Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Polska > Pożar hal pod Warszawą. Ponad 250 strażaków walczyło z żywiołem
Jakub Sumera
Jakub Sumera 21.04.2026 07:48

Pożar hal pod Warszawą. Ponad 250 strażaków walczyło z żywiołem

Pożar hal pod Warszawą. Ponad 250 strażaków walczyło z żywiołem
Fot. Canva

Pożar o ogromnej skali wybuchł w Bramkach w gminie Błonie. Ogień objął dwie hale produkcyjne o łącznej powierzchni 23 tys. mkw. W akcji bierze udział ponad 250 strażaków, a jeden z nich został ranny. Działania gaśnicze nadal trwają.

Wielki pożar pod Warszawą

Zgłoszenie o pożarze wpłynęło kilka minut przed północą. W Bramkach w powiecie warszawskim zachodnim ogniem objęte zostały dwie hale magazynowo-produkcyjne oraz budynek biurowy. W obiektach przechowywano suszone warzywa. 

Na terenie zakładu przebywali pracownicy, którzy samodzielnie opuścili zagrożony obszar. W jednej z hal funkcjonował również hostel – strażacy ewakuowali z niego 19 osób, które trafiły do pobliskiej szkoły podstawowej.

- Spaleniu uległo 23 tys. mkw. Obecnie na miejscu trwa dogaszanie i prace rozbiórkowe - przekazał na antenie TVN24 mł. kpt. Damian Dolniak z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w powiecie warszawskim zachodnim.

Heroiczna walka z żywiołem. Jeden strażak został ranny

Strażakom udało się powstrzymać ogień przed rozprzestrzenieniem się na budynek, w którym znajdowały się środki chemiczne. W działaniach gaśniczych uczestniczyło ponad 50 zastępów straży pożarnej, czyli przeszło 250 strażaków m.in. z Warszawy oraz powiatów warszawskiego zachodniego, pruszkowskiego, sochaczewskiego i żyrardowskiego.

- Jeden ze strażaków uległ lekkiemu wypadkowi. Doznał urazu kończyny dolnej. Został przetransportowany do szpitala - przekazał mł. kpt. Dolniak.

Działania służb wciąż trwają

Na miejscu pracowała również specjalistyczna grupa ratownictwa chemicznego, która prowadziła pomiary jakości powietrza w okolicy. Jak poinformowali strażacy, wyniki nie wskazują na zagrożenie dla mieszkańców – mimo dużego zadymienia sytuacja jest pod kontrolą.

Działania służb wciąż trwają i - jak przewidują strażacy - mogą potrwać jeszcze kilka godzin, głównie ze względu na konieczność dokładnego dogaszenia pogorzeliska i prowadzenia prac rozbiórkowych.

Na tym etapie nie są jeszcze znane przyczyny wybuchu pożaru.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Wybór Redakcji