Tak Republika potraktowała Kaczyńskiego. Widzowie regulowali telewizory
Widzowie prawicowych stacji informacyjnych w sobotnie południe mogli poczuć spore zaskoczenie. Trwająca relacja z ważnego wystąpienia lidera największej partii opozycyjnej została nagle przerwana bez zapowiedzi. To, co wydarzyło się na antenach, natychmiast wywołało komentarze i pytania o kulisy tej decyzji.
- Nagłe przerwanie transmisji Kaczyńskiego w TV Republika i wPolsce24
- Prezydent Nawrocki na żywo w centrum uwagi mediów
- Wewnętrzne napięcia PiS i prawicowych stacji informacyjnych
Nagłe przerwanie transmisji Kaczyńskiego w TV Republika i wPolsce24
W sobotę 24 stycznia Jarosław Kaczyński, prezes Prawa i Sprawiedliwości, pojawił się w Starym Lubotyniu w województwie mazowieckim, aby zabrać głos podczas konferencji poświęconej sytuacji w rolnictwie. Wydarzenie było transmitowane na żywo przez dwie prawicowe stacje informacyjne – TV Republika oraz wPolsce24, dzięki czemu widzowie mogli śledzić kolejne fragmenty wystąpienia lidera partii.
Do momentu około godziny 12:30 wszystko przebiegało zgodnie z planem. Jarosław Kaczyński omawiał najważniejsze zagadnienia dotyczące rolnictwa i bieżącej polityki, a transmisja była prowadzona w standardowej formule, umożliwiającej odbiorcom śledzenie przemówienia w całości.
Niespodziewany zwrot wydarzeń nastąpił po godzinie 12:30. Obie stacje niemal równocześnie przerwały transmisję ze Starego Lubotynia i przełączyły się na inne relacje transmitowane na żywo. Dla wielu widzów oznaczało to nagłe urwanie wystąpienia prezesa PiS. Część odbiorców musiała szukać dalszej transmisji w innych kanałach lub ponownie regulować telewizory, aby nie przegapić kolejnych fragmentów przemówienia.

Prezydent Nawrocki na żywo w centrum uwagi mediów
Powodem przerwania relacji było wystąpienie prezydenta Karola Nawrockiego w Warszawie. Tego samego dnia prezydent Polski wraz z prezydentem Litwy Gitanasem Nausedą uczestniczyli w uroczystościach w warszawskiej Cytadeli z okazji 163. rocznicy wybuchu Powstania Styczniowego. To właśnie to wydarzenie zdecydowały się pokazać na żywo TV Republika i wPolsce24.
Podczas uroczystości Karol Nawrocki mówił o znaczeniu historycznego zrywu.
– To ta krew, która do dnia dzisiejszego buduje nasze poczucie niepodległości i suwerenności, która stała się jednym z fundamentów historycznych odbudowy II Rzeczpospolitej, dla której powstańcy styczniowi byli punktem odniesienia – podkreślał prezydent w swoim przemówieniu w Cytadeli.
Dopiero po zakończeniu jego kilkuminutowego wystąpienia i zaproszeniu do mównicy prezydenta Litwy, obie stacje wróciły do transmisji z oświadczenia prezesa PiS.
Wewnętrzne napięcia PiS i prawicowych stacji informacyjnych
W dalszej części przemówienia Jarosław Kaczyński odniósł się wprost do polityki rolnej oraz relacji z Unią Europejską. Prezes PiS przypominał działania podejmowane przez jego ugrupowanie w czasie sprawowania władzy.
– Wbrew przepisom UE, zamknęliśmy granicę z Ukrainą. Robiliśmy wszystko, co można, żeby Polska wieś zmieniała się – mówił, akcentując, że obecna krytyka pod adresem PiS jest, jego zdaniem, nieuzasadniona.
Lider partii opozycyjnej przekonywał również, że wcześniejsze rządy stawiały na rozwój dużych miast kosztem wsi i mniejszych miejscowości.
– Ci, którzy dzisiaj nas atakują, nie mają racji i nazywają czarne-białym, a białe-czarnym. Oni odpowiadali za ten program, który stawiał na rozwój dużych miast, a wieś i małe miasta spychał na boczny tor. My to zmieniliśmy i my do tego wrócimy, bo PiS jest partią normalnej Polski – podkreślał Jarosław Kaczyński.
W swoim wystąpieniu apelował także bezpośrednio do rolników i mieszkańców wsi o poparcie w przyszłych wyborach parlamentarnych.
– Bezpieczeństwo żywnościowe to jeden z elementów bezpieczeństwa w każdych czasach. Teraz to szczególnie ważne. Rolnicy to bardzo silna i ważna grupa społeczna. Teraz ich losy są szczególnie zagrożone – zaznaczał.
Na zakończenie dodał:
– My chcemy, by Polska stała się państwem do końca demokratycznym, by Konstytucja była realizowana, by zasada równości obywateli nie była fikcją. PiS jest tą formacją, która podjęła to zadanie.
Decyzja o przerwaniu transmisji właśnie w trakcie takiego wystąpienia natychmiast została odczytana w szerszym kontekście. Od miesięcy media informują bowiem o napięciach między Prawem i Sprawiedliwością a prawicowymi stacjami informacyjnymi. Choć PiS przeznacza znaczne środki na umowy z TV Republiką, w partii ma dominować przekonanie, że właściciel stacji Tomasz Sakiewicz realizuje przede wszystkim własne interesy.
