na skutek starcia sił w Sejmie. Skrajne stanowiska partyjne doprowadziły do wykreowania sztucznego kryzysu, który przyćmił wartość działań profilaktycznych i uderzył w szkolnictwo. Nauczyciel odnosi się bezpośrednio do tej sytuacji, diagnozując źródło systemowego oporu. 

– Kontrowersje zostały wywołane tym, że jedna partia postanowiła zrobić z tego kwestię polityczną i wykorzystuje to w ramach pewnego zabobonu, który stale promuje. Natomiast rzeczywistość jest taka, jaka jest. Dzisiejsze społeczeństwo jest bardzo trudne, a młodzi ludzie są zagubieni.

Pierwotne próby reformowania programu profilaktyki w poprzednim roku spotkały się ze stanowczym oporem środowisk konserwatywnych i błędami komunikacyjnymi ze strony rządzących. Opóźnienia we wprowadzaniu narzędzi wsparcia psychologicznego działają bezpośrednio na szkodę najmłodszych, a nieodpowiednie zarządzanie reformą było wielokrotnie krytykowane przez zarząd Związku Nauczycielstwa Polskiego

– Uważam, że powinno się wprowadzać tego typu przedmioty w szkołach i od początku powinny one mieć status obowiązkowych. Sposób ich wprowadzenia w zeszłym roku był błędem, ponieważ temat rozegrano politycznie. W związku z tym, że trwała wokół niego polityczna awantura, skończyło się to dla przedmiotu tragicznie.

Kryzys suicydalny a rola systemu edukacji

Kluczowym argumentem za wdrożeniem edukacji zdrowotnej są bezlitosne statystyki udostępniane cyklicznie przez Komendę Główną Policji. Tylko w 2023 roku w Polsce odnotowano aż 2139 udokumentowanych prób samobójczych wśród osób poniżej 19. roku życia. Zestawienia badawcze publikowane przez analityków z Fundacji GrowSpace dowodzą dodatkowo, że dziecięca opieka psychiatryczna jest w kraju skrajnie niewydolna, przez co to szkoła musi przejąć główny ciężar prewencyjny.

Braki w higienie cyfrowej i nieumiejętność radzenia sobie z agresją rówieśniczą w internecie kończą się tragediami, którym system szkolnictwa musi zapobiegać u podstaw. Konstrukcja przedmiotu opiera się właśnie na adresowaniu tych zagrożeń, co ze swojej naukowej i praktycznej strony potwierdza Artur Dziambor

– Sam od lat prowadzę badania i zajęcia na temat tego, jak młodzi ludzie mają radzić sobie z hejtem – zarówno w sieci, jak i w życiu ogólnie. Stale obserwuję w statystykach rosnące wskaźniki dotyczące rejestrowanych stanów depresyjnych i prób samobójczych wśród młodzieży. To wszystko się ze sobą łączy. Edukacja zdrowotna jest obecna na wszystkich możliwych frontach, co wyraźnie widać w programie tego przedmiotu. Zwracam na to szczególną uwagę, ponieważ jestem bardzo blisko tych tematów.

Dokumentacja wdrożeniowa udostępniona przez Ministerstwo Edukacji Narodowej wskazuje, że podczas zajęć wykwalifikowana kadra wyposaży podopiecznych w niezbędne do funkcjonowania w społeczeństwie mechanizmy obronne. Program zajęć w obszarze zapobiegania kryzysom obejmuje między innymi:

  • wczesne rozpoznawanie fizycznych i psychicznych objawów depresji,
  • metody reagowania na cyberprzemoc oraz bezpieczne korzystanie z sieci,
  • techniki radzenia sobie z przewlekłym stresem i presją środowiskową,
  • budowanie zdrowych i empatycznych relacji międzyludzkich. 

Systemowe wprowadzenie powyższych zagadnień na poziomie edukacji podstawowej to obecnie najskuteczniejsza droga do zahamowania lawinowego wzrostu zaburzeń lękowych u najmłodszych.

Eliminacja sporu i wyłączenie wątków światopoglądowych

Największym zarzewiem konfliktu politycznego w kwestii całego projektu były tematy powiązane bezpośrednio ze zdrowiem seksualnym. Aby zablokować torpedowanie nowej podstawy programowej przez opozycję i ostatecznie przepchnąć reformę, Barbara Nowacka wyłączyła najbardziej newralgiczny blok tematyczny z obowiązkowej struktury. Moduł ten ma od teraz status opcjonalny, kategorycznie wymagający pisemnej zgody rodziców.

Decyzja ta sprawiła, że trzon materiału skupiony na zdrowiu fizycznym, odżywianiu i zdrowiu psychicznym trafi bez prawnych blokad do wszystkich polskich szkół. Radykalne odcięcie edukacji od polityki to w ocenie dydaktyków jedyna racjonalna droga do wdrożenia programu. Wypracowany przez ministerstwo kompromis ocenia z zadowoleniem były parlamentarzysta. 

– Nie powinno być w tej sprawie politycznych sporów. Potrzebna jest naprawdę chwila zadumy nad tym, jak wygląda stan polskiej szkoły, w jakiej sytuacji są młodzi ludzie oraz czego i gdzie tak naprawdę się uczą, bo to jest tutaj najważniejsze. Skupiono się jednak na jednym wątku, który zresztą – z tego, co czytałem – został wykluczony z puli obowiązkowej. Myślę więc, że ostatecznie dobrze się to skończyło.

Osiągnięcie porozumienia w kwestii zakresu edukacji zdrowotnej pozwala dyrekcjom placówek oświatowych na spokojne i logistyczne przygotowanie się do roku szkolnego 2025/2026. Nauczyciele zyskali czas na przejście dedykowanych kursów kwalifikacyjnych, a uczniowie gwarancję, że program będzie realnie koncentrował się na ratowaniu ich dobrostanu psychicznego, bez ponownego stawania się ofiarą sejmowej walki o partyjne strefy wpływów.

Źródło: Goniec.pl

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji