Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Świadkowie strzelaniny w Poznaniu przerwali milczenie. Nieoficjalna wersja wskazuje na miłosne porachunki
Agata Jaroszewska
Agata Jaroszewska 16.07.2023 22:10

Świadkowie strzelaniny w Poznaniu przerwali milczenie. Nieoficjalna wersja wskazuje na miłosne porachunki

Świadkowie strzelaniny w Poznaniu przerwali milczenie. Nieoficjalna wersja wskazuje na miłosne porachunki
KWP Poznań

Śmiertelny bilans strzelaniny w Poznaniu właśnie się powiększył. Zmarła druga osoba, która z ranami postrzałowymi przewieziona została do szpitala. Świadkowie zrelacjonowali okoliczności i na jaw wyszło, iż możliwym scenariuszem tej tragedii jest zazdrość. Kelner pobliskiej restauracji opowiedział o wszystkim bardzo dokładnie.

Strzelanina w Poznaniu: jest druga ofiara

W niedzielę po południu w Poznaniu rozległy się krzyki i dźwięki syren policyjnych. Pod jedną z restauracji zlokalizowanej na popularnej ulicy Święty Marcin zaroiło się od służb. Chwilę wcześniej dało słyszeć się huki. Były nimi oddawane strzały.

Początkowo wydawało się, że w wyniku strzelaniny umrze tylko jedna osoba. Niestety wysiłki lekarzy okazały się nadaremne i poinformowano, że w szpitalu zmarła również druga poszkodowana osoba. Oboje byli mężczyznami. Na jaw wychodzą kulisy strzelaniny. Nieoficjalne ustalenia dziennikarzy wskazują, że motywem mogła być zazdrość.

Świadkowie opowiedzieli o tym, co działo się po oddaniu strzałów

Mieszkanka Poznania zgodziła się opowiedzieć o strzelaninie w rozmowie z dziennikarzem Gazety Wyborczej. Kobieta znajdowała się około 20 metrów od ogródka, gdzie padły strzały. - Usłyszeliśmy strzał, ktoś zaczął przeraźliwie krzyczeć. Widzieliśmy, że ktoś leży. Potem drugi strzał i druga osoba leży. Zaczęliśmy uciekać - mówiła kobieta. - Przybiegli do mnie ludzie po mokre chusteczki. Chcieli zmazać krew, którą byli obryzgani. Byli roztrzęsieni - dodał do tej opowieści pracownik pobliskiego sklepu.

Kelner, który pracuje w innym lokalu na Świętym Marcinie podzielił się obrazem, który na pewno na długo zapisze się w jego pamięci. - Usłyszałem huk, potem następny. Na początku myślałem, że dzieciaki bawią się petardami, ale po chwili kobieta zaczęła krzyczeć, wzywała pomocy - powiedział mężczyzna w rozmowie z GW.

Kelner wyjaśnił, że zadzwonił po karetkę, gdy mimo odległości zdał sobie sprawę, że stało się coś niedobrego. - Zauważyłem człowieka z postrzeloną twarzą, leżał na ziemi, wszędzie pełno krwi, obok był pistolet. Naprzeciwko leżał drugi mężczyzna. Wyglądało, jakby jeden strzelił do drugiego, a potem do siebie - dodał w swojej poruszającej relacji. Jakie były motywy tej zbrodni?

Nieoficjalne: motywem zbrodni była zazdrość

Strzelanina w Poznaniu to efekt miłosnych porachunków? To nieoficjalne ustalenia dziennikarzy. Krzycząca i zakrwawiona dziewczyna miała być narzeczoną mężczyzny, który został postrzelony.

Nie jest to jeszcze scenariusz potwierdzony przez policję. Niemniej taka wersja padała z ust świadków od początku szumu na temat strzelaniny w Poznaniu.

Źródło: Gazeta Wyborcza, PAP, epoznan.pl, Głos Wielkopolski

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
długi, przedawnienie długów
Tych długów nie będziesz musiał spłacać. Przedawnią się 31 grudnia 2025 r.
szpital
Tragiczny wypadek w toruńskim szpitalu. Nie żyje pacjent
Panował jeszcze mrok, kiedy doszło do tragedii. Nie żyją dwie osoby
Rano panował jeszcze mrok, kiedy doszło do tragedii. Nie żyją dwie osoby
Karetka pogotowia na sygnałach.
Tragiczna interwencja w Opalenicy. Zginęła kobieta, ratownicy hospitalizowani
Radiowóz policji, zdjęcie poglądowe.
Śmierć mężczyzny podczas kłótni. Trzy osoby zatrzymane
płyta indukcyjna
[QUIZ] Ile naprawdę wiesz o swoich rachunkach za prąd? Możesz się zdziwić