Suwałki: Awantura w mieszkaniu. 9-miesięczne dziecko trafiło do szpitala
W jednym z mieszkań w Suwałkach interweniowała policja po zgłoszeniu domowej awantury. Na miejscu funkcjonariusze zastali kompletnie pijanych rodziców oraz 9-miesięczne niemowlę. To, co ustalili chwilę później, pokazuje, jak blisko tragedii mogło dojść.
- Domowa awantura w Suwałkach. Interwencja policji w mieszkaniu z niemowlęciem
- Blisko 3 i ponad 4 promile alkoholu. Dziecko było zaniedbane
- Niebieska Karta i możliwe konsekwencje karne dla rodziców
Domowa awantura w Suwałkach. Interwencja policji w mieszkaniu z niemowlęciem
Do zdarzenia doszło w czwartek, 12 lutego, w jednym z mieszkań w Suwałkach (woj. podlaskie). Policjanci otrzymali zgłoszenie o awanturze domowej, w której trakcie w lokalu miało przebywać małe dziecko. Już sama informacja o konflikcie w obecności niemowlęcia wzbudziła poważne obawy.
Na miejscu mundurowi zastali 35-letnią kobietę oraz 40-letniego mężczyznę. Oboje byli partnerami i – jak się okazało – wspólnie spożywali alkohol. Sytuacja od początku budziła niepokój interweniujących funkcjonariuszy. W mieszkaniu znajdował się ich 9-miesięczny syn, całkowicie zależny od opieki dorosłych. W takich okolicznościach każda nieodpowiedzialna decyzja czy brak reakcji może mieć bardzo poważne konsekwencje.
Policjanci natychmiast sprawdzili stan trzeźwości rodziców. Już wstępna ocena wskazywała, że mogą być pod silnym wpływem alkoholu.
– Od obojga wyczuwalna była silna woń alkoholu – relacjonują mundurowi.
Badanie alkomatem tylko potwierdziło ich przypuszczenia.

Blisko 3 i ponad 4 promile alkoholu. Dziecko było zaniedbane
Wyniki badania trzeźwości były alarmujące. 35-letnia kobieta miała w organizmie blisko 3 promile alkoholu, natomiast 40-letni mężczyzna – ponad 4 promile. To poziom, który oznacza bardzo głębokie upojenie alkoholowe. Przy takim stężeniu alkoholu znacząco zaburzone są refleks, zdolność logicznego myślenia oraz prawidłowa ocena sytuacji. Osiągnięcie takiego wyniku wymaga spożycia dużej ilości alkoholu w stosunkowo krótkim czasie lub długotrwałego picia.
Mimo to właśnie w takim stanie rodzice sprawowali opiekę nad 9-miesięcznym chłopcem. Na miejsce wezwano zespół ratownictwa medycznego, aby ocenić stan dziecka. Jak przekazała policja, sytuacja okazała się poważna.
– Na miejsce wezwano zespół ratownictwa medycznego. Jak ustalono, chłopczyk był zaniedbany. Miał liczne odparzenia na ciele. Został przewieziony do szpitala – informuje podkomisarz Karol Górski, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Suwałkach.
Decyzja o hospitalizacji była konieczna, aby dokładnie zbadać stan zdrowia niemowlęcia i zapewnić mu odpowiednią opiekę. W przypadku tak małych dzieci nawet pozornie niegroźne objawy mogą szybko się pogorszyć, zwłaszcza gdy wcześniej brakowało właściwej troski.
Niebieska Karta i możliwe konsekwencje karne dla rodziców
Po zakończeniu interwencji policjanci wdrożyli procedurę Niebieskiej Karty oraz powiadomili sąd rodzinny. Teraz analizowany jest zakres odpowiedzialności rodziców za zaistniałą sytuację.
Zgodnie z przepisami, za narażenie dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności, jeśli sprawca ma obowiązek opieki nad małoletnim. W tym przypadku obowiązek ten bez wątpienia spoczywał na rodzicach.
To jednak nie jedyne możliwe konsekwencje. Sprawą zajmie się również sąd rodzinny. W podobnych sytuacjach może on zdecydować o ograniczeniu władzy rodzicielskiej. W najbardziej drastycznych przypadkach – gdy zagrożenie dla dziecka jest poważne lub podobne zdarzenia się powtarzają – sąd ma prawo nawet odebrać dziecko rodzicom. Ostateczne decyzje będą zależeć od ustaleń postępowania i oceny, czy bezpieczeństwo chłopca może być zagwarantowane w jego dotychczasowym środowisku.
