Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Stanislav Levy ze specjalnym przesłaniem dla Jana Urbana. Nie do wiary, co powiedział
Damian  Popilowski
Damian Popilowski 31.03.2026 15:13

Stanislav Levy ze specjalnym przesłaniem dla Jana Urbana. Nie do wiary, co powiedział

Stanislav Levy ze specjalnym przesłaniem dla Jana Urbana. Nie do wiary, co powiedział
Stanislav Levy ze specjalnym przesłaniem dla Jana Urbana, fot.KapiF, fot.Wikipedia

We wtorek 31 marca 2026 roku o godzinie 20:45 reprezentacja Polski zagra ze Szwecją w finale baraży o awans na mistrzostwa świata. Czeski szkoleniowiec Stanislav Levy w rozmowie z naszym portalem podzielił się swoją prognozą na temat tego meczu.

  • Reprezentacja Polski po wyeliminowaniu Albanii (2:1) zagra na stadionie rywala, ponieważ Szwedzi pewnie pokonali Ukrainę wynikiem 3:1
  • Decyzją trenera Jana Urbana ostateczna kadra meczowa na to spotkanie pomija Bartosza Mrozka i Arkadiusza Pyrkę, z kolei do rotacji taktycznej powraca pauzujący wcześniej Nicola Zalewski
  • Były trener Śląska Wrocław, Stanislav Levy, prognozuje niezwykle wymagające starcie fizyczne, które w ostatecznym rozrachunku może rozstrzygnąć się dopiero w serii rzutów karnych

Skala trudności rośnie po starciu z Albanią

Droga polskiej reprezentacji do finału baraży wymagała zwycięstwa nad Albanią, z którą Polacy wygrali na PGE Narodowym 2:1 po bramkach Roberta Lewandowskiego oraz Piotra Zielińskiego. Zgodnie z drabinką eliminacyjną ustaloną przez administrację UEFA, o miejscu rozegrania finału decydowało wcześniejsze losowanie. Z racji wygranej Szwecji w równoległym spotkaniu półfinałowym, mecz decydujący o awansie odbędzie się na obiekcie przeciwnika – na murawie Strawberry Arena w Solnej.

Fakt rozegrania meczu na wyjeździe znacząco komplikuje plan taktyczny polskiego sztabu. Szwedzi nie tylko zaimponowali formą w ofensywie przeciwko ukraińskiej obronie, ale posiadają także miażdżącą przewagę w historycznym bilansie spotkań domowych przeciwko polskiej kadrze, z którą nie przegrali u siebie od 1930 roku. Te uwarunkowania sprawiają, że gracze muszą przygotować się na rywalizację pod dużą presją trybun i przy dominacji fizycznej narzuconej od pierwszych minut przez gospodarzy.

Takie realia bezbłędnie diagnozuje w swoim komentarzu czeski trener Stanislav Levy, który podkreśla wagę minionych wyników półfinałowych w kontekście wtorkowego finału:

- Tak naprawdę, po zwycięstwie z Albanią, reprezentację Polski czeka bardzo trudny mecz na boisku przeciwnika, który wygrał 3:1 z Ukrainą.

Ostateczne wybory personalne polskiego selekcjonera

Przygotowanie optymalnej strategii i wybór konkretnych wykonawców na boisku spoczywa na selekcjonerze reprezentacji. We wtorkowy poranek Jan Urban podjął zatwierdzone przez UEFA oficjalne decyzje personalne, zawężając kadrę meczową do 23 dopuszczonych przepisami nazwisk. Trener zdecydował, że z perspektywy trybun to spotkanie obejrzą bramkarz Bartosz Mrozek oraz obrońca Arkadiusz Pyrka, pomimo faktu, że ten drugi wszedł na boisko z ławki rezerwowych w meczu z Albanią.

Mimo braku tej dwójki graczy, sytuacja zdrowotna i kartkowa polskiej drużyny pozwala na wystawienie optymalnego składu. Do wyjściowej dyspozycji sztabu szkoleniowego wracają zawodnicy, którzy dają znacznie większe możliwości manewru:

  • Nicola Zalewski – gotowy do gry na lewym wahadle po przymusowym zawieszeniu za żółte kartki,
  • Piotr Zieliński – w pełni sprawny pomocnik, który po bramce z Albanią trenował z zespołem bez zgłaszania problemów mięśniowych,
  • Jakub Kiwior oraz Jan Bednarek – podstawowi gracze bloku obronnego, kluczowi przy neutralizowaniu dośrodkowań szwedzkich skrzydłowych.

Skład zbudowany przez selekcjonera stanie przed zadaniem awansu na najważniejszą imprezę w światowym futbolu. Stanislav Levy nie bagatelizuje powagi tego wyzwania i w swoim oświadczeniu przekazuje bezpośrednie wsparcie dla polskiego trenera walczącego o upragnione bilety do Ameryki Północnej:

- To będzie naprawdę trudne spotkanie, ale ja życzę Janowi Urbanowi powodzenia w tym meczu i awansu na mistrzostwa świata.

Scenariusz meczu z dogrywką i rzutami karnymi w tle

Wysokie obciążenie psychiczne, które zawsze towarzyszy finałom barażowym, z reguły przekłada się na bardzo ostrożny i taktyczny przebieg rywalizacji. Szwecja dysponuje przewagą własnego boiska i skutecznością strzelecką formacji ataku, z kolei Polska może zneutralizować te atuty wyższym doświadczeniem turniejowym liderów ze środka pola. Błąd popełniony w formacji obronnej podczas regulaminowego czasu gry będzie trudny do odrobienia, co bezpośrednio zmusza oba zespoły do gry zachowawczej i podwójnej asekuracji.

Ze względu na nieodwracalną stawkę meczu o bilet na mistrzostwa świata, poszczególni zawodnicy reprezentacji Polski muszą być przygotowani na to, że pierwsze 90 minut może nie wyłonić zwycięzcy. Konieczność rozegrania dogrywki i oparcia wyniku na stałych fragmentach gry nakłada na piłkarzy obowiązek równego rozłożenia sił motorycznych na ewentualne 120 minut gry.

Taki skrajnie wyczerpujący fizycznie model meczu w Solnej przewiduje też Stanislav Levy. Zamykając swoją wypowiedź, czeski szkoleniowiec kategorycznie stawia na ostateczny sukces reprezentacji Polski, prognozując przy tym najbardziej dramatyczny, ale skuteczny wariant rozstrzygnięcia tego finału:

- Wierzę w sukces Polski, być może po rzutach karnych.

Źródło: Goniec.pl

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji