Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Strzelanina na plaży w Sydney. Służby złapały pierwszego zamachowca, wyjawiono jego tożsamość
Sebastian Mikiel
Sebastian Mikiel 14.12.2025 14:14

Strzelanina na plaży w Sydney. Służby złapały pierwszego zamachowca, wyjawiono jego tożsamość

Strzelanina na plaży w Sydney. Służby złapały pierwszego zamachowca, wyjawiono jego tożsamość
Fot. Canva

Panika, strzały i nieopisany chaos – tak wyglądały dramatyczne chwile na jednej z najsłynniejszych plaż świata. Ludzie w popłochu szukali schronienia, nie wiedząc, czy uda im się przeżyć ten dzień. Świadkowie relacjonują sceny pełne krzyku, chaosu i desperackiej walki o życie. Co naprawdę wydarzyło się na Bondi Beach i jakie były losy uczestników wydarzenia „Chanukah by the Sea”?

Paniczna ucieczka setek ludzi wśród strzałów i krzyków

Na nagraniach z Bondi Beach widać ludzi uciekających w popłochu, chowających się za budynkami i wskakujących do samochodów. Strzały padały seriami, powodując chaos i panikę wśród uczestników wydarzenia „Chanukah by the Sea”. Jedni biegli w kierunku wody, inni padali na piasek, próbując znaleźć osłonę.

Według świadków, wielu początkowo myślało, że to fajerwerki. Jesse Lockhart-Krause, mieszkaniec Bondi i wolontariusz ratownictwa wodnego, mówił:

Widziałem odlatujące ptaki, a potem ludzi wybiegających w stronę samochodów. Wtedy zrozumiałem, że to nie były fajerwerki. To był chaos, ludzie wyskakiwali z aut.

W tle słychać było odgłosy strzałów z różnych kierunków, co tylko potęgowało panikę. Wiele osób chroniło się w pobliskich pawilonach i budynkach, podczas gdy inni pomagali rannym, przynosząc tlen i defibrylatory.

Strzelanina na plaży w Sydney. Służby złapały pierwszego zamachowca, wyjawiono jego tożsamość
Fot. Pixabay

Świadkowie opisują dramat i odwagę wolontariuszy

Na Bondi Beach zgromadziło się około 2 tys. osób z żydowskiej społeczności, świętujących Chanukę. Strzały padły w pobliżu placu zabaw dla dzieci oraz pawilonu surfingowego. Nagrania pokazują osoby leżące na ziemi oraz rannych wynoszonych z plaży.

Świadkowie podkreślali odwagę wolontariuszy z klubu ratownictwa, którzy nie wahał się wbiec na miejsce strzelaniny, by udzielać pierwszej pomocy. Lockhart-Krause dodawał:

Kilku miało odwagę wejść do parku i zacząć pomagać ludziom. To było surrealistyczne.

Obecność ludzi ratowała życie wielu uczestnikom. Jednak dramatyczne sceny uwidoczniły brak przygotowania na nagły atak z broni palnej. Ludzie szukali improwizowanych noszy, a niektórzy poszkodowani byli wynoszeni na deskach surfingowych.

Śmierć, ranni i zatrzymanie pierwszego napastnika – ujawniono tożsamość Naveed Akram

Policja potwierdziła, że w wyniku strzelaniny zginęło co najmniej 12 osób, w tym jeden z napastników. Kolejne 13 osób trafiło do szpitali. Działania służb wciąż trwały, a teren pozostawał objęty zabezpieczeniem.

Pierwszy zatrzymany napastnik to Naveed Akram. Policja opublikowała jego zdjęcia i informowała, że mężczyzna wchodził w skład grupy odpowiedzialnej za serię strzałów z mostu w pobliżu plaży. Według świadków, napastnicy wysiedli z samochodu i otworzyli ogień w kierunku zgromadzonych osób.

Strzelanina na plaży w Sydney. Służby złapały pierwszego zamachowca, wyjawiono jego tożsamość
https://x.com/LukaszBok

Premier Australii, Anthony Albanese, określił sytuację jako „aktywne zagrożenie” i zapewnił, że służby podjęły wszelkie działania ratunkowe, aby opanować sytuację i zabezpieczyć teren.

Dodatkowo policja bada, czy inni napastnicy mogli wciąż przebywać w okolicy. Śledczy analizują nagrania wideo i zeznania świadków, by odtworzyć przebieg ataku i zrozumieć motywację sprawców. Lokalne władze zapowiedziały też zwiększenie patroli bezpieczeństwa w okolicach plaż i miejsc publicznych w Sydney.
Tragiczne wydarzenia na Bondi Beach pokazały, jak szybko spokój może zmienić się w chaos i śmierć. Świadkowie opisują dramat, w którym setki ludzi walczyło o życie, a ratownicy wykazali niezwykłą odwagę. Zatrzymanie Naveeda Akrama to początek ustalania odpowiedzialności, ale trauma i pytania o bezpieczeństwo pozostaną długo w pamięci uczestników i mieszkańców Sydney.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Dach
Do 31 stycznia i ani dnia dłużej. Polacy muszą to zgłosić albo narażą się na grzywnę
None
Dramat w polskiej miejscowości. Mundurowi weszli do domu i zamarli, porażające ustalenia
Groźny wypadek w Czarnowcu. Kilka sekund na drodze zmieniło wszystko
Bardzo groźny wypadek. Te kilka sekund na drodze zmieniło wszystko
Zaginął po zwykłym wieczorze. Finał poszukiwań wstrząsnął całym regionem
Nie żyje polski żołnierz, osierocił synka. Prokuratura ujawniła, gdzie go znaleźli
śmierć
Koszmar na weselu. Nie żyje gość. Służby ujawniły porażające fakty
płyta indukcyjna
[QUIZ] Ile naprawdę wiesz o swoich rachunkach za prąd? Możesz się zdziwić