Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Fakty > Wyjrzał przez okno i w sekundzie aż go zmroziło. Nagranie z Polski robi furorę
Michał  Troszkiewicz
Michał Troszkiewicz 17.02.2026 17:37

Wyjrzał przez okno i w sekundzie aż go zmroziło. Nagranie z Polski robi furorę

Wyjrzał przez okno i w sekundzie aż go zmroziło. Nagranie z Polski robi furorę
fot. Hubert Kopczak/Nadleśnictwo Lutowiska Lasy Państwowe / Facebook

Mieszkańcy Bieszczad coraz częściej muszą liczyć się z obecnością dzikich zwierząt w bezpośrednim sąsiedztwie swoich domów. Tym razem w miejscowości Lutowiska doszło do sytuacji, która wzbudziła duże poruszenie w sieci — na prywatną posesję weszły dwa niedźwiedzie. Zdarzenie zostało zarejestrowane na nagraniu i opublikowane przez Nadleśnictwo Lutowiska. Leśnicy ostrzegają, że takich przypadków może być więcej.

  • Niedźwiedzie weszły na prywatną posesję. Co wydarzyło się w Lutowiskach?
  • Niedźwiedzie nie śpią zimą. Oto dlaczego wychodzą z kryjówek
  • Niedźwiedź tuż obok domu? Tego absolutnie nie można robić

Niedźwiedzie weszły na prywatną posesję. Co wydarzyło się w Lutowiskach?

Do zdarzenia doszło w Lutowiskach w Bieszczadach. Na udostępnionych przez Nadleśnictwo Lutowiska nagraniach widać dwa niedźwiedzie, które weszły na teren prywatnej posesji przez otwartą bramę. Zwierzęta poruszały się spokojnie, bez oznak agresji, jednak ich obecność tuż obok zabudowań mieszkalnych wywołała duże zainteresowanie internautów.

Na filmach widać wyraźnie, że jeden z niedźwiedzi jest większy, drugi natomiast wyraźnie mniejszy, co sugeruje, że może to być niedźwiedzica z młodym. Młodszy osobnik wykazywał większą ciekawość, podchodził bliżej budynków, węszył i rozglądał się po podwórku. Większy niedźwiedź pozostawał bardziej czujny i uważnie obserwował otoczenie.

Zwierzęta po krótkim czasie opuściły posesję i oddaliły się w stronę wsi. Nie doszło do żadnych zniszczeń ani bezpośredniego kontaktu z ludźmi. Leśnicy podkreślają jednak, że sam fakt pojawienia się niedźwiedzi na terenie prywatnym jest sygnałem ostrzegawczym i pokazuje, jak blisko ludzkich siedlisk potrafią dziś podchodzić dzikie zwierzęta w Bieszczadach.

Niedźwiedzie nie śpią zimą. Oto dlaczego wychodzą z kryjówek

Choć wielu osobom niedźwiedzie kojarzą się z zimowym snem, leśnicy podkreślają, że nie zawsze tak jest. Jak informuje Fakt.pl, przy łagodniejszych zimach zwierzęta te mogą być aktywne i opuszczać swoje legowiska w poszukiwaniu pożywienia.

W Bieszczadach żyje około 300 niedźwiedzi brunatnych. Część z nich regularnie pojawia się w pobliżu zabudowań, zwłaszcza na obrzeżach wsi. Szacuje się, że nawet około 30 osobników bywa widywanych w miejscach zamieszkałych przez ludzi.

Leśnicy zwracają uwagę, że niedźwiedzie uczą się takich zachowań i jeśli znajdą łatwe źródło pożywienia, mogą regularnie wracać w to samo miejsce. To właśnie dlatego pojawienie się niedźwiedzi na posesji w Lutowiskach nie jest traktowane jako odosobniony incydent, lecz jako przykład szerszego zjawiska, z którym region zmaga się od kilku lat.

Niedźwiedź tuż obok domu? Tego absolutnie nie można robić

Leśnicy stanowczo odradzają zbliżanie się do niedźwiedzi, prób ich płoszenia czy – co szczególnie niebezpieczne – dokarmiania. Największe zagrożenie stanowi spotkanie z niedźwiedzicą prowadzącą młode, która w obronie potomstwa może zachować się agresywnie. Niedźwiedź brunatny potrafi biegać z prędkością osiągającą nawet 50-60 km na godzinę, jest także bardzo sprawny, co sprawia, że bez trudu może dogonić człowieka.

Specjaliści podkreślają, że w przypadku zauważenia niedźwiedzia w pobliżu zabudowań należy zachować spokój i nie podejmować żadnych działań na własną rękę. Zalecane jest zabezpieczanie posesji, zamykanie bram oraz usuwanie wszelkich źródeł zapachu jedzenia. Leśnicy apelują także, by nie pozostawiać odpadków organicznych na zewnątrz.

Nagrania takie jak to z Lutowisk mają również wymiar edukacyjny. Pokazują, jak ważne jest odpowiedzialne zachowanie ludzi w regionach, gdzie występują duże drapieżniki. 

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Wybór Redakcji