Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Tragiczny pożar w Wielkanoc. Ewakuacja bloku, nagle padła informacja o ofierze
Michał  Troszkiewicz
Michał Troszkiewicz 06.04.2026 12:12

Tragiczny pożar w Wielkanoc. Ewakuacja bloku, nagle padła informacja o ofierze

Tragiczny pożar w Wielkanoc. Ewakuacja bloku, nagle padła informacja o ofierze
zdjęcie poglądowe (fot. AndrzejRembowski/pixabay)

Dramatyczne sceny rozegrały się w nocy z 5 na 6 kwietnia w Szczecinie. W jednym z mieszkań na dziewiątym piętrze bloku przy ul. 1 Maja wybuchł pożar. Zginęła jedna osoba, a druga walczy o życie. Kilkadziesiąt osób w pośpiechu musiało ewakuować się z mieszkań.

  • Pożar wybuchł w środku nocy. Jedna osoba nie żyje
  • Ewakuacja i chaos. Kilkadziesiąt osób musiało opuścić mieszkania
  • "Słychać było trzy wybuchy”. Świadkowie opisują dramatyczną noc

Pożar wybuchł w środku nocy. Jedna osoba nie żyje

Do zdarzenia doszło w niedzielę około godziny 22:50 w bloku przy ul. 1 Maja 15 w Szczecinie. Jak informują służby, ogień pojawił się w mieszkaniu na dziewiątym piętrze i bardzo szybko objął cały lokal o powierzchni około 40 metrów kwadratowych. Na miejsce natychmiast skierowano cztery zastępy straży pożarnej, które podjęły intensywną akcję gaśniczą.

W trakcie działań ratunkowych strażacy natrafili w mieszkaniu na dwie osoby. Jednej z nich – kobiety – nie udało się uratować. 

Podczas działań gaśniczych w mieszkaniu ujawniono dwie osoby. Jedna z nich, kobieta, poniosła śmierć na miejscu – mówił kpt. Bartosz Janicki z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Szczecinie.

Drugą osobą był mężczyzna, wydobyty z mieszkania i przekazany zespołowi ratownictwa medycznego. Wymagał natychmiastowej pomocy, w tym resuscytacji krążeniowo-oddechowej, a następnie został przetransportowany do szpitala.

Akcja ratunkowa była skomplikowana i trwała kilka godzin. Ostatecznie działania zakończono o godzinie 1:55 w nocy z niedzieli na poniedziałek. W akcji brały udział cztery zastępy straży pożarnej. Obecnie przyczyny pożaru nie są jeszcze znane – ich ustaleniem zajmuje się policja.

Tragiczny pożar w Wielkanoc. Ewakuacja bloku, nagle padła informacja o ofierze
zdjęcie poglądowe (fot. AndrzejRembowski/pixabay)

Ewakuacja i chaos. Kilkadziesiąt osób musiało opuścić mieszkania

Pożar wywołał ogromne zagrożenie dla mieszkańców całego budynku. Ze względu na intensywne zadymienie oraz ryzyko rozprzestrzenienia się ognia, służby zdecydowały o ewakuacji ponad 40 osób. Wiele z nich musiało w pośpiechu opuścić swoje mieszkania, często bez możliwości zabrania najpotrzebniejszych rzeczy.

Mieszkańcy przeżyli chwile grozy. Relacje świadków wskazują na chaos i dezorientację, które towarzyszyły całej sytuacji.

Mieszkam na siódmym piętrze, a to na dziewiątym się stało. Bardzo duży ogień. Z drugiej strony widać jak jest okno spalone, bo to jest w pionie M2. Czarne okno całe –mówiła jedna z mieszkanek w rozmowie z TVN 24. 

Część mieszkańców mogła wrócić do swoich lokali dopiero po kilku godzinach, gdy strażacy zakończyli działania i upewnili się, że nie ma już zagrożenia. Dla wielu była to jednak noc pełna strachu i niepewności.

Sytuację dodatkowo komplikował fakt, że pożar wybuchł na wysokim piętrze, co utrudniało zarówno ewakuację, jak i prowadzenie akcji gaśniczej. Strażacy musieli działać w trudnych warunkach, jednocześnie zabezpieczając innych lokatorów i walcząc z żywiołem.

Na miejscu przez długi czas obecne były także inne służby ratunkowe, które udzielały pomocy poszkodowanym i wspierały ewakuowanych mieszkańców.

"Słychać było trzy wybuchy”. Świadkowie opisują dramatyczną noc

Świadkowie zdarzenia relacjonują, że sytuacja rozwijała się bardzo dynamicznie i była niezwykle niebezpieczna. Jeden z mieszkańców, cytowany przez TVN24, jako pierwszy zauważył zagrożenie: „Siedziałem na balkonie, zauważyłem dym i wezwałem straż pożarną”. Mówił jeden z mieszkańców. Jak dodał, w trakcie pożaru słychać było eksplozje: „Słychać było trzy wybuchy”.

Wybuchy mogły być związane z wyposażeniem mieszkania lub instalacjami, jednak ich dokładna przyczyna nie została jeszcze potwierdzona. Śledztwo w tej sprawie prowadzą odpowiednie służby.

Na ten moment nie ma oficjalnych informacji dotyczących źródła ognia. Policja oraz biegli będą analizować okoliczności zdarzenia, aby ustalić, co doprowadziło do tej tragedii.

Dla mieszkańców bloku była to jedna z najbardziej dramatycznych nocy – pełna strachu, niepewności i walki o życie. Skala zdarzenia pokazuje, jak niebezpieczne mogą być pożary w budynkach wielorodzinnych.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Wybór Redakcji