Niezapomniany moment na studniówce. Internauci są w dużym szoku. To naprawdę się wydarzyło
Jedna piosenka, kilkaset uniesionych rąk i moment, który wymknął się spod kontroli – w najlepszym możliwym znaczeniu. Nagranie z warszawskiej studniówki w kilka godzin obiegło media społecznościowe, wywołując falę emocji, jakiej nikt się nie spodziewał. Uczniowie jednej ze stołecznych szkół pokazali, że szkolny bal może zamienić się w wydarzenie, o którym mówi cała Polska.
- Studniówka w VI LO im. Reytana jak mecz przy Łazienkowskiej. „Sen o Warszawie” porwał salę
- Jedno nagranie i lawina reakcji. Film ze studniówki stał się wiralem
- „Ciary”, „Duma”, „Nadzieja”. Internet wzruszony postawą młodzieży
Studniówka w VI LO im. Reytana jak mecz przy Łazienkowskiej. „Sen o Warszawie” porwał salę
Bal maturalny uczniów VI Liceum Ogólnokształcące im. Tadeusza Reytana w Warszawie miał być jednym z wielu podobnych wydarzeń organizowanych w całej Polsce. Eleganckie stroje, polonez, wspólne zdjęcia i zabawa do białego rana – klasyczny scenariusz. Jednak w pewnym momencie atmosfera na sali całkowicie się zmieniła.
Gdy z głośników popłynęły pierwsze takty utworu Sen o Warszawie autorstwa Czesław Niemen, parkiet przestał przypominać salę balową. Uczniowie niemal jednogłośnie zareagowali na znaną melodię. Zamiast kontynuować taniec, zjednoczyli się w jednym geście – unieśli dłonie, układając je w charakterystyczny symbol „L”, kojarzony z Legia Warszawa.
W jednej chwili studniówka zamieniła się w scenę jak z trybun stadionu przy Łazienkowskiej. Kilkuset młodych ludzi śpiewało pełnym głosem, bez wstydu i bez kalkulacji. Nie był to spontaniczny okrzyk kilku osób – to był chóralny, zsynchronizowany moment wspólnoty. Emocje były wyraźnie widoczne: uśmiechy, skupienie, a u niektórych także wzruszenie.
Dla wielu obserwatorów to nie był tylko szkolny żart czy element zabawy. To był pokaz tożsamości, przywiązania do miasta i symboli, które dla warszawiaków mają szczególne znaczenie.
Jedno nagranie i lawina reakcji. Film ze studniówki stał się wiralem
Ten moment mógłby pozostać wspomnieniem obecnych na sali uczniów i nauczycieli, gdyby nie szybka reakcja wodzireja prowadzącego imprezę. Widząc, co dzieje się na parkiecie, sięgnął po telefon i nagrał fragment wspólnego śpiewu.
Film trafił do mediów społecznościowych jeszcze tej samej nocy. Krótkie nagranie opatrzone entuzjastycznym opisem zaczęło błyskawicznie zdobywać wyświetlenia. W ciągu kilku godzin udostępniano je setki razy, a licznik odsłon rósł z minuty na minutę.
Internauci byli zgodni: to coś więcej niż zwykła studniówka. W komentarzach pojawiały się porównania do stadionowej atmosfery, a wielu użytkowników podkreślało, że dawno nie widzieli tak autentycznego, niewymuszonego momentu jedności wśród młodzieży.
Nagranie zaczęło żyć własnym życiem. Trafiło na profile kibicowskie, lokalne grupy warszawskie, a następnie do ogólnopolskich serwisów informacyjnych. Z wydarzenia szkolnego stało się ogólnokrajowym viralem.
„Ciary”, „Duma”, „Nadzieja”. Internet wzruszony postawą młodzieży
Pod filmem szybko zaroiło się od komentarzy. Internauci pisali o „ciarach”, które pojawiły się podczas oglądania nagrania. Wielu z nich podkreślało, że widok młodych ludzi śpiewających wspólnie z takim zaangażowaniem daje nadzieję na przyszłość.
Część komentujących zwracała uwagę na lokalny patriotyzm i przywiązanie do Warszawy. Inni podkreślali, że niezależnie od sympatii klubowych, trudno przejść obojętnie obok takiej energii i jedności. Pojawiały się słowa dumy, wzruszenia i uznania dla młodzieży, która – zdaniem wielu – pokazała dojrzałość i świadomość tradycji.
Nie brakowało także głosów absolwentów szkoły, którzy przyznawali, że są dumni z młodszego pokolenia „Reytana”. W komentarzach powtarzał się jeden motyw: to była chwila, która łączy, a nie dzieli.
Dla samych maturzystów to zapewne jeden z wielu pięknych momentów tej nocy. Dla tysięcy internautów – dowód, że wspólnota, emocje i autentyczność wciąż mają ogromną siłę.
