Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Zauważyli samochód na awaryjnych. Policjantów zmroziło jak zajrzeli do środka
Weronika Cibor
Weronika Cibor 30.01.2026 20:01

Zauważyli samochód na awaryjnych. Policjantów zmroziło jak zajrzeli do środka

Zauważyli samochód na awaryjnych. Policjantów zmroziło jak zajrzeli do środka
fot. Canva

Z pozoru była to jedna z wielu rutynowych sytuacji na lokalnej drodze. Samochód stojący na poboczu, migające światła awaryjne i zapadający zimowy zmierzch. Jednak kilka minut później stało się jasne, że ta decyzja o zatrzymaniu radiowozu mogła przesądzić o ludzkim życiu. W takich momentach liczą się sekundy, opanowanie i gotowość do działania — a właśnie tego nie zabrakło funkcjonariuszom patrolującym okolice Hoszowa.

  • Zatrzymanie, które zmieniło bieg wydarzeń
  • Kierowca walczący o pomoc
  • Dlaczego ta reakcja była kluczowa

Zatrzymanie, które zmieniło bieg wydarzeń

Czwartkowe popołudnie, 29 stycznia. Po godzinie 16 na jednej z dróg w miejscowości Hoszów na Podkarpaciu policjanci ruchu drogowego zwrócili uwagę na samochód stojący na poboczu. Opel miał włączone światła awaryjne, co samo w sobie zawsze jest sygnałem ostrzegawczym — nie tylko dla innych kierowców, ale także dla służb.

Funkcjonariusze nie potraktowali tej sytuacji jako drobnej usterki czy chwilowego postoju. Zatrzymali radiowóz i podeszli do auta, by sprawdzić, czy ktoś nie potrzebuje pomocy. Ta decyzja okazała się kluczowa. Zimowa pora, niska temperatura i ograniczona widoczność sprawiają, że każda nietypowa sytuacja na drodze może szybko przerodzić się w tragedię.

Wielu kierowców mija takie obrazy bez refleksji, zakładając, że „ktoś już się tym zajął”. Tym razem było inaczej — czujność policjantów przerwała potencjalnie dramatyczny scenariusz.

Zauważyli samochód na awaryjnych. Policjantów zmroziło jak zajrzeli do środka
kierowca, fot. pixabay/Skica911

Kierowca walczący o pomoc

Gdy policjanci zajrzeli do wnętrza opla, natychmiast zorientowali się, że sytuacja jest poważna. Za kierownicą siedział 46-letni mężczyzna, który trzymał rękę na klatce piersiowej. Jego stan nie pozostawiał wątpliwości — coś było bardzo nie tak.

Kierowca próbował wezwać pomoc, ale jego możliwości były ograniczone. Telefon miał w dłoni, jednak brakowało mu sił, by skutecznie przeprowadzić rozmowę z numerem alarmowym. To moment skrajnego zagrożenia — świadomość, że dzieje się coś złego, przy jednoczesnej bezradności i braku kontroli nad własnym ciałem.

Policjanci natychmiast przejęli działanie. Jeden z nich dokończył zgłoszenie na numer 112, precyzyjnie przekazując dyspozytorowi informacje o lokalizacji i stanie mężczyzny. Drugi funkcjonariusz zajął się bezpośrednio kierowcą — monitorował jego stan, uspokajał go i obserwował, czy nie traci przytomności.

W takich przypadkach spokój i opanowanie mają ogromne znaczenie. Stres i panika mogą tylko pogorszyć sytuację, zwłaszcza gdy w grę wchodzą problemy kardiologiczne.

Dlaczego ta reakcja była kluczowa

Karetka pogotowia dotarła na miejsce po krótkim czasie, a policjanci mogli przekazać ratownikom dokładne informacje o przebiegu zdarzenia i stanie poszkodowanego. 46-latek został przetransportowany do szpitala, gdzie otrzymał specjalistyczną pomoc. Funkcjonariusze zadbali także o to, by rodzina mężczyzny została poinformowana o sytuacji.

Podkarpacka policja, opisując to zdarzenie, podkreśla jedno: w takich momentach liczy się czas, uważność i gotowość do reakcji. To nie jest historia o spektakularnej akcji, lecz o prostym, ale odpowiedzialnym wyborze — zatrzymać się i sprawdzić.

Ten przypadek pokazuje, jak cienka bywa granica między rutyną a dramatem. Migające światła awaryjne, które dla jednych są tylko przeszkodą na drodze, dla innych mogą być wołaniem o pomoc. Reakcja policjantów z Hoszowa to przykład profesjonalizmu, ale też zwykłej ludzkiej empatii.

To także ważna lekcja dla wszystkich uczestników ruchu drogowego. Jeśli widzisz samochód stojący na poboczu — nie zawsze oznacza to błahostkę. Czasem wystarczy chwila zainteresowania, by uratować czyjeś zdrowie lub życie. Ta historia kończy się dobrze, ale tylko dlatego, że ktoś nie odwrócił wzroku.

Zauważyli samochód na awaryjnych. Policjantów zmroziło jak zajrzeli do środka
pomoc medyczna, Karetka Fot. Dawid Wolski/East News
Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Tagi: Policja Polska
Wybór Redakcji
Wybór Redakcji