Ziobro ścigany listem gończym. Do sieci wyciekły najnowsze zdjęcia polityka
Jak wygląda życie polityka, za którym wysłano list gończy? Reporterzy „Faktu” odnaleźli Zbigniewa Ziobrę w stolicy Węgier i sprawdzili, co robi w wolnym czasie. Te zdjęcia oraz nagrania rzucają zupełnie nowe światło na codzienność byłego ministra sprawiedliwości na zagranicznym wygnaniu.
- Droga dzielnica i kłopoty przy sklepowej kasie
- Ile kosztuje koszyk zakupowy byłego ministra?
- Spotkanie z matką i wizyta u lekarza
- Poważne zarzuty i policyjny pościg
Droga dzielnica i kłopoty przy sklepowej kasie
Zbigniew Ziobro zamieszkał w jednej z najdroższych części Budapesztu, gdzie za wynajem trzeba płacić nawet kilkanaście tysięcy złotych miesięcznie. Choć unika rozgłosu, fotoreporterzy spotkali go w zwykłym supermarkecie podczas codziennych zakupów.
Polityk długo wybierał produkty, a największą trudność sprawiła mu obsługa kasy samoobsługowej. Aby zapłacić za zakupy, musiał zmienić język urządzenia na angielski, co nie umknęło uwadze obserwatorów. To pokazuje, że mimo luksusowej okolicy i politycznej ochrony, życie na emigracji zmusza go do radzenia sobie z prostymi, codziennymi problemami w obcym kraju.
Ile kosztuje koszyk zakupowy byłego ministra?
Węgierskie markety nie należą do najtańszych, co wyraźnie widać po cenach produktów, które wybierał Zbigniew Ziobro. Za bochenek krojonego chleba w Budapeszcie trzeba obecnie zapłacić od 550 do 850 forintów, co w przeliczeniu daje około 6–9 złotych.
Kilogram jabłek to wydatek rzędu 450–650 forintów (5–7 zł), a za małe opakowanie pomidorków koktajlowych trzeba oddać od 700 do nawet 1100 forintów, czyli około 12 złotych. Takie kwoty pokazują, że codzienne utrzymanie w luksusowej dzielnicy kosztuje znacznie więcej niż w przeciętnym polskim sklepie, co przy obniżonych dochodach posła może stać się problemem.
Spotkanie z matką i wizyta u lekarza
W stolicy Węgier polityka odwiedziła jego matka, Krystyna Kornicka-Ziobro, która przyjechała wesprzeć syna w trudnych chwilach. Zostali zauważeni podczas spokojnego spaceru w pobliskim parku, a później wspólnie udali się do jednego z budapesztańskich szpitali na konsultacje.
Wizyta w placówce medycznej może mieć związek z poważną chorobą nowotworową, o której polityk wspominał już wcześniej w swoich mediach społecznościowych. Eksperci prawni zaznaczają, że takie rodzinne spotkania są w pełni legalne i matce nie grożą żadne kary za kontakt z dzieckiem. Rodzina stara się zachować normalność, podczas gdy polski Sejm drastycznie obcina pensję posła.
Poważne zarzuty i policyjny pościg
Nad byłym ministrem zbierają się jednak czarne chmury, bo polscy śledczy nie dają za wygraną w sprawie Funduszu Sprawiedliwości. Prokuratura oskarża go o popełnienie aż dwudziestu sześciu przestępstw, w tym o kierowanie grupą przestępczą, która miała źle wydawać publiczne pieniądze.
Najważniejszym punktem sporu jest teraz wniosek o Europejski Nakaz Aresztowania, który pozwoliłby zatrzymać polityka w dowolnym kraju Unii Europejskiej. Choć Ziobro twierdzi, że nie ucieka i chętnie informuje o swoim miejscu pobytu, dla organów ścigania pozostaje osobą poszukiwaną. Sprawa dotyczy milionów złotych wydanych między innymi na kontrowersyjny system inwigilacji Pegasus.