Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Finanse > Zrobili zdjęcie cen masła. Absurdalna kwota, lawina komentarzy
Krzysztof Idziak
Krzysztof Idziak 21.05.2026 19:08

Zrobili zdjęcie cen masła. Absurdalna kwota, lawina komentarzy

Zrobili zdjęcie cen masła. Absurdalna kwota, lawina komentarzy
Fot. Krytyka Kulinarna/Facebook, PJ McDonnell/Shutterstock

Zdjęcie asortymentu w jednym ze sklepów spożywczych na obrzeżach Warszawy wywołało ożywioną dyskusję w mediach społecznościowych. Internauci zwracają uwagę na wyraźne różnice w kosztach podstawowych produktów spożywczych w zależności od miejsca ich zakupu. Liczne komentarze pod wpisem na profilu „Krytyka Kulinarna” oceniają obecną sytuację rynkową oraz politykę cenową drobnych przedsiębiorców.

Kontrast cenowy między sklepami osiedlowymi a dyskontami

Fotografia opublikowana na profilu „Krytyka Kulinarna” przedstawia półkę w podwarszawskim sklepie, gdzie masło Kerrygold wyceniono na 18,50 zł, a Lurpak na 17,99 zł. Autor wpisu zapytał: 

„Gdzie przebiega cienka granica między normalnością, a obłędem?”. 

Część komentujących broni stawek, tłumacząc je kosztami logistyki produktów premium: 

„Lurpak i masło irlandzkie zawsze były drogie. To importowane produkty premium”. 

Inni zestawili te kwoty z promocjami w dyskontach, gdzie ceny spadały poniżej złotówki. Uczestnicy debaty wyjaśniają, że mniejsze placówki, kupując towar w hurtowniach, muszą nakładać wyższe marże. Sprawia to jednak, że klienci rezygnują z ich wspierania. Jak zauważa jedna z osób: 

„A potem zdziwienie i pretensje do ludzi, że zakupy robią w dyskontach i supermarketach”.

Zróżnicowanie stawek na rynku międzynarodowym

Do debaty włączyli się Polacy mieszkający za granicą, a ich relacje okazały się zaskakujące. Osoba mieszkająca w Irlandii podała, że w kraju pochodzenia tego masła cena wynosi „w wadze 227 gram (€2.99) oraz 454gr (€4.99)". Inny uczestnik dyskusji dodał z Niemiec: 

„W Niemczech gdzie mieszkam to masło irlandzkie kosztuje maks 2 euro za 250 gram".

Krajowi konsumenci nie kryją zdumienia. Trudno im pojąć, dlaczego produkty importowane z zachodnich krajów bywają w Polsce droższe niż tam, gdzie zostały wyprodukowane lub gdzie koszty pracy i transportu są znacznie wyższe.

Problem zróżnicowania cen w handlu owocami

Zjawisko zróżnicowania cenowego dotyczy również innych kategorii produktów, co potwierdzają przytaczane relacje z lokalnych warzywniaków. Jedna z klientek opisała sytuację, w której za polskie truskawki żądano 42,90 zł za kilogram, a za maliny 30 zł. Gdy zwróciła uwagę na wygórowany koszt, usłyszała, że to owoce krajowe. Konsumentka replikowała, że trzy dni wcześniej kupiła truskawki polskie za 29,90 zł za kilogram. W odpowiedzi sprzedawczyni zarzuciła jej brak wiedzy: 

„wy się nie znacie, nie odróżniacie polskich od importowanych”. 

Autorka komentarza podsumowała zdarzenie stwierdzeniem: 

„Tak się składa, że odróżniamy. Również to, że ktoś nas chce zrobić w jajo”. 

Według uczestników dyskusji, takie incydenty niszczą zaufanie do drobnego handlu.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji