"Sylwestrowa Moc Przebojów". Widzowie zniesmaczeni, w sieci mnóstwo komentarzy
Sylwestrowy koncert Polsatu w Toruniu miał być muzycznym otwarciem nowego roku z wielką gwiazdą światowego formatu. Widzowie przed telewizorami liczyli na sentymentalny powrót do hitów, które zna cała Europa. Zamiast zachwytu pojawiła się jednak fala komentarzy, która bardzo szybko zdominowała internetowe dyskusje.
- Thomas Anders gwiazdą „Sylwestrowej Mocy Przebojów”. Polsat znów postawił na Toruń
- Wysokie honorarium Thomasa Andersa. Padła kwota za sylwestrowy występ
- Zarzuty o playback po występie Thomasa Andersa. Widzowie ostro komentują w sieci
Thomas Anders gwiazdą „Sylwestrowej Mocy Przebojów”. Polsat znów postawił na Toruń
Jak co roku największe stacje telewizyjne przygotowały plenerowe koncerty, które miały uświetnić pożegnanie starego roku i przywitanie nowego. Polsat ponownie postawił na Toruń, zamieniając rynek w dużą, sylwestrową scenę z udziałem znanych artystów. Wśród zaproszonych wykonawców znalazł się Thomas Anders, czyli jeden z filarów legendarnego duetu Modern Talking.
Dla wielu widzów była to jedna z najmocniejszych zapowiedzi wieczoru. Niemiecki wokalista od lat kojarzony jest z przebojami, które do dziś goszczą na imprezach i w radiowych playlistach. Jego obecność miała dodać wydarzeniu międzynarodowego charakteru i podkreślić rangę koncertu, który Polsat od lat promuje jako jedną z największych sylwestrowych imprez w kraju.
Wysokie honorarium Thomasa Andersa. Padła kwota za sylwestrowy występ
Występ Thomasa Andersa od początku budził duże zainteresowanie także z innego powodu. Według ustaleń portalu “Fakt” artysta miał otrzymać za udział w „Sylwestrowej Mocy Przebojów” blisko 100 tysięcy euro, czyli ponad 400 tysięcy złotych. Taka kwota automatycznie podniosła poprzeczkę oczekiwań ze strony publiczności.
Gwiazdorska stawka zrobiła wrażenie na widzach, którzy spodziewali się występu na najwyższym poziomie. Tym bardziej że to właśnie Thomas Anders otwierał sylwestrową zabawę Polsatu. Dla wielu osób był to moment, który miał nadać ton całemu koncertowi i od pierwszych minut porwać publiczność przed telewizorami.
Zarzuty o playback po występie Thomasa Andersa. Widzowie ostro komentują w sieci
Zamiast entuzjazmu bardzo szybko pojawiły się jednak krytyczne głosy. Tuż po występie Thomasa Andersa media społecznościowe zapełniły się komentarzami, w których widzowie zarzucali artyście korzystanie z playbacku. Internauci nie kryli rozczarowania i ostrego tonu.
– Ja wszystko rozumiem, ale tak bezczelnego playbacku to żem się nie spodziewał – napisał jeden z widzów w mediach społecznościowych.
Inny komentujący stwierdził:
– Polsat weźcie kamerę na niego nie kierujcie, bo ten Thomas Anders z Modern Talking kompletnie co innego śpiewa.
Pojawiały się też krótsze, ale równie dosadne wpisy, jak: „Thomas Anders widzę z playbacku leci” czy „Na dzień dobry Playback od gwiazdy Modern Talking, brawo Polsat”.
Część internautów zwracała uwagę nie tylko na sam playback, ale również na sposób, w jaki – ich zdaniem – artysta próbował go ukryć.
– Anders, nawet z playbacku nie potrafi udawać – czytamy w jednym z komentarzy.
Inny użytkownik napisał wprost:
– Thomas Anders z playbacku nawet się z tym nie kryje.
Nie brakowało też gorzkich podsumowań:
– Nie no super. Nie ma to jak śpiewanie z playbacku za gruby hajs. Żenada.
Fala krytyki sprawiła, że występ Thomasa Andersa stał się jednym z najczęściej komentowanych momentów „Sylwestrowej Mocy Przebojów”. Zamiast muzycznego otwarcia roku w nostalgicznym klimacie, wielu widzów zapamiętało go jako przykład rozczarowania, o którym jeszcze długo będzie głośno w sieci.