Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Zbrodnia w Pieszycach. 45-latek zabił żonę. Na jaw wyszły wstrząsające fakty
Krzysztof Idziak
Krzysztof Idziak 18.02.2026 09:38

Zbrodnia w Pieszycach. 45-latek zabił żonę. Na jaw wyszły wstrząsające fakty

Zbrodnia w Pieszycach. 45-latek zabił żonę. Na jaw wyszły wstrząsające fakty
Fot. Soft Light/Shutterstock

Do wstrząsających wydarzeń doszło w jednym z mieszkań w Pieszycach, gdzie rutynowa interwencja służb zakończyła się tragicznie. Sprawa, która swój początek miała w sali sądowej, znalazła krwawy finał za zamkniętymi drzwiami prywatnego lokalu. 44-latki nie udało się uratować. Śledczy, powołując się na zebrane dowody, mówią o brutalnym akcie agresji i przytaczają tłumaczenia sprawcy zabójstwa.

  • Złamanie sądowego zakazu i konfrontacja
  • Krwawy finał sporu o pieniądze
  • Strategia obronna i zarzuty prokuratorskie
  • Tymczasowy areszt i groźba dożywocia

Złamanie sądowego zakazu i konfrontacja

13 lutego 2026 roku w Pieszycach pod Dzierżoniowem rozegrał się dramat, który wstrząsnął mieszkańcami Dolnego Śląska. 45-letni mężczyzna pojawił się w mieszkaniu swojej żony, ignorując orzeczony wcześniej przez sąd zakaz przebywania w tym konkretnym lokalu. Para znajdowała się w trakcie trudnego procesu rozwodowego, a kobieta od pewnego czasu zamieszkiwała tam samotnie, licząc na odzyskanie spokoju. 

Według informacji przekazanych przez prokuraturę, oskarżony świadomie złamał prawo, przekraczając próg domu, w którym nie powinien się znajdować. To właśnie to spotkanie stało się bezpośrednim zarzewiem późniejszej, tragicznej w skutkach konfrontacji między małżonkami.

Krwawy finał sporu o pieniądze

Jak ustalili śledczy na podstawie zebranych materiałów dowodowych, spotkanie szybko przerodziło się w gwałtowną kłótnię o charakterze finansowym. W pewnym momencie agresja 45-latka wymknęła się spod kontroli – mężczyzna chwycił za nóż i zadał swojej żonie kilkanaście ciosów. Rany kłute w okolicy klatki piersiowej, szyi oraz rąk okazały się śmiertelne, powodując u ofiary bardzo intensywne krwawienie. 

Choć sprawca sam zdecydował się powiadomić policję oraz pogotowie ratunkowe, na jakąkolwiek pomoc medyczną było już zdecydowanie za późno. 44-letnia kobieta zmarła na miejscu zdarzenia, stając się ofiarą eskalacji domowego konfliktu, którego nie zdołały powstrzymać dotychczasowe środki prawne.

Strategia obronna i zarzuty prokuratorskie

Podejrzany został niezwłocznie zatrzymany i doprowadzony przed oblicze prokuratora Mariusza Pindery z Prokuratury Okręgowej w Świdnicy. Podczas przesłuchania mężczyzna przyznał się do winy, jednak jego wyjaśnienia rzuciły specyficzne światło na linię obrony, którą postanowił przyjąć. 45-latek starał się aktywnie umniejszać swoją rolę w tragedii, twierdząc, że to żona wykazywała wobec niego postawę agresywną, co miało sprowokować jego brutalną reakcję. 

Śledczy podchodzą do tych twierdzeń z dużą rezerwą, analizując historię ich relacji oraz dowody z miejsca zbrodni. Brutalność czynu, wyrażająca się w liczbie zadanych ciosów, stoi bowiem w rażącej sprzeczności z próbą przedstawienia zdarzenia jako incydentalnej kłótni.

Tymczasowy areszt i groźba dożywocia

W poniedziałek Sąd Rejonowy w Dzierżoniowie podjął kluczową decyzję o zastosowaniu wobec oskarżonego środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania na 3 miesiące. Prokuratura Okręgowa w Świdnicy w swoim oficjalnym komunikacie podkreśla powagę sytuacji oraz nieuchronność surowych konsekwencji prawnych. Za morderstwo popełnione z taką determinacją 45-latkowi grozi teraz kara nawet dożywotniego pozbawienia wolności, co jest najwyższym wymiarem kary w polskim systemie prawnym. 

Cała sprawa wywołała szeroką dyskusję nad skutecznością zakazów zbliżania się oraz ochroną osób w trakcie rozwodów. Mieszkaniec Pieszyc oczekuje obecnie na proces w warunkach izolacji, podczas gdy śledczy kończą kompletowanie aktu oskarżenia w tej głośnej sprawie.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Wybór Redakcji