Dziennikarka Olga Tokariuk zamieściła w mediach społecznościowych wideo z Melitopolu w regionie Zaporoże. Starszy mężczyzna podchodzi na nim do rosyjskiego żołnierza i daje mu reprymendę, stwierdzając, że jest on jedynie marionetką w rękach Putina.Konfrontacja Rosjanina mieszkającego na co dzień w Melitopolu w południowo-wschodniej Ukrainie z rosyjskim żołnierzem. Dwa dni temu informowaliśmy o podobnym zdarzeniu w Geniczesku.
Kolejny dzień walk o stolicę Ukrainy zaczął się bardzo niespokojnie. W jednej z dzielnic Kijowa rosyjski pocisk uderzyła w budynek mieszkalny. Zaledwie wczoraj szef dyplomacji w gabinecie Putina Siergiej Ławrow zapewniał, że rosyjska armia nie atakuje obiektów cywilnych.Dramatyczne doniesienia z kijowskich ulic. Przez całą noc miasto heroicznie broniło się przed atakiem rosyjskiej armii, która bez wyjątków ostrzeliwała i spuszczała rakiety na obiekty wojskowe i cywilne. Dziś rano także nie było spokojnie.
Dramat Ukraińców trwa i dotyka również cywilów. W mediach społecznościowych pojawiają się rozdzierające serce relacje, obrazujące dramatyczne położenie naszych sąsiadów. Na jednej z nich widać urodzoną w schronie (najpewniej wyłączonej z ruchu stacji metra) dziewczynkę, której rodzice uciekli przed rosyjską agresją.Mieszkańcy Ukrainy z dnia na dzień musieli przywyknąć do nowej, przerażającej rzeczywistości. Rosyjska armia wkracza do miast i niszczy wszystko, co napotka na swojej drodze. Tragiczny bilans ofiar nieustannie rośnie.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zamieścił w sieci nagranie, na którym nadaje prosto z ulic obleganego przez Rosjan z Kijowa. Przywódca Ukraińców ostrzega w nim przed dezinformacją i zapewnia, że zamierza do końca walczyć o kraj.Nagranie pojawiło się w sieci w sobotę nad ranem. Zełenski nagrał je wprost z kijowskich ulic. Miasto w nocy dzielnie broniło się przed rosyjskimi najazdami, o czym więcej pisaliśmy tutaj.
Telewizja Polska we współpracy z Caritasem zorganizuje koncert pod hasłem "Solidarni z Ukrainą". Informację o wydarzeniu przekazał za pomocą mediów społecznościowych prezes TVP, Jacek Kurski. Polacy są jednak oburzeni decyzją władz telewizji publicznej.Jacek Kurski poinformował widzów, że specjalny koncert live "Solidarni z Ukrainą" odbędzie się w niedzielę, 27 lutego 2022 roku. Widowisko ma być otwarte dla publiczności i wystartuje o godzinie 17:30.
Władimir Kliczko zamieścił w mediach społecznościowych serię poruszających wpisów. Były pięściarz po raz kolejny odniósł się do wojny w Ukrainie, wzywając swoich rodaków do pozostania solidarnymi i apelując do świata zachodniego o nieprzymykanie oczu na haniebne działania Putina.Inwazja Rosjan na Ukrainę nastąpiła w czwartek nad ranem. Władimir Putin podjął wówczas decyzję o wysłaniu specjalnej misji wojskowej, której celem miało być "zaprowadzenie pokoju" za naszą wschodnią granicą.Tragiczne wydarzenia spadły na Ukraińców jak grom z jasnego nieba. Ten dzielny naród nie poddał się jednak i w momencie prawdziwej próby okazał sobie ogromne wsparcie i solidarność.
Dosłownie przed kilkoma minutami w życie weszły nowe przepisy, na których mocy przestrzeń powietrzna nad Polską została zamknięta dla przewoźników z Rosji. Podobne przepisy wcielają już kolejne państwa, w tym nasi południowi sąsiedzi - Czesi.Wczoraj popołudniem premier Mateusz Morawiecki zlecił Radzie Ministrów przygotowanie specjalnego rozporządzenia. Ma ono zamknąć korytarz powietrzny, który rosyjskie samoloty wykorzystywały, kiedy przestały kursować nad Ukrainą.Dużo wcześniej na całą sytuację zareagował LOT. Polski przewoźnik od godziny 15:00 zawiesił połączenia do Moskwy i Sankt Petersburga. Alternatywne trasy lotów zostały opracowane dla wszelkich rejsów tranzytowych.Na mocy rozporządzenia zakaz wlotu w polską przestrzeń powietrzną otrzymały wszystkie statki powietrzne użytkowane przez przewoźników z Federacji Rosyjskiej. Urząd Lotnictwa Cywilnego sporządzi teraz specjalny dokument (tzw. NOTAM), który zostanie rozesłany do wszystkich operatorów lotniczych na świecie.
Wczoraj grupa hakerska Anonymous poinformowała o wypowiedzeniu cyberwojny Rosji. Aktywiści twierdzą, że włamali się do bazy danych serwisu internetowego Ministerstwa Obrony Federacji Rosyjskiej. Zdobyte informacje zostały udostępnione w sieci.- Kolektyw Anonymous wykradł bazę danych ze strony Ministerstwa Obrony Rosji - przekazała grupa Anonymous m.in. na Twitterze.
W piątek odbyło się spotkanie szefów państw i rządów członków Sojuszu Północnoatlantyckiego, w którym udział brał także prezydent Polski, Andrzej Duda. Po zakończeniu obrad głos zabrał szef NATO Jens Stoltenberg, który wezwał rosyjskie władze do zaprzestania wojny.– Cele Kremla nie ograniczają się do Ukrainy. Rosja zażądała prawnie wiążących umów dotyczących rezygnacji z dalszego rozszerzania NATO oraz wycofania żołnierzy i infrastruktury z terytorium sojuszników, którzy przystąpili do Sojuszu po 1997 roku – wskazał na konferencji prasowej sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg.
Słynna globalna grupa hakerska Anonymous odpowiedziała na zbrojną inwazję Rosji na Ukrainę. Aktywiści organizacji oficjalnie ogłosili cyberwojnę z Rosją i zaatakowali rosyjskie strony internetowe. Do tej pory udało im się zablokować m.in. witrynę rosyjskiego Ministerstwa Obrony.- Ukraina, która jest państwem demokratycznym, została najechana przez faszystowską dyktaturę. To nie jest konflikt pomiędzy NATO i Rosją, to walka demokracji z faszyzmem - oświadczyli aktywiści Anonymous na Twitterze.
Choć wydaje się to wręcz nieprawdopodobne, Władimir Putin zaapelował do ukraińskich żołnierzy, by ci obalili swój rząd. Prezydent Rosji użył przy tym skandalicznych sformułowań porównujących ukraińskich polityków do narkomanów i neonazistów. W piątek 25 lutego doszło do bezprecedensowej sytuacji. Władimir Putin skierował do ukraińskich żołnierzy zaskakujące, aczkolwiek kuriozalne słowa.W najnowszym telewizyjnym wystąpieniu zaapelował do Sił Zbrojnych Ukrainy, by te obaliły rządy w Kijowie. Wspomniał, że tamtejsze władze "chowają się za cywilami jak terroryści". W jego opinii ukraińskie wojska powinny "przejąć władzę w swoje ręce".W swojej wypowiedzi obraził ukraińskich rządzących, nazywając ich "grupą narkomanów i neonazistów". Dodał również, że łatwiej będzie dogadać się z wojskiem, niż z politykami.#UPDATE Russian President Vladimir Putin on Friday called on the Ukrainian army to overthrow the country's leadership whom he described in a televised address as "terrorists" and "a gang of drug addicts and neo-Nazis" pic.twitter.com/eFTPYcoO5n— AFP News Agency (@AFP) February 25, 2022 W czasie wystąpienia kontynuował swoją retorykę, podkreślając, że Rosja chce walczyć z autorami aktów ludobójstwa na terenie Donbasu.- Walczymy z grupami nacjonalistów, którzy bezpośrednio odpowiadają za ludobójstwo w Donbasie i rozlew krwi wśród cywilów w obu republikach - zaznaczył prezydent Rosji.Wiadomo, że Rosja została zawieszona w Radzie Europy. Informację na ten temat potwierdził rzecznik tej organizacji Panos Kakawiatos, który poinformował, że taką decyzję podjął Komitet Ministrów RE.Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Ukrainka skonfrontowała się z rosyjskim żołnierzem. Nagranie z Geniczeska trafiło do sieciRosja postawiła Ukrainie ultimatum. Pieskow ogłosił, czego żąda Władimir PutinAlaksandr Łukaszenka o planach Władimira Putina na Ukrainie. Chce "powstrzymać ludbójstwo"Jeżeli chcesz się podzielić informacjami z Twojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected]Źródło: AFP News Agency
Niebywałą odwagą popisał się pewien Ukrainiec, który stanął na środku drogi, tuż przed nadjeżdżającą kolumną wojską. Zaskakujące nagranie, które zostało udostępnione na Twitterze, stało się niekwestionowanym hitem. Internauci nie mogą wyjść z podziwu. - To się nazywa prawdziwa odwaga - piszą.Wojna pomiędzy Rosją a Ukrainą to niewyobrażalny dramat dla milionów osób. Władimir Putin postanowił zapewnić narodowi Ukraińskiemu wiele cierpienia, w imię swoich chorych idei, a także szaleńczej ambicji. Pomimo przewagi wroga, wielu Ukraińców się nie poddaje, pokazują hart ducha oraz wiarę w zwycięstwo. Taki stan rzeczy w dobitny sposób pokazuje poniższe nagranie, które zostało opublikowane przez reportera współpracującego z portalem YWN.Nieznany mężczyzna pokazał swoje niezadowolenie w nietypowy sposób. Stanął na środku drogi, blokując przejeżdżającą kolumnę rosyjskich pojazdów.Według informacji przekazanych przez Ahmera Khana, dziennikarza współpracującego m.in. z The New York Times czy telewizją BBC, odważny mężczyzna był narodowości ukraińskiej. Warto zaznaczyć, że informacje dotyczącą narodowości potwierdził również reporter Mosche Schwartz, który jako pierwszy opublikował nagranie.Na materiale wideo dokładnie widać, że w akcie desperacji postanowił on zatrzymać wojskowe pojazdy. Internauci nie mają żadnych wątpliwości. Mężczyzna został okrzyknięty prawdziwym bohaterem.Video shows a Ukrainian citizen attempting to block a large convoy of Russian vehicles. pic.twitter.com/pwOU5S9jQy— Moshe Schwartz (@YWNReporter) February 25, 2022 Incredible video shows a Ukrainian man attempting to block a convoy of Russian military vehicles.pic.twitter.com/Z5xL9COgFy— Ahmer Khan (@ahmermkhan) February 25, 2022 Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Ukrainka skonfrontowała się z rosyjskim żołnierzem. Nagranie z Geniczeska trafiło do sieciRosja postawiła Ukrainie ultimatum. Pieskow ogłosił, czego żąda Władimir PutinAlaksandr Łukaszenka o planach Władimira Putina na Ukrainie. Chce "powstrzymać ludbójstwo"Jeżeli chcesz się podzielić informacjami z Twojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected]Źródło: Goniec.pl
Petro Poroszenko zdecydował się chwycić za broń. Były prezydent oznajmił w piątek w rozmowie z CNN, że wraz z jednostką wojsk obrony terytorialnej będzie bronił Kijowa przed rosyjskimi najeźdźcami. Polityk przekazał, że batalion nie posiada zbyt wiele broni, dlatego liczba osób mogących walczyć jest ograniczona. Były prezydent Ukrainy w rozmowie z telewizją CNN przekazał, że jest gotów walczyć z armią Rosji w imię ochrony Kijowa. Polityk przekazał, że znajduje się w oddziale liczącym 300 osób oddziale. Podkreślił również, że sytuacja w stolicy Ukrainy jest napięta, ponieważ regularne walki trwają zaledwie kilka kilometrów od nich.- Mamy tu tylko takie Kałasznikowy, cztery NLAW (jednorazowe zestawy pocisków przeciwpancernych ), dwa karabiny maszynowe i to właściwie wszystko. Nie mamy żadnej ciężkiej artylerii, żadnych czołgów (...) bo rozpoczęliśmy ten proces dopiero kilka dni temu - powiedział w rozmowie wideo Poroszenko. Były prezydent podkreślił również, że z powodu niedoborów sprzętu nie mogą przyjąć do oddziału większej liczby chętnych osób.- To jest bardzo ujmujące i dobrze pokazuje, jak Ukraińcy nienawidzą Putina i jak jesteśmy przeciwko rosyjskiej agresji - zaznaczył. 🔥 Petro Poroshenko is also in business!The former president of #Ukraine is in #Kyiv and is ready to fight back against the occupiers. pic.twitter.com/2l2Q9KpQTs— NEXTA (@nexta_tv) February 25, 2022 Były prezydent został zapytany o to, jak długo mogą odpierać ataki Rosji. Jego odpowiedź była natychmiastowa. "Wiecznie", bo Putin nigdy nie zdobędzie Ukrainy, która nie zgodzi się na bycie w "drugiej edycji Związku Sowieckiego". - podsumował polityk. Poroszenko ocenił również, że Władimir Putin "jest po prostu szalony". Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Ukrainka skonfrontowała się z rosyjskim żołnierzem. Nagranie z Geniczeska trafiło do sieciRosja postawiła Ukrainie ultimatum. Pieskow ogłosił, czego żąda Władimir PutinAlaksandr Łukaszenka o planach Władimira Putina na Ukrainie. Chce "powstrzymać ludbójstwo"Jeżeli chcesz się podzielić informacjami z Twojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected]Źródło: PAP
Unia Europejska przygotowuje się do nałożenia zdecydowanie dotkliwszych sankcji na Rosję w związku z ostatnią agresja na Ukrainę. Konsekwencje swoich działań odczują najwyżsi przedstawiciele władz. Majątki Władimira Putina i Siergieja Ławrowa mają zostać zamrożone. Na piątek 25 lutego Unia Europejska zaplanowała kolejny pakiet sankcji na Rosję w związku ze zbrojną inwazją na Ukrainę, do której doszło w ostatnich dniach. Według nieoficjalnych informacji przekazanych przez Financial Times, aktywa najważniejszych rosyjskich polityków mogą zostać zamrożone.O tym, że jest to realny scenariusz dziennik został poinformowany przez trzy osoby zaznajomione ze sprawą.Ministrowie spraw zagranicznych państw UE planują zatwierdzić pakiet sankcji dziś po południu, wraz z szeregiem innych środków wymierzonych przeciwko rosyjskim bankom i przemysłowi.
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział w czwartek, że prezydent Rosji Władimir Putin jest otwarty na negocjacje z Kijowem w sprawie „neutralności” Ukrainy. Kreml jest gotowy wysłać delegację do Mińska.- Dzisiaj ukraiński prezydent ogłosił gotowość do omówienia neutralnego statusu Ukrainy. Początkowo Władimir Putin mówił, że celem operacji jest pomoc Ługańskiej i Donieckiej Republiki Ludowej, w tym poprzez demilitaryzację i denazyfikację Ukrainy. I to w rzeczywistości jest integralną częścią statusu neutralnego - powiedział w piątek rzecznik Władimira Putina, Dmitrij Pieskow.Rzecznik ujawnił, że rządzący Białorusią Aleksandr Łukaszenka zapewnił Władimira Putina, że „Mińsk będzie gotowy do stworzenia sprzyjających warunków do negocjacji między Rosją a Ukrainą".Putin wcześniej odmówił bezpośrednich negocjacji z ukraińskim prezydentem Wołodymyrem Zełenskim. Po rosyjskim bombardowaniu Ukrainy w czwartek, 24 lutego, przywódca Ukrainy ogłosił, że zrywa stosunki dyplomatyczne z Rosją.W piątek, 25 lutego, prezydent Zełenski oficjalnie zwrócił się do Władimira Putina - Chciałbym ponownie wezwać prezydenta Federacji Rosyjskiej. Na całym terytorium Ukrainy trwają walki. Usiądźmy do rozmów, abyśmy mogli położyć kres ludzkim śmierciom. - Jeśli rozmowy są możliwe, to powinny się odbyć. Jeśli w Moskwie mówią, że chcą prowadzić rozmowy, w tym o statusie neutralnym, nie boimy się tego - przekazał z kolei agencji Reutera doradca ukraińskiego prezydenta Andrij Jermak.Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Ukrainka skonfrontowała się z rosyjskim żołnierzem. Nagranie z Geniczeska trafiło do sieciRosja postawiła Ukrainie ultimatum. Pieskow ogłosił, czego żąda Władimir PutinAlaksandr Łukaszenka o planach Władimira Putina na Ukrainie. Chce "powstrzymać ludbójstwo"Jeżeli chcesz się podzielić informacjami z Twojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected]Źródło: politico.eu
Premier Mateusz Morawiecki poinformował za pośrednictwem mediów społecznościowych, że polecił przygotowanie uchwały Rady Ministrów, która doprowadzi do zamknięcia przestrzeni powietrznej nad Polską dla rosyjskich linii lotniczych. Decyzja premiera oznacza m.in. zakaz startów i lądowań z polskich lotnisk dla wszystkich samolotów należących do rosyjskich linii lotniczych. Polska ma prawo podjąć decyzję o zamknięciu przestrzeni powietrznej, ponieważ każde państwo w tym zakresie ma suwerenność. Spekulowano jednak, że taka decyzja zostanie podjęta w sposób skoordynowany na szczeblu Unii Europejskiej.Ponadto decyzja premiera oznacza także brak możliwości przelotu rosyjskich samolotów nad terytorium Polski. To poważny cios, ponieważ po zamknięciu przestrzeni powietrznej nad Ukrainą, Mołdawią i częścią Białorusi, znaczna część samolotów kierowana była nad terytorium Polski.Na podobne krok zdecydowała się wcześniej Wielka Brytania w ramach sankcji nałożonych na Rosję. Rosyjski urząd państwowy Rosawiacja w odpowiedzi na decyzję Brytyjczyków poinformował w piątek, że zakazuje wykorzystania jej przestrzeni powietrznej dla rejsów samolotów związanych z Wielką Brytanią. Chodzi także o przeloty tranzytowe. Poleciłem przygotowanie uchwały Rady Ministrów, która doprowadzi do zamknięcia przestrzeni powietrznej dla rosyjskich linii lotniczych.— Mateusz Morawiecki (@MorawieckiM) February 25, 2022 Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Ukrainka skonfrontowała się z rosyjskim żołnierzem. Nagranie z Geniczeska trafiło do sieciRosja postawiła Ukrainie ultimatum. Pieskow ogłosił, czego żąda Władimir PutinAlaksandr Łukaszenka o planach Władimira Putina na Ukrainie. Chce "powstrzymać ludbójstwo"Jeżeli chcesz się podzielić informacjami z Twojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected]Źródło: goniec.pl
Dwie grupy rosyjskich wojsk, które wkroczyły na teren Ukrainy z terytorium Białorusi, mają zbliżać się do Kijowa - poinformował przedstawicieli amerykańskiej Izby Reprezentantów wysoki rangą przedstawiciel administracji Joe Bidena dziś około godziny 4:00.Najpierw do sieci trafiły zdjęcia satelitarne, udostępnione przez firmę Capella Space, na których widać jak długi konwój pojazdów pokonuje ustawiony przez Rosjan most pontonowy na Prypeci, w pobliżu granicy Ukrainy z Białorusią.Celem rosyjskich wojsk ma być okrążenie stolicy Ukrainy - twierdzi jeden z kongresmenów, który zapoznał się z informacjami przekazanymi przez przedstawiciela administracji. Rosyjskie wojska chcą doprowadzić do obalenia, jak to określił Władimir Putin - „neonazistowskich”, władz w Kijowie.Informacje o wojsku zmierzającym do Kijowa szybko zostały potwierdzone przez prezydenta Ukrainy, który w przemówieniu oznajmił, że o godzinie 5:00 rano Rosja przeprowadziła ostrzał rakietowy stolicy.Ok. 3:00 rano czasu polskiego zaczęły pojawiać się informacje o uderzeniach z powietrza na cele w Kijowie. Nad miastem miał zostać zestrzelony przez ukraińską obronę przeciwlotniczą rosyjski samolot.W sieci pojawiło się nagranie przedstawiające pojazdy rosyjskiej armii na obrzeżach Kijowa. Nagranie udostępniamy poniżej: 📍Obrzeża Kijowa teraz. @wirtualnapolska pic.twitter.com/h0rN234ps9— Patryk Michalski (@patrykmichalski) February 25, 2022 Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Ukrainka skonfrontowała się z rosyjskim żołnierzem. Nagranie z Geniczeska trafiło do sieciRosja postawiła Ukrainie ultimatum. Pieskow ogłosił, czego żąda Władimir PutinAlaksandr Łukaszenka o planach Władimira Putina na Ukrainie. Chce "powstrzymać ludbójstwo"Jeżeli chcesz się podzielić informacjami z Twojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected]Źródło: rp.pl
Nie milkną echa rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Szef unijnej dyplomacji w mocnych słowach zaatakował Władimira Putina, nawiązując do masowych zatrzymań, do których doszło w wielu rosyjskich miastach. Ludzie wyszli na ulicę, by okazać swoją solidarność z uciśnionym narodem ukraińskim. Według przekazanych danych policja w czwartek 24 lutego rosyjska policja zatrzymała aż 1083 osoby, które uczestniczyły w masowych protestach przeciwko wojnie na Ukrainie. Ponad 500 osób zatrzymanych zostało w Moskwie - informuje portal OWD-Info. Warto podkreślić, że powyższe dane zostały udostępnione poprzedniego dnia o godzinie 21 czasu lokalnego (godz. 19 w Polsce). Aktualnie liczba zatrzymanych osób może być zdecydowanie większa, co sugeruje również wpis szefa unijnej dyplomacji, Josepha Borrela. W niezwykle dosadny sposób skomentował sytuację, która miała miejsce w Rosji. Hiszpan uderzył w Putina, używając sformułowania, że nie jest on narodem rosyjskim. "Prawie dwa tysiące odważnych Rosjan zostało brutalnie zatrzymanych w dziesiątkach miast za udział w spokojnych protestach na rzecz pokoju i przeciwko nieuzasadnionemu atakowi na suwerenne państwo Ukrainy. Kreml to nie Rosja. Putin to nie naród rosyjski" - napisał na Twitterze Borrel.Almost two thousand brave Russians have been brutally detained in dozens of cities for participating in calm protests for peace & against the unjustified attack on the sovereign country of Ukraine. The Kremlin is not Russia.Putin is not the Russian people. #PutinsWar— Josep Borrell Fontelles (@JosepBorrellF) February 25, 2022 Niezależne radio Echo Moskwy podało informacje, że policja zatrzymywała zarówno protestujących, jak i dziennikarzy relacjonujących wydarzenia.This is Moscow, #Russia. People went out to the streets protesting against the war and Russian invasion in #Ukraine. According to human rights defenders, more than 150 people have been detained so far for protests in Russia. Their number will most certainly grow pic.twitter.com/ZcdY3vLtws— Hanna Liubakova (@HannaLiubakova) February 24, 2022 Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego o wysyłaniu wojsk NATO na UkrainęMarynarz wysadził most, żeby spowolnić atak Rosjan. Zginął w wybuchuRosyjski minister spraw zagranicznych: Rosja nie zamierza okupować UkrainyJeżeli chcesz się podzielić informacjami z Twojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected]Źródło: Twitter
Od dwóch dni wojska rosyjskie atakują terytorium Ukrainę. Dziś rano armia agresora dotarła do Kijowa i rozpoczęła ostrzał rakietowy. Giną niewinni ludzie. Tymczasem szef rosyjskiego MSZ Siergiej Ławrow ogłosił, że „Rosja nie zamierza okupować Ukrainy, ani atakować cywilów".Obecnie głównym celem rosyjskich wojsk, które wtargnęły na Ukrainę z Białorusi, jest Kijów. Ukraińcy szykują się do obrony stolicy. W związku z agresją Rosji na Ukrainę na pytania dziennikarzy odpowiadał dziś rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow. Wśród propagandowych haseł padły również zapewnienia, że Rosja nie zamierza okupować Ukrainy.Według ministra Rosjanie są gotowi do rozmów, nie zamierzają atakować cywilów i chcą, by Ukraińcy pozostali niezależni. Ławrow podkreślił, że Rosja nie widzi obecnie możliwości uznania ukraińskiego rządu za demokratyczny, powołując się na słowa Władimira Putina o „neonazistowskim rządzie".Zdaniem Ławrowa, „prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski kłamie, gdy mówi, że jest gotowy do rozmów o neutralnym statusie Ukrainy. Rosja jest gotowa do rozmów, w momencie, gdy ukraińska armia przestanie walczyć".Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Ukrainka skonfrontowała się z rosyjskim żołnierzem. Nagranie z Geniczeska trafiło do sieciRosja postawiła Ukrainie ultimatum. Pieskow ogłosił, czego żąda Władimir PutinAlaksandr Łukaszenka o planach Władimira Putina na Ukrainie. Chce "powstrzymać ludbójstwo"Jeżeli chcesz się podzielić informacjami z Twojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected]Źródło: rmf24.pl
Prezes PKN Orlen, Daniel Obajtek w dosadnych słowach skomentował aktualną sytuację na polskich stacjach. W rozmowie z dziennikarzem RMF FM poinformował, że w związku z zaistniałą sytuacją zostały wprowadzone ograniczenie tankowania do 50 litrów na bak. Wszystko po to, by ludzie nie tankowali bez potrzeby większych ilości paliwa. Prezes Orlenu uspokoił polskich kierowców, a także przekazał, że obserwowana panika jest bezzasadna. W jego opinii nie ma się czego obawiać, ponieważ spółka jest zabezpieczona licznymi dostawami ropy. Panika jest bezzasadna. Nie ma takiej możliwości, by na stacjach zabrakło paliwa. - przekazał. Prezes PKN ORLEN w rozmowie z RMF poinformował, że podczas tankowania wprowadzono ograniczenia do 50 litrów na bak. Wszystko po, żeby ludzie nie tankowali bez potrzeby znacznych ilości paliwa. - Chcemy, że wszyscy mogli zatankować na naszych stacjach. Nie możemy sobie pozwolić, by ktoś przyjechał na stacje i tankował 2 tysiące litrów. Takie działanie prowadzi jedynie do powiększenia kolejek - dodał. 💬 @DanielObajtek, prezes @PKN_ORLEN w #RozmowaRMF: Wprowadziliśmy ograniczenia do 50l na bak, żeby ludzie nie tankowali bez potrzeby dużych ilości paliwa— RozmowaRMF (@Rozmowa_RMF) February 25, 2022 Daniel Obajtek podkreślił, że na ten moment mamy najniższe ceny w Europie, a podwyżki są spowodowane w głównej mierze gwałtownym wzrostem cen ropy. - Mocno działamy w tym zakresie, by ceny paliw na naszych stacjach były korzystne dla obywateli. Nie wykorzystujemy sytuacji na Ukrainie, by je podnosić, a wręcz przeciwnie, walczymy z nieuczciwą konkurencją. - poinformował Obajtek. Warto zaznaczyć, że w czwartek rano w sieci miały pojawić się niepokojące wpisy, głównie w mediach społecznościowych. Informowały o tym, że w związku z wojną na Ukrainie wkrótce zabraknie paliwa na polskich stacjach. Były to jednak fake newsy, a także przykład typowej dezinformacji ze strony kont rozprzestrzeniających rosyjską propagandę. Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Ukrainka skonfrontowała się z rosyjskim żołnierzem. Nagranie z Geniczeska trafiło do sieciRosja postawiła Ukrainie ultimatum. Pieskow ogłosił, czego żąda Władimir PutinAlaksandr Łukaszenka o planach Władimira Putina na Ukrainie. Chce "powstrzymać ludbójstwo"Jeżeli chcesz się podzielić informacjami z Twojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected]Źródło: Rmf.fm
W czwartek 24 lutego wieczorem siły rosyjskie zaatakowały małą wyspę na Morzu Czarnym, na której znajdował się ukraiński posterunek graniczny. Trzynastu żołnierzy odmówiło złożenia broni i zginęło z rąk Rosjan.Wyspa Węży, położona na Morzu Czarnym w odległości około 50 km od wybrzeża Ukrainy, została wczoraj zaatakowana. 13-osobowy kontyngent ukraińskich żołnierzy broniący wyspy przed atakiem z rosyjskich okrętów Floty Czarnomorskiej został zabity. W sieci pojawiło się kolejne nagranie, które ma pochodzić z chwil tuż przed atakiem. Ze względu na kolosalną różnicę w siłach obu stron konfliktu, całe zdarzenie w sieci nazywane jest „ukraińskimi Termopilami” - w odniesieniu do historycznej batalii stoczonej przez trzystu spartan.Ogromne emocje wzbudziło pierwsze nagranie, na którym słychać odpowiedź ukraińskich żołnierzy na wezwanie do poddania się. Ci odpowiedzieli wprost - „Idźcie w c**j!".
Rada Najwyższa Ukrainy przekazała fatalne informacje. W strefie zamkniętej wokół Czarnobyla stwierdzono podwyższone promieniowanie - poinformowało biuro prasowe. Podwyższenie poziomów zostało zarejestrowane przez specjalny system monitoringu promieniowania Czarnobylskiej Strefy Wykluczenia. W czwartek 24 stycznia Rosjanie zajęli strategiczny punkt na mapie Ukrainy, elektrownie w Czarnobylu. Początkowo nie było informacji o podwyższeniu poziomów promieniowania, aczkolwiek zaczęły się one pojawiać w piątkowy poranek.W strefie zamkniętej wokół Czarnobyla stwierdzono podwyższone promieniowanie – poinformowało biuro prasowe Rady Najwyższej Ukrainy. W komunikacie dodano, że nie możliwości określenia dokładnych przyczyn zmiany tła promieniowania w strefie wykluczenia. Nie ma pewności, czy działania wojenne na tym terenie są bezpośrednią obserwowanych wzrostów. Niepokojące dane jako pierwszy przekazał Państwowy Inspektorat Regulacji Jądrowej, który za pomocą Facebooka poinformował o zaobserwowanym wzroście poziomów kontrolnych mocy promieniowania. Jak wygląda sytuacja radiacyjna w Polsce? Państwowa Agencja Atomistyki uspokaja. Nie ma bezpośredniego zagrożenia dla naszego kraju. Przekazała ona informacje, że pomimo sytuacji, która ma miejsce w Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej, sytuacja radiacyjna w Polsce pozostaje w normie. Dodano również, że nie występuje zagrożenie dla zdrowia i życia ludności na terytorium RP. „PAA otrzymała informację z ukraińskiego urzędu dozoru jądrowego w ramach międzynarodowego systemu wczesnego powiadamiania o awariach jądrowych (ang. USIE), że o godz. 17 wszystkie obiekty na terenie Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej zostały przejęte przez obce siły zbrojne. Nie odnotowano ofiar ani nie doszło do żadnych zniszczeń. PAA pozostaje w stałym kontakcie z urzędem dozoru jądrowego Ukrainy (ang. State Nuclear Regulatory Inspectorate of Ukraine)” - dodano w oficjalnym komunikacie. Warto podkreślić, że Polska Agencja Atomistyki prowadzi prowadzi stały monitoring sytuacji radiacyjnej w kraju. Aktualne dane są publikowane regularnie na stronie agencji. Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Ukrainka skonfrontowała się z rosyjskim żołnierzem. Nagranie z Geniczeska trafiło do sieciRosja postawiła Ukrainie ultimatum. Pieskow ogłosił, czego żąda Władimir PutinAlaksandr Łukaszenka o planach Władimira Putina na Ukrainie. Chce "powstrzymać ludbójstwo"Jeżeli chcesz się podzielić informacjami z Twojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected] Źródło: TVP Info
Jak dodał wiceszef MSZ, we współpracy z Pełnomocnikiem Rządu do spraw Polonii i Polaków za Granicą Janem Dziedziczakiem, utworzono „roboczy zespół” Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, MSZ i Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, który zajmuje się „koordynacją działania wspierające Polaków na Ukrainie”.W związku z rosyjskim atakiem na 🇺🇦 @MSZ_RP uruchomiło infolinię dla obywateli polskich i posiadaczy Karty Polaka. We współpracy z min. J. Dziedziczakiem działa roboczy zespół KPRM-@MSZ-@MSWiA_GOV_PL koordynujący działania wspierające 🇵🇱Polaków na UA. 📞+48 22 523 88 80 pic.twitter.com/PWQFhG5vOj— S Szynkowski vel Sęk (@SzSz_velSek) February 24, 2022 O uruchomieniu specjalnej infolinii poinformował wiceszef MSZ Szymon Szynkowski vel Sęk. Numer infolinii to +48 22 523 88 80.- W związku z rosyjskim atakiem na Ukrainę polskie MSZ uruchomiło infolinię dla obywateli polskich i posiadaczy Karty Polaka - czytamy we wpisie opublikowanym w czwartek na Twitterze przez wiceszefa MSZ.W związku z rosyjskim atakiem na Ukrainę polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych uruchomiło infolinię dla obywateli polskich i posiadaczy Karty Polaka, którzy aktualnie znajdują się na terenie Ukrainy. Działa roboczy zespół Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, MSZ i Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, który koordynuje działania wspierające Polaków na Ukrainie.Ministerstwo Spraw Zagranicznych przypomina też o numerze, pod który mogą dzwonić obywatele Ukrainy po przekroczeniu polskiej granicy. Na infolinii Urzędy do Spraw Cudzoziemców uzyskają oni wszystkie najważniejsze informacje. Numer telefony dla nich to +48 47 721 75 75⚠️ MSZ uruchomiło specjalną infolinię dla 🇵🇱 obywateli oraz posiadaczy Karty Polaka przebywających na Ukrainie.📞 +48 22 523 88 80⚠️ Informacje o pomocy dla obywateli 🇺🇦 po przekroczeniu granicy polskiej dostępne są pod numerem infolinii @UdSC_gov_pl.📞 +48 47 721 75 75 pic.twitter.com/xNpJVfmCwQ— Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP 🇵🇱 (@MSZ_RP) February 25, 2022
W czwartek prezydent USA Joe Biden oznajmił, że amerykańskie wojska nie wezmą udziału w wojnie, o ile Rosja nie wkroczy na terytorium NATO.Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Paweł Soloch oznajmił, że nie ma mowy o wysyłaniu wojsk NATO, czyli również wojsk polskich, na Ukrainę. Informację tę przekazał w trakcie rozmowy w Radiu Zet, zapytany o interwencję za naszą wschodnią granicą.Według szefa BBN jest oczywiste, że celem Rosji jest zajęcie Kijowa i przejęcie władzy w Ukrainie. Zdobycie stolicy wpłynie nie tylko na los Ukrainy, ale w ogóle na porządek bezpieczeństwa światowego.Szef BBN zapowiedział jednak, że Polska ma zamiar wesprzeć sąsiadów – Możemy myśleć o dalszych krokach, poza stricte taktycznymi; to bieżąca pomoc Ukrainie, dostarczanie broni przez państwa zachodnie, z naszej strony - przygotowanie się na przyjęcie fali uchodźczej. Natomiast Ukraina jako państwo musi wytrzymać co najmniej kilka dni i w tej chwili o to trwa walka i to leży na barkach przede wszystkim, niestety, samych Ukraińców; to jest bardzo smutne.Soloch dodał, że wszystkie sankcje, o których jest mowa i które są stosowane „taką kropelkową metodą”, wydają się nie robić wrażenia na Rosji.Los Ukrainy, przynajmniej w ciągu kilku najbliższych dni, jest przede wszystkim w rękach samych Ukraińców, w ich możliwościach stawiania oporu – powiedział Soloch.- Również z naszej strony nie ma mowy o wysyłaniu wojsk Sojuszu, czyli również wojsk polskich, na Ukrainę. Nie ma o tym mowy i nie jest to rozpatrywane. To mogę potwierdzić – powiedział w rozmowie z Radiem Zet Soloch.- Wrażenie na Rosji robi jednak potencjalna odpowiedź odstraszająca związana z obroną, ze zdolnościami wojskowymi, ponieważ oni w tej chwili mówią takim językiem - powiedział szef BBN.Prezydent Andrzej Duda nie wyklucza natomiast zwołania Rady Bezpieczeństwa Narodowego, żeby się spotkać z opozycją. - To temat bardzo brany pod uwagę – dodał i zaznaczył, że na pewno nie odbędzie się w piątek, bo kalendarz prezydenta jest wypełniony - przed południem ma spotkanie z rządem, później rozpoczyna się szczyt Bukareszteńskiej Dziewiątki, a potem szczyt NATO - przekazał Soloch.
W nocy ze środy na czwartek wojska rosyjskie wkroczyły na terytorium Ukrainy. Wszystko w ramach specjalnej operacji wojskowej. Prezydent Rosji Władimir Putin zobowiązał się do „demilitaryzacji i denazyfikacji” Ukrainy.- Jak mogę być nazistą? Wytłumaczcie to mojemu dziadkowi, który przeszedł całą wojnę w piechocie armii radzieckiej i zginął jako pułkownik w niepodległej Ukrainie - odpowiedział Zełenski, który jest wyznania żydowskiego.Zwracając się bezpośrednio do rosyjskiej opinii publicznej Zełenski, w języku rosyjskim, powiedział, że „Ukraina w waszych wiadomościach i Ukraina w prawdziwym życiu to dwa zupełnie różne kraje. Główna różnica między nimi jest taka: Nasza jest prawdziwa. Mówi się wam, że jesteśmy nazistami. Ale czy naród, który stracił ponad 8 milionów osób w walce z nazizmem, mógłby popierać nazizm?".Ukraiński prezydent przypomniał również fakt, że trzech braci jego dziadka zginęło w Holokauście.
Powstał projekt rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ ws. Ukrainy. Jak przekazał ambasador RP przy ONZ Krzysztof Szczerski, „projekt jest kompromisowy, ale mocny; wzywa Rosję do bezwarunkowego, natychmiastowego wycofania wojsk z terytorium Ukrainy”.W piątek nad ranem stolica Ukrainy, Kijów, znalazła się pod ostrzałem rakietowym armii rosyjskiej.Krzysztof Szczerski w rozmowie z Programem Pierwszym Polskiego Radia przekazał, że gotowy jest już projekt rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ na temat sytuacji na Ukrainie.- Mogę potwierdzić, że jest już gotowy tekst rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ, który będzie przyjmowany w piątek, czyli dzisiaj na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa. Spodziewamy się oczywiście, że zostanie zawetowany przez Rosję. - przekazał ambasador.W ramach projektu ONZ wzywa Rosję do bezwarunkowego, natychmiastowego wycofania wojsk z terytorium Ukrainy. Potwierdza przy tym nielegalność zarówno uznania przez Rosję Republiki Ługańskiej i Donieckiej oraz fakt, że agresja rosyjska na Ukrainie jest złamaniem wszelkich zasad prawa międzynarodowego.Jeśli to nie przyniesie skutku, kolejnym krokiem jest uchwalenie rezolucji na forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ, gdzie - jak przypomniał - żaden kraj nie ma prawa weta. - Zapewne rezolucja ta w tym czy innym kształcie przez Zgromadzenie Ogólne ONZ, czyli wszystkich państw razem zebranych pewnie będzie podjęta - zaznaczył Szczerski. Według ambasadora ZO ONZ może przyjąć dokument na początku przyszłego tygodnia.Prezydent Wołodymyr Zełenski zaapelował w czwartek wieczorem o skierowanie sił pokojowych ONZ na Ukrainę. Jak przekazał Szczerski, jest to niemożliwe, dopóki Rosja ma prawo weta, bo bez rezolucji Rady Bezpieczeństwa, dającej mandat takim siłom, one nie będą mogły być rozlokowane - dodał.Od czwartku trwa zakrojona na szeroką skalę rosyjska inwazja wojskowa na Ukrainę. W piątek rano Rosjanie przypuścili kolejny atak. Około godziny 5 rano przeprowadzono atak rakietowy na stolicę, Kijów.Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Ukrainka skonfrontowała się z rosyjskim żołnierzem. Nagranie z Geniczeska trafiło do sieciRosja postawiła Ukrainie ultimatum. Pieskow ogłosił, czego żąda Władimir PutinAlaksandr Łukaszenka o planach Władimira Putina na Ukrainie. Chce "powstrzymać ludobójstwo"Jeżeli chcesz się podzielić informacjami z Twojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected]Źródło: polsatnews.pl
„Właśnie rozmawiałem z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim. Sytuacja w Kijowie jest bardzo trudna. Nad ranem Rosjanie zaczęli bombardowanie miasta. Drony zrzucają bomby na budynki mieszkalne. Giną ludzie. To oczywisty akt terroru, żeby złamać morale, ale jest ogromna determinacja, żeby obronić stolicę” - poinformował w piątek rano prezydent Andrzej Duda.W piątek rano prezydent Andrzej Duda poinformował, że odbył rozmowę z ukraińskim prezydentem Wołodymyrem Zełenskim na temat obecnej sytuacji. Polski przywódca podsumował, że „sytuacja w Kijowie jest bardzo trudna". Głos zabrał już również sam Zełenski.
Ukraina została ponownie zaatakowana przez Rosję. Od czwartku na ukraińskim terytorium trwają walki, a w piątek rano prezydent Wołodymyr Zełenski poinformował, że o godzinie 4. Rosjanie wznowili ostrzał rakietowy.Ukraiński prezydent poinformował, że wojska rosyjskie zostały powstrzymane przed dalszą ekspansją. O wznowieniu ataków ze strony rosyjskiej prezydent Wołodymyr Zełenski poinformował w porannym wystąpieniu (około godziny 6.30 czasu polskiego). Jak przekazał, Rosjanie wznowili ataki rakietowe o godzinie 4 rano. Pod ostrzałem znajdują się zarówno cele wojskowe, jak i cywilne. Zapewnił jednak, że większość wojsk rosyjskich została powstrzymana przed dalszą ekspansją.W wystąpieniu przywódca Ukrainy ocenił wprost, że rosyjskie działania dobitnie pokazują, że sankcje nałożone przez Zachód na Rosję są niewystarczające. W piątek rano władze Lwowa poinformowały, że w mieście ogłoszono alarm bombowy. Jak doniósł świadek współpracujący z agenjcą Reutera, w mieście słychać było syreny alarmowe.