Tragedia na warszawskiej Pradze: Nie żyje 5-letni chłopiec, obaj kierowcy zatrzymani
Tragedia na warszawskiej Pradze-Południe wstrząsnęła opinią publiczną w poniedziałkowe popołudnie. Jak wynika z informacji przekazywanych przez stołeczną policję oraz relacji medialnych, na miejscu doszło do dramatycznego w skutkach zdarzenia z udziałem osób postronnych. Służby ratunkowe podjęły natychmiastową interwencję, która trwała przez wiele godzin pod nadzorem prokuratora.
- Okoliczności tragicznego zderzenia na Grochowie
- Śmierć dziecka i bilans osób poszkodowanych
- Zatrzymanie kierowców i działania prokuratury
- Reakcja prezydenta miasta i przywrócenie ruchu
Okoliczności tragicznego zderzenia na Grochowie
Do wypadku doszło kilkanaście minut po godzinie piętnastej na skrzyżowaniu ulic Grochowskiej i Zamienieckiej. Według wstępnych ustaleń funkcjonariuszy, dwudziestoośmioletnia kobieta kierująca Fordem, wykonując manewr skrętu w lewo, doprowadziła do zderzenia z nadjeżdżającą Toyotą. W wyniku potężnej siły uderzenia Toyota została gwałtownie wytrącona ze swojego pasa ruchu i wpadła prosto w grupę pieszych oczekujących przed przejściem. Sytuacja ta doprowadziła do obrażeń u wielu osób, a świadkowie zdarzenia natychmiast wezwali pomoc medyczną, która przybyła na miejsce kilkoma zastępami straży pożarnej.
Śmierć dziecka i bilans osób poszkodowanych
Najtragiczniejszym skutkiem tego zdarzenia jest śmierć pięcioletniego chłopca, który został przetransportowany do szpitala w stanie krytycznym przez zespół ratownictwa medycznego. Rzecznik Szpitala Dziecięcego poinformował, że dziecko trafiło do placówki w stanie tak zwanej śmierci dokonanej. Mimo trwającej 30 minut intensywnej reanimacji, podjętej przez wyspecjalizowanych lekarzy, życia chłopca nie udało się uratować.
Oprócz chłopca, pomocy medycznej wymagały trzy kobiety w wieku od 30 do 45 lat, które trafiły na oddziały szpitalne z różnymi obrażeniami. Dwaj mężczyźni zostali opatrzeni przez ratowników na miejscu zdarzenia, co pokazuje ogromną skalę tej niewyobrażalnej tragedii drogowej na warszawskim Grochowie.
Zatrzymanie kierowców i działania prokuratury
Policja pod nadzorem prokuratora przeprowadziła na miejscu szczegółowe oględziny z udziałem biegłego z zakresu ruchu drogowego, aby precyzyjnie odtworzyć przebieg tragedii. Oboje kierujący, 28-letnia kobieta oraz 48-letni mężczyzna, zostali przebadani na zawartość alkoholu, co potwierdziło ich całkowitą trzeźwość w momencie wypadku. Mimo to, decyzją prokuratora oboje uczestnicy zdarzenia zostali zatrzymani do dalszego wyjaśnienia sprawy i ustalenia stopnia odpowiedzialności za doprowadzenie do zderzenia. Obecnie śledczy analizują zabezpieczone ślady oraz zeznania świadków, starając się odpowiedzieć na pytanie, jak doszło do tak fatalnego w skutkach błędu.
Reakcja prezydenta miasta i przywrócenie ruchu
Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski wyraził w mediach społecznościowych głęboki wstrząs i złożył kondolencje rodzinie zmarłego dziecka, podkreślając brak słów na opisanie takiego dramatu. Włodarz stolicy zadeklarował jednocześnie kontynuowanie konsekwentnych działań miasta mających na celu realne zwiększenie poziomu bezpieczeństwa wszystkich uczestników ruchu drogowego. Zapowiedział on również wsparcie dla organów ścigania w celu sprawnego ukarania sprawców tego tragicznego wypadku, który wywołał falę dyskusji o stanie infrastruktury.
Jestem wstrząśnięty tragicznym zdarzeniem, do którego doszło na Pradze-Południe. Nie ma odpowiednich słów by wyrazić współczucie dla rodziny 5-latka, który w wyniku odniesionych obrażeń zmarł w szpitalu. Łączę się w bólu z najbliższymi chłopca. - Przekazał Rafał Trzaskowski na X.
Przez kilka godzin ruch w okolicy Placu Szembeka był zablokowany, jednak obecnie droga jest już w pełni przejezdna dla kierowców i komunikacji miejskiej.