Potężny pożar w Beskidach. W akcji kilkadziesiąt zastępy straży
Po południu, 1 maja, na zboczach Baraniej Góry w Beskidach wybuchł pożar lasu i traw. Ogień objął około 3 hektary terenu. W akcji uczestniczyło ponad 30 zastępów straży pożarnej oraz samolot gaśniczy.
Pożar w Beskidach na Baraniej Górze – zgłoszenie od turysty
Zgłoszenie o pojawieniu się ognia wpłynęło po godzinie 16:00 i pochodziło od turysty przebywającego w rejonie Baraniej Góry. To właśnie on zauważył dym unoszący się nad lasem i poinformował odpowiednie służby. Pożar rozwinął się na terenie górskim, gdzie dostęp dla strażaków od początku był bardzo ograniczony.
Barania Góra, jako jeden z wyższych i bardziej zalesionych szczytów Beskidu Śląskiego, utrudnia prowadzenie akcji ratowniczych, szczególnie w sytuacjach takich jak pożar. Strome zbocza, brak utwardzonych dróg oraz gęsta roślinność sprawiły, że już na starcie było wiadomo, iż działania będą wymagały dużych sił i dobrze skoordynowanej logistyki.
O zdarzeniu informował m.in. reporter RMF FM Marcin Buczek, podkreślając trudne warunki, w jakich przyszło działać strażakom.

Akcja gaśnicza w górach: ponad 30 zastępów i samolot
W gaszenie pożaru zaangażowano ponad 30 wozów strażackich, co pokazuje skalę mobilizacji służb ratunkowych. Ze względu na ukształtowanie terenu część sprzętu nie mogła dotrzeć bezpośrednio w rejon ognia, dlatego konieczne było organizowanie dodatkowego transportu wody na odcinku około siedmiu kilometrów.
Strażacy musieli działać w warunkach, które znacząco spowalniały prowadzenie akcji. Dojazd do ogniska pożaru możliwy był wyłącznie leśnymi drogami, często wąskimi i wymagającymi ostrożnej jazdy ciężkimi pojazdami ratowniczymi. W działaniach wykorzystano również samolot gaśniczy, który wykonywał zrzuty wody bezpośrednio na płonące fragmenty lasu, wspierając działania prowadzone z ziemi.
Walka z ogniem w takich warunkach wymagała nie tylko sprzętu, ale także dużej koordynacji i stałego uzupełniania zasobów wodnych. Strażacy pracowali w trybie ciągłym, starając się ograniczyć rozprzestrzenianie się ognia na kolejne partie lasu.
Opanowany pożar Barania Góra – trwa dogaszanie terenu
Ostatecznie udało się opanować sytuację i zatrzymać rozprzestrzenianie się pożaru, jednak akcja nie została jeszcze całkowicie zakończona. Spaleniu uległo około 3 hektarów lasu i suchych traw, co pokazuje, jak szybko ogień mógł się rozwijać w sprzyjających mu warunkach.
Mimo opanowania głównego frontu pożaru, strażacy pozostali na miejscu i prowadzili dogaszanie oraz kontrolę pogorzeliska. Prace te mają potrwać do późnych godzin nocnych, ponieważ w takich terenach istnieje ryzyko ponownego pojawienia się zarzewi ognia w trudno dostępnych miejscach.
KONIECZNIE OBEJRZYJ. POWAŻNE ZAGROŻENIE DLA POLSKI. ZNANY STRATEG BIJE NA ALARM