Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Polska > 11-latek zjadł pączka w Tłusty czwartek, od razu wylądował w szpitalu. Trudno uwierzyć, co było w środku
Krzysztof Idziak
Krzysztof Idziak 19.02.2026 13:07

11-latek zjadł pączka w Tłusty czwartek, od razu wylądował w szpitalu. Trudno uwierzyć, co było w środku

11-latek zjadł pączka w Tłusty czwartek, od razu wylądował w szpitalu. Trudno uwierzyć, co było w środku
Fot. Brent Hofacker/Shutterstock

Tegoroczny Tłusty Czwartek dla jednego z uczniów szkoły w powiecie suwalskim zamienił się w prawdziwy koszmar. Chłopiec przyjął od kolegi słodki upominek, który zamiast radości przyniósł mu cierpienie i pilną hospitalizację. Nikt nie spodziewał się, że wewnątrz pysznego wypieku kryje się substancja, która poważnie zagrozi zdrowiu dziecka.

  • Niebezpieczny podarunek w szkolnej ławce
  • Służby wyjaśniają kulisy skandalicznego żartu
  • Odpowiedzialność prawna i konsekwencje dla nieletniego
  • Toksyczna zawartość pączka zagrożeniem dla organizmu

Niebezpieczny podarunek w szkolnej ławce

Wydarzenia rozegrały się w ubiegły czwartek, 12 lutego, w jednej z placówek edukacyjnych na terenie powiatu suwalskiego. To właśnie wtedy 11-letni chłopiec otrzymał od swojego rówieśnika pączka, który na pierwszy rzut oka nie wzbudzał żadnych podejrzeń. 

Niestety, już po kilku kęsach okazało się, że tradycyjny wypiek został celowo zanieczyszczony toksyczną substancją – atramentem. Jak podaje serwis „Kurier Suwalski”, po spożyciu naszpikowanego chemią ciastka stan zdrowia dziecka pogorszył się na tyle gwałtownie, że niezbędna okazała się natychmiastowa interwencja medyczna i transport do szpitala.

Służby wyjaśniają kulisy skandalicznego żartu

Sprawa wyszła na jaw dopiero kilka dni później, gdy w środę, 18 lutego, matka poszkodowanego 11-latka zdecydowała się zawiadomić organy ścigania. Suwalscy policjanci natychmiast podjęli stosowne kroki, aby wyjaśnić, co dokładnie wydarzyło się w szkolnych murach. Funkcjonariusze starają się ustalić motywy działania chłopca, który poczęstował kolegę niebezpiecznym przysmakiem. 

Podkomisarz Karol Górski, oficer prasowy suwalskiej policji, potwierdził, że mundurowi gromadzą obecnie materiał dowodowy. Muszą oni dokładnie odtworzyć przebieg zdarzenia, by zrozumieć, czy był to jedynie wyjątkowo głupi, nieprzemyślany wybryk, czy może zaplanowane działanie mające na celu wyrządzenie krzywdy rówieśnikowi.

Odpowiedzialność prawna i konsekwencje dla nieletniego

Obecnie postępowanie prowadzone jest w kierunku narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Choć sprawca ma zaledwie 11 lat i nie odpowiada karnie jak dorosły, nie oznacza to, że uniknie on konsekwencji. Sprawą najprawdopodobniej zajmie się sąd rodzinny, który oceni stopień demoralizacji nieletniego. 

Policja podkreśla, że każda próba „żartowania” kosztem czyjegoś zdrowia jest traktowana z najwyższą powagą. W zależności od ustaleń śledczych, wobec młodego sprawcy mogą zostać zastosowane surowe środki wychowawcze, a jego opiekunowie prawni mogą zostać pociągnięci do odpowiedzialności za brak właściwego nadzoru.

Toksyczna zawartość pączka zagrożeniem dla organizmu

Spożycie atramentu, który znalazł się w środku pączka, stanowi poważne zagrożenie, szczególnie dla młodego organizmu. Substancja ta zawiera barwniki oraz rozpuszczalniki, które po dostaniu się do układu pokarmowego mogą wywołać silne zatrucie, ból brzucha, a nawet uszkodzenie narządów wewnętrznych.

Na szczęście, jak wynika z dostępnych informacji, lekarze w porę udzielili chłopcu niezbędnej pomocy, co pozwoliło uniknąć najgorszego scenariusza. Ten incydent jest drastycznym przypomnieniem, że granica między szkolnym wygłupem a tragedią jest niezwykle cienka, a brak wyobraźni u dzieci może prowadzić do fatalnych w skutkach zdarzeń wymagających interwencji medycznej.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Wybór Redakcji