Alaksandr Łukaszenka w kazaniu chwali się dobrobytem Białorusinów. "Polacy przyjeżdżają do nas po kaszę i sól"

Polska, Litwa i Łotwa trafiły na celownik Alaksandra Łukaszenki, który postanowił wyznać w czasie wielkanocnego przemówienia, że obywatele sąsiednich krajów rzekomo zazdroszczą Białorusi dobrobytu. Prezydent podczas przemówienia w cerkwi we wsi Kopyś zasugerował nie tylko, że jego kraj się wzbogacił, ale również iż kraje sąsiednie mają problem z żywnością.
W czasie wielkanocnego przemówienia w cerkwi Alaksandr Łukaszenka próbował przekonać swoich obywateli, iż ich sytuacja zmieniła się diametralnie: oczywiście na lepsze.
Prezydent Białorusi posłużył się przykładem obywateli państw sąsiadujących z jego krajem. W opinii Aleksandra Łukaszenki obecnie Polacy, Litwini i Łotysze przekraczają granicę jego kraju, by kupić kaszę i sól, gdyż mają trudności z ich zdobyciem u siebie.
Alaksandr Łukaszenka przekonuje Białorusinów o ich dobrobycie
Podczas obchodzonej przez osoby prawosławne i grekokatolików Wielkanocy Alaksandr Łukaszenka wykorzystał okazję do tego, by bezpośrednio zwrócić się do swoich rodaków.
Prezydent Białorusi nie ukrywał zadowolenia z tego, jaką drogę przeszedł jego kraj. Nie poprzestał jednak tylko na słowach uznania, ale podał przykłady. Jego zdaniem świadczy o tym sytuacja sąsiadujących państw, którym w przeszłości Białorusini mogli zazdrościć.
- Zobaczcie co dzieje się z sąsiednimi Litwą, Łotwą, Polakami, o Ukrainie już nie wspominam. Oni byli tacy zamożni, żyli w takim szczęśliwym świecie - mówił Alaksandr Łukaszenka podczas wizyty w cerkwi we wsi Kopyś pod Orszą na wschodzie Białorusi.
To był dopiero wstęp do pełnych sugestii słów prezydenta Alaksandra Łukaszenki. - Oni byli tacy zamożni, żyli w takim szczęśliwym świecie. U nas nic nie było, u nich wszystko. I gdzie są teraz? - mówił prezydent Białorusi.
Polacy jeżdżą do Białorusi po kaszę? Tak uważa Alaksandr Łukaszenka
Deklaracji, które mogą dziwić padło więcej. Prezydent Białorusi nie ustawał w próbach udowodnienia, że jego kraj wzbogacił się do tego stopnia, że sąsiedzi zaczęli korzystać z jego dóbr.
Alaksandr Łukaszenka podczas obchodów prawosławnej Wielkanocy w cerkwi stwierdził, że Polacy, Litwini i Łotysze "stoją przy granicy i proszą, byśmy ich wpuścili na Białoruś". - Żeby mogli przynajmniej kupić kaszę gryczaną. Mniejsza o grykę. Soli nie mają. Proszą nas o sól - mówił.
Rzekome tłumy czekające na łaskę Białorusi w związku z - sugerowanym przez Alaksandra Łukaszenkę - brakiem żywności nie muszą obawiać się o swój los. Prezydent Białorusi zapewnił w czasie świąt, że jego kraj nie będzie obojętny na te "błagania". - My jako szczodrzy ludzie otwieramy tę granicę - zapewnił Alaksandr Łukaszenka.
Białoruski dyktator o "głodzie" w Polsce i krajach bałtyckich👇
— Biełsat (@Bielsat_pl) April 24, 2022
Alaksandr Łukaszenka, jak co roku, wygłosił przemówienie z okazji Wielkanocy. Tym razem stwierdził, że Polacy i obywatele krajów bałtyckich, są w tak trudnej sytuacji, że soli i gryki muszą szukać na Białorusi... pic.twitter.com/SkeIa4DMoS
To Białorusini mają problem z kaszą i solą
Telewizja Biełsat zwróciła uwagę na fakt, iż w swojej wielkanocnej odezwie Alaksandr Łukaszenka pominął istotne wiadomości. Wskazując na rzekome problemy z podstawowymi produktami żywnościowymi w Polsce, Litwie i Łotwie nie wspomniał o problemach Białorusinów.
Biełsat wskazał bowiem, że zaledwie przed kilkoma dniami białoruskie władze wydały specjalne rozporządzenia, które ogranicza możliwość wywozu z kraju soli, kaszy i mąki. Obecnie Białorusini nie mogą opuścić kraju z więcej niż kilogramem wskazanych produktów.
Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:
Putin wręczył prezent Cyrylowi z okazji Wielkanocy. Nagranie z uroczystości budzi wątpliwości
Emocjonalne wystąpienie Andrzeja Dudy przed kopalnią Zofiówka. "To chyba najczarniejszy tydzień"
Matura matematyka 2022. Ile trzeba mieć punktów na maturze z matematyki?
Źródło: Biełsat.tv



































